Rozmawiamy z Marcinem Okraszewskim, twórcą projektu Cloudorado, laureatem konkursu "Pomysł na firmę" organizowanego przez Agorę oraz Raiffeisen Bank.

Czym jest Cloudorado?

Cloudorado jest porównywarką usług cloud computing, której celem jest ułatwienie znalezienia właściwego dostawcy usług dla indywidualnych potrzeb. W tej chwili jest dostępna wersja beta pod adresem www.cloudorado.com, która umożliwia porównanie cen ofert IaaS poprzez obliczenie kosztu serwera o zadanych parametrach. Nie trzeba sprawdzać z kalkulatorem w ręku cenników kolejnych dostawców, wystarczy kilka ruchów suwakami, by uzyskać ofertę cenową od kilkunastu dostawców dla zadanych parametrów.

Skąd wziął się pomysł na Cloudorado?

Z własnej potrzeby. Kiedyś szukałem serwerów w chmurze dla innego projektu. Po przebrnięciu przez cenniki dwóch czy trzech dostawców miałem już dosyć, więc zacząłem szukać porównywarki, ale takiej nie znalazłem.

Jak duży jest rynek dostawców usług cloud computingu?

Wielkość rynku można szacować na bazie dwóch danych. Po pierwsze rynek IaaS wg Gartnera ma wzrosnąć z poziomu 3,7 mld do 10,5 mld dolarów w latach 2011-2014. Taki wzrost oznacza dużą ilość nowych klientów. Natomiast drugi wyznacznik to Google, gdzie ilość wyszukiwań na frazy wskazujące na poszukiwanie dostawcy tego typu usług przekracza 100 tys.

Jaki jest model bizesowy Cloudorado?

Usługa dla użytkowników jest darmowa. Natomiast, jeżeli ktoś przejdzie ze strony serwisu do dostawcy i później dokona zakupu, to dostanę prowizję od takiej transakcji. Tak przynajmniej działa to w tej chwili, jednakże docelowo chciałbym przejść na model bardziej zbliżony do Ceneo, gdzie sklepy płacą od kliknięcia. Takie podejście jest przede wszystkim bardziej przewidywalne i weryfikowalne przez obie strony.

Czy łatwo będzie ten nowy model wprowadzić?

Na pewno jest większa skłonność dostawców do opłaty za ostateczny efekt niż za klik, właśnie z tego względu teraz jest stosowany taki model. Tak na prawdę ciężko jest to rzetelnie oszacować, gdyż jest bardzo dużo zmiennych. Dlatego tak naprawdę chcę to sprawdzić poprzez wprowadzenie możliwości wyróżniania ofert, które byłyby już płatne od kliknięcia. W ten sposób będę w stanie sprawdzić jaka jest cena, którą są dostawcy skłonni zapłacić, a zarazem byłby to okres, w którym oba modele byłyby w użyciu. Taka forma testów A/B. Natomiast trzeba pamiętać, że jest to produkt w pewnym sensie niszowy, który ma rację bytu tylko w kontekście globalnym.

Jest Pan laureatem konkursu "Pomysł na firmę". Do konkursu zgłoszono ponad 700 projektów? Jak to wszystko wyglądało od środka, "okiem uczestnika"?

Pierwszy etap polegał na przesłaniu biznesplanów, na podstawie których zostało wybranych 12 finalistów. Finał odbył się prawie półtora miesiąca później w Warszawie. Każdy uczestnik miał 10 minut na prezentację pomysłu, po czym było 20 minut na pytania od jury. Muszę przyznać, że zaskakujące było bardzo dobre przygotowanie merytoryczne jury. Naprawdę padały detaliczne pytania z dziedziny. Bardziej spodziewałem się, że będę musiał tłumaczyć, czym jest cloud computing. Podobne wrażenia mieli też inni uczestnicy. Ten etap miał charakter zamknięty – niestety nie widziałem prezentacji innych projektów, natomiast była okazja porozmawiać podczas wręczenia nagród, które odbyło się tydzień później, również w Warszawie. Myślę, że wybór dla jury był bardzo trudny chociażby z tego względu, że był to konkurs interdyscyplinarny, nie ograniczający się wyłącznie do nowych technologii, więc obok siebie stawały pomysły z zupełnie różnych dziedzin. W tym roku wygrały same projekty technologiczne, natomiast do tej pory nie zawsze tak było. To była już czwarta edycja konkursu.

Udało się Panu zdobyć drugą nagrodę i 50 tys. zł. Jak więc dalej projekt będzie się rozwijał?

Generalnie są dwa kierunki. Jeżeli chodzi o rozwój funkcjonalności samego serwisu, to przede wszystkim serwis musi wyjść poza aspekty cenowe. W tej dziedzinie koszt jest tylko jednym z czynników wyboru i często nawet niedecydującym. Planuję również rozszerzyć zakres o oferty PaaS (Platform as a Service). Natomiast serwis potrzebuje również poprawy szaty graficznej oraz przede wszystkim wypromowania.

Dziękuję za wywiad i życzę powodzenia.

Komentarze (0)