O olbrzymich zasobach talentów w Polsce i magii startupowego świata rozmawiamy z Agatą Kozak, koordynatorką projektu Beast Fund - inkubatora projektów mobilnych i popkultury.


Skąd pomysł na Beast Fund? Skąd czerpiecie wzorce?

Trapiło nas ciągłe przeświadczenie o olbrzymich, niewykorzystanych dotąd zasobach technologicznych i nietechnologicznych talentów w Polsce. Wierzymy, że na rynku są ludzie z talentem i pomysłem, którzy umiejętnie poprowadzeni są zdeterminowani do tego, aby realizować swoje projekty. Chcemy w nich zainwestować.

Jeżeli chodzi o wzorce, to oczywiście nie wymyślamy koła na nowo. Znamy standardowe typologie funduszy, inkubatorów czy akceleratorów obowiązujące na świecie i nie będziemy niczego stawiać na głowie. Nie poświęcamy jednak zbyt wiele czasu na poszukiwanie idealnego wzorca. Na pewno nie chcemy popełnić błędu ustalania zbyt sztywnych zasad współpracy z zespołami już na samym początku działania inkubatora. Wiemy, że dla sukcesu niezwykle ważna jest elastyczność.

Czemu inicjatywa dzieli się na dwie części - Pop i Mobile? Co przemawia za połączeniem akurat tych dwóch światów?

Rozdzielając markę na dwie części, chcieliśmy wyraźnie zaznaczyć nasze zainteresowanie osobami spoza branży technologicznej. Wydaje nam się, iż w ten sposób będzie to łatwiej komunikować. Pamiętajmy, że wbrew pozorom nie wszyscy dorośli mieszkańcy naszego kraju wiedzą, co to AntyWeb, zaczytują się w MamStartup.pl, znają środowisko i nomenklaturę, która jest dla nas wszystkich naturalna. Żeby dotrzeć do artystów, teamów kreatywnych z agencji reklamowych czy pań przedszkolanek, musimy użyć nieco innych niż standardowych sposobów.

Na pytanie o wartość łączenia tych dwóch światów fantastycznie odpowiedział Fred Wilson, jeden z najbardziej rozpoznawalnych nowojorskich VC, opowiadając o przewagach zakładania startupu w jego mieście vs. oparcia się o ekosystem doliny krzemowej. Wspaniale opowiadał o tym, jak atmosfera miasta, wypełnionego przecież po brzegi kreatywnymi ludźmi z przeróżnych obszarów, patrzących na technologię ze swoich perspektyw wpływa na firmy internetowe z tego rejonu. Chcielibyśmy nieco uszczknąć tej magii, uwzględniając oczywiście proporcje.

Kto stoi za tym projektem?

Operacyjnie zespół Next is Great. Merytorycznie wspomagamy się wieloma osobami, które podczas naszej dotychczasowej pracy już nam pomogły i wyraziły chęć współpracy przy Best Fund. Pierwszym inwestorem jest Michał Brański, jeden z założycieli Grupy o2, ale nie zamykamy się na kolejnych partnerów, w tym inwestorów zagranicznych.

Odróżniacie się od zdecydowanej większości polskich inkubatorów tym, że nie finansuje Was UE. Czy czymś jeszcze?

Źle świadczyłoby to o naszej scenie startupowej, gdyby inkubatory czy fundusze można było odróżnić tylko tym, że finansowane są ze środków europejskich lub nie. Każda z tych instytucji jest inna. Chcielibyśmy, aby naszymi wyróżnikami, oprócz zakresu merytorycznego, o którym już wspomniałam, były szybkie i proste procedury oraz bliska i przyjazna współpraca z partnerami.

Czemu ograniczacie się do inwestycji w startupy z regionu CEE?

Znamy realia. Aby przyciągnąć startupy i talenty spoza naszego regionu musielibyśmy operować z Londynu, a w najgorszym wypadku z Berlina. Na razie rezydujemy w Warszawie. Chociaż przyznam, że przyglądamy się rynkowi brytyjskiemu bardzo dokładnie, mamy tam swoje kontakty, które stale rozbudowujemy, poszukujemy tam nisz i inspiracji dla naszych projektów. Chcemy wykorzystać te kontakty i namówić startupy do wejścia na rynek brytyjski, który może być doskonałym przyczółkiem do ekspansji globalnej.

Jaki jest plan działania? Ile pieniędzy zostanie zainwestowanych w startupy?

Jesteśmy właśnie po imprezie inaugurującej rozpoczęcie naszej działalności. Zbieramy i analizujemy pierwsze propozycje współpracy. Z niektórymi teamami rozpoczynamy już merytoryczne dyskusje. Planujemy też kolejne spotkanie z osobami zainteresowanymi współpracą z nami, które odbędzie się 14.12.2011 o 19:00 w Noa Cowork (więcej szczegółów: www.beastfund.evenea.pl). Chcemy, aby miało ono już bardziej roboczy charakter.

Suma, którą chcielibyśmy zainwestować w latach 2012-2013 to 2 miliony złotych.

Co oprócz pieniędzy możecie zaoferować twórcom startupów?

Walidację pomysłów, know-how w zakresie dystrybucji cyfrowej, kontakty do specjalistów i potencjalnych partnerów, wsparcie promocyjne i oczywiście wszelaką pomoc w zakresie prowadzenia firmy. Od formalności zaczynając, na infrastrukturze biurowej kończąc.

Czego życzyć ekipie Beast Fund na początku drogi?

Ludzi z otwartymi głowami, talentem i determinacją, którzy zdecydują się z nami współpracować.

W takim razie tego właśnie Wam życzymy! Dziękuję za wywiad.

Komentarze (0)