Na nasze pytania odpowiada Paweł Dryło – Co-Founder/CEO Heartpick.

Mógłbyś w kilku słowach powiedzieć, czym jest Heartpick?

Heartpick to portal randkowy opierający się na zasadzie speed dating, gdzie liczą się prawdziwe osoby, tradycyjne profile nie istnieją, a spotkania odbywają się na żywo podczas organizowanych przez nas wydarzeń.

Kto stoi za projektem?

Heartpick założyliśmy wspólnie z Tomkiem Foltmanem. W przezwyciężaniu codziennych trudności pomaga nam Tomasz Janczar odpowiedzialny za public relations, którego poznaliśmy podczas imprezy Poznań Startup Weekend. Dodatkowo w projekt zaangażowani Mateusz Bukała i Radek Szymański, którzy ostatnio dołączyli do zespołu wnosząc plecak świeżych idei.

Jak narodził się Heartpick?

Dawno, dawno temu, jako studenci informatyki, zaczęliśmy dostrzegać problemy w komunikacji