English version

O przedsiębiorczości w szerokim tego słowa znaczeniu, inicjatywie znaniabsolwenci.pl oraz idei Creative Commons, rozmawiamy z Richardem Lucasem, inwestorem i propagatorem działań wspierających przedsiębiorczość.


Czemu przedsiębiorczość jest tak istotna w dzisiejszych czasach?

Przedsiębiorczość zawsze była istotna. Pomysł polegający na tym, że człowiek lub grupa ludzi używa swoich umysłów oraz kreatywności do rozwiązania problemu jest zarazem fundamentem biznesu, a także podstawą ludzkiego postępu. W historii możemy znaleźć wiele przykładów społeczeństw, w których środkiem mobilizacji obywateli do działania był strach oraz siła. Przedsiębiorczość liderów takich społeczeństw mogła przy okazji dawać jakieś rezultaty, ale ponosząc przy tym ogromną cenę. Bez względu na to czy to Cesarstwo Rzymskie, hitlerowskie Niemcy, stalinowska Rosja lub dzisiejsza Korea Północna, możemy zauważyć, że nawet jeśli buduje się tam drogi i rakiety, to terror i niewolnictwo nie produkuje dobrobytu, szczęścia oraz zrównoważonego rozwoju. Najsilniejszymi, najbardziej kreatywnymi i dynamicznymi społeczeństwami są te, w których ludzie sami decydują o tym, że chcą coś zrobić, coś zmienić, chcą, żeby coś się wydarzyło i robią to z własnych powodów według swojego harmonogramu. Szeroko rozumiany własny interes jest czymś więcej niż tylko poszukiwaniem zysków w postaci pieniędzy; to w końcu oznacza, że ludzie robią ze swoim życiem to, co chcą.

Społeczeństwa, których podstawą są indywidualne motywacje oraz wolne rynki dostarczają o wiele więcej możliwości i dobrobytu niż pozostałe. Rola przedsiębiorcy jest absolutnie kluczowa w tym, aby to mogło się stać. Postęp technologiczny, motywacja odnośnie zysku, mobilność kapitału i konkurencja zapewnia to, że nowe idee i technologie są rozpoznawane, przemyślane, adoptowane oraz testowane. Każda nowa technologia jest zarówno szansą, jak i zagrożeniem dla istniejących instytucji i startupów. Przedsiębiorczość oznacza, że przedstawiciele istniejących organizacji powinni pomyśleć - "co ta nowa technologia lub idea oznacza dla nas?", "jak możemy to wykorzystać, aby obniżyć koszty, dostarczyć więcej wartości i lepszą obsługę dla naszych klientów?". Własny interes oznacza ciągłe monitorowanie działań konkurencji. Jeśli konkurenci zastosowali lepszą (tańszą i szybszą) metodę robienia czegoś, wtedy firmy muszą dostosować się, poprawić coś albo zginąć.

Bez przedsiębiorców i przedsiębiorczości, społeczeństwa są skazane na stagnację, zanikanie i wymarcie. Sześćdziesiąt lat kapitalizmu stłumiło poczucie pośpiechu i konieczności w wielu zachodnioeuropejskich państwach. Klęska komunizmu w Europie środkowo-wschodniej zostawiła po sobie pozytywną spuściznę - świadomość, że ludzie nie mogą polegać na państwie w rozwiązaniu wszystkich swoich problemów, tylko muszą zatroszczyć się sami o siebie, jeśli nie chcą być zależni od życzliwości innych.

Niektóre społeczeństwa w południowej i zachodniej Europie dopiero zaczynają zdawać sobie sprawę z tego, jak brak aktywności gospodarczej zagraża nie tylko ich standardowi życia, ale także niepodległości państwa oraz stabilności społecznej. Apel hiszpańskich przedsiębiorców nadaje sens debacie na ten temat.

Jeśli Polska uniknie zbliżającego się kryzysu gospodarczego w zakresie długu, deficytu oraz inflacji, to tylko za sprawą naszych przedsiębiorców, którzy zrobili bardzo dużo, aby zagwarantować, że polskie produkty i usługi są konkurencyjne w stosunku do tych importowanych oraz, aby eksportować je na światowe rynki.

Jakiego typu bariery przedsiębiorczości widzisz w Polsce?

