Uber współpracuje z organizatorami eventów. Przywiezie ich gości na imprezę, a potem odwiezie do domów. Póki co usługa jest dostępna w Stanach Zjednoczonych.

Uber bierze się za eventy

Przez mniej-więcej miesiąc w sześciu amerykańskich miastach Uber testował nową usługę dedykowaną organizatorom imprez. Teraz aplikacja UberEvents, bo o niej mowa, jest już dostępna na terenie całych Stanów Zjednoczonych. Za jej pośrednictwem inicjatorzy eventów m.in. wesel, konferencji i imprez firmowych, mogą zaplanować dla swoich gość transport w obie strony.

Pełna treść artykułu dostępna dla naszych stałych czytelników

Dołącz do naszego newslettera lub podaj swój adres, jeśli już jesteś naszym subskrybentem

Partner technologiczny

Wystarczy, że za pomocą platformy UberEvents utworzą wydarzenie, w którym określą datę i miejsce spotkania. Wówczas na adres mailowy otrzymają zaproszenia dedykowane gościom. Następnie organizatorzy imprezy rozsyłają je uczestnikom. Ci z kolei znajdą w nich specjalne kody, które gdy zechcą dostać się na event albo z niego wrócić, posłużą im do zamówienia taksówki.

Gospodarz pokrywa przynajmniej część kosztów

Co ważne, inicjatorzy imprez decydują o wysokości budżetu, jaki chcą przeznaczyć na transport uczestników spotkania. Mogą oczywiście pokryć w pełni koszt podwózki albo ustalić limit cenowy. Po jego przekroczeniu goście-pasażerowie będą zobowiązaniu do uiszczenia dodatkowej opłaty kierowcy zrzeszonemu w Uberze.

Poza wygodnym sposobem przemieszczania się imprezowiczów, usługa powinna także ograniczyć ilość osób, które pod wpływem alkoholu siadają za kółkiem. Tak przynajmniej stało się w Evesham. Władze 45-cio tysięcznego miasteczka w stanie New Jersey rozpoczęły współpracę z kalifornijskim „unicornem”, który po zakrapianych imprezach bezpłatnie rozwozi jego mieszkańców do domów.

O 65 procent mniej pijanych kierowców

We wrześniu włodarze Evesham wraz z zespołem Ubera przeprowadzili program pilotażowy. Okazało się, że w czasie trwania akcji ilość pijanych kierowców spadłą aż o 65 procent. Między styczniem, a sierpniem średnia osób, które prowadziły „pod wpływem” wynosiła dwadzieścia trzy osoby, we wrześniu było ich już osiem. Po sukcesie „pilota” usługa zostanie niebawem wprowadzona na stała i będzie finansowana z kieszeni lokalnych przedsiębiorców i organizacji non-profit.

Komentarze (0)