Wyróżniam bariery kulturowe, społeczne oraz instytucjonalne. Bariery kulturowe polegają na tym jak media przedstawiają wolny czas i odpoczynek jako coś idealnego ("dzięki Bogu już piątek", "jaka szkoda, że weekend się kończy"). Idea głosząca, że praca oraz pracowitość prowadzi do osobistego spełnienia i szczęścia jest ukazywana jako pracoholizm. Wielu rodziców, dziadków, nauczyciel, księży i innych autorytetów nie uważa rozpoczęcia swojego biznesu jako szanowanego wyboru drogi zawodowej. Jeśli chcesz rozpocząć działalność, biurokratyczne otoczenie jest niepomocne. Kodeks Pracy zakłada, że ktoś kto chce zacząć robić biznes, ma praktycznie nieograniczoną ilość czasu, którą może przeznaczyć na czytanie i zrozumienie bezsensownych oraz złożonych przepisów odnośnie umów pracowniczych, wynagrodzenia chorobowego, urlopów i dokumentacji. W przypadku małych biznesów wystarczyłoby prawne zobowiązanie do wypłacania swoim pracownikom uzgodnionego wynagrodzenia, a także prawna odpowiedzialność za stworzenie bezpiecznych warunków w miejscu pracy. Podatki oraz przepisy zusowskie mogłyby zostać wyraźnie uproszczone. Nie narzekam na poziom, ale na stopień wiedzy potrzebnej do prowadzenia biznesu zgodnie z przepisami.

Jakie są główne różnice pomiędzy Polską a Wielką Brytanią w kontekście rozwoju przedsiębiorczości?

Sytuacja w Wielkiej Brytanii jest daleka od ideału. Mieszkam w Polsce, więc moja perspektywa jest ograniczona. Mam wrażenie, że jest tam polityczny konsens co do tego, że przedsiębiorcy są potrzebni i pożyteczni, ale bez żadnego pomysłu na to, jak uczynić kulturę bardziej przedsiębiorczą. W ostatnich latach programy telewizyjne takie jak Apprentice czy Dragons Den, eventy sieci biznesowych na uczelniach i w innych miejscach, naprawdę odniosły sukces. Jest świetny ekosystem, który wspiera sieci, tak jak w przypadku Cambridge, gdzie banki, fundusze Venture i Seed Capital, lokalne samorządy, szkoły biznesu, uniwersytety, parki technologiczne oraz anioły biznesu, pracują razem bez żadnej rywalizacji lub zawodowej zazdrości.

Zaufanie to podstawowy problem w polskim społeczeństwie, a raczej jego brak. Zbyt wielu ludzi zakłada, że wszyscy chcą go oszukać. Wśród ludzi z pomysłem na biznes problemem jest niechęć do rozmowy z innymi na temat pomysłów biznesowych, które mają. To musi się zmienić. Wielkim wyzwaniem w biznesie jest skuteczne implementowanie pomysłów, a nie pomysł sam w sobie.

Wspierasz wiele inicjatyw stymulujących kulturę przedsiębiorczości w Polsce. Jednym z przykładów jest Twój projekt znaniabsolwenci.pl. Możesz go opisać?

Pomysł jest prosty. Uczniowie szkół podstawowych, gimnazjalnych oraz średnich mogą wygrać 500 złotych, jeśli znajdą absolwenta ich szkoły, który osiągnął sukces i/lub prowadzi swój biznes, zrobią z nim wywiad i opublikują go.

Ten konkurs ma kilka głównych celów. Chcemy:

  • zachęcić dzieci do aktywności, rozwijania pewności siebie i umiejętności badawczych, nauczyć tego jak inteligentnie komunikować się z dorosłymi i czegoś o świecie biznesu;
  • zachęcić ludzi biznesu do wspierania szkół, do których uczęszczali i sprawić, by poczuli się docenieni i wartościowi;
  • zachęcić szkoły do świętowania sukcesów swoich absolwentów i wykorzystania ich do pomocy w kształceniu obecnych uczniów;
  • zwalczać negatywne stereotypy na temat biznesu poprzez kontakt dzieci z ludźmi biznesu, którzy są gotowi poświęcić swój wolny czas bezinteresownie;
  • przedstawić bezkosztowy sposób rozwoju edukacji w Polsce poprzez sięgnięcie do zasobów, które są dostępne, ale nie wykorzystywane;
  • dostarczyć dzieciom pozytywne wzorce ludzi, którzy uczyli się w tych samych klasach co oni i zrobili ze swoim życiem coś imponującego.

Chociaż to są bardzo ambitne cele, jest to tylko pilotażowy projekt. Chcemy przeprowadzić konkurs, zdobyć doświadczenie i zrobić to jeszcze lepiej w przyszłym roku, może nawet rozwinąć projekt globalnie w różnych językach. W tym roku pozwalamy uczniom przeprowadzać wywiady z ludźmi, którzy nie uczęszczali do ich szkół, więc nawet jeśli nie ma przedsiębiorców zdolnych lub chętnych do pomocy w konkretnej szkole, dzieciaki wciąż mogą wziąć w tym udział.

Polska jeszcze nie ma ugruntowanej tradycji pomagania szkołom przez swoich absolwentów, którzy robią to jako wolontariusze. Szkoły rzadko świętują sukcesy swoich absolwentów. Kiedy widzę jak brytyjskie szkoły i uniwersytety organizują eventy ze swoimi absolwentami dla korzyści swoich uczniów, a co nie wymaga żadnych kosztów, myślę sobie wtedy - "czemu nie w Polsce?", która w końcu jest mniej zamożnym krajem.

Polska musi wytworzyć w przyszłych pokoleniach pozytywne nastawienie do pracy i przedsiębiorczości. Ściągnięcie do szkół absolwentów, którzy coś osiągnęli i są gotowi poświęcić swój czas bezinteresownie, daje bardzo silny pozytywny wzorzec. Kto wie, ile dzieci z tych szkół ma potencjał do stworzenia biznesu, dającego pracę 5, 50 lub nawet tysiącom ludzi.

Czy widzisz potencjał przedsiębiorczości wśród polskiej młodzieży?

Zdecydowanie, ale to jest szerszy temat. Moje dzieci mają dwa paszporty, brytyjski i polski. Ja mam przyjaciół i partnerów biznesowych z całego świata. Cieszę się, kiedy słyszę o sukcesie biznesowym w jakimkolwiek kraju, gdzie założyciele zrobili coś imponującego, a nie tylko wykorzystali swoje kontakty polityczne lub dostali dotację z Unii Europejskiej. Naprawdę uznaję przedsiębiorczość za coś więcej niż konkurencję między państwami.

PMR, firma z brytyjskimi i amerykańskimi udziałowcami, którą prowadziłem w Polsce pomogła największemu brazylijskiemu koncernowi górniczemu zrobić interes w Serbii. Pracownicy, którzy pracowali przy tym projekcie nie byli Polakami. Wypracowaliśmy zysk, więc zapłaciliśmy podatki w Polsce, ale czy to był "polski" biznes? Nie sądzę, żeby to miało jakieś znaczenie.

Jest sporo miejsca do zwiększenia wsparcia przedsiębiorczości i biznesu w polskich szkołach, uniwersytetach i społeczeństwie przez ludzi biznesu. Wartości przedsiębiorcze biorą się z kreatywności oraz podejmowania inicjatyw. Dlatego też, według mnie, takie inicjatywy jak TEDxYouth, który odbywa się w Polsce po raz pierwszy oraz Uniwersytet Dzieci, są także bardzo ważne. Kształcenie oparte na projektach, które uczy odpowiedzialności, także wchodzi do gimnazjów. Chodzi o nauczenie ludzi odpowiedzialności, podejmowania inicjatyw, brania życia w swoje ręce, zamiast zdawania się na swój los.

Jesteś wielkim zwolennikiem idei Creative Commons. Czym ona dokładnie jest i czemu tak bardzo ją wspierasz?

Pierwszy raz dowiedziałem się o Creative Commons poprzez prezentację Richarda Baraniuka podczas TED i natychmiast zdałem sobie sprawę z tego, że to idealne rozwiązanie problemu, który mnie męczył od dłuższego czasu.

Problemem jest to, że ludzie tworzą materiały promujące przedsiębiorczość, których wartość jest bardzo ograniczona, ponieważ nie są one dostępne dla innych osób pracujących w tym samym obszarze. Gdy prezentacje, warsztaty i inna treść jest tworzona przez zawodowych trenerów lub wydawców, którzy żyją ze sprzedaży usług szkoleniowych, to jest rzeczą zrozumiałą, że chcą mieć kontrolę nad tymi treściami. Jednakże kiedy praca, którą wykonują jest finansowana czy to przez fundacje wspierające przedsiębiorczość (np. Fundacja Kauffmana, która wspiera GEW, Startup Weekendy) lub z podatków poprzez rząd, czy też organizacje międzynarodowe (np. Unia Europejska), to wtedy denerwuje mnie to, że efekty tej pracy nie są dostępne dla każdego, kto chce z niej skorzystać. Nawet jeśli prezentacje są udostępniane w sieci (np. w Małopolsce poprosiliśmy tych, którzy prowadzą projekty w ramach GEW, aby udostępnili swoje materiały), to nadal problemem jest wykorzystanie ich podczas warsztatów, ponieważ potrzebna jest zgoda, a to zajmuje czas i kosztuje trochę wysiłku, który nie jest konieczny. Kiedy ja albo inni ludzie tworzymy projekty w ramach wolontariatu i dodajemy je do Creative Commons, to budujemy pewną ilość materiałów dostępnych dla innych.

W Polsce "zaczynamy od końca", jeśli chodzi o dostępne zasoby i tradycję (a raczej potrzebę jej stworzenia) wspierania przedsiębiorczości przez ludzi biznesu.

W imieniu redakcji dziękuję za inspirujący wywiad :)

Przy okazji, zapraszamy wszystkich czytelników do zapoznania się z sekcją Creative Commons na naszej stronie. Jeśli macie dostęp do ciekawych materiałów ze szkoleń, warsztatów czy konferencji i chcecie się nimi podzielić, piszcie do nas na adres redakcja@mamstartup.pl

Komentarze (0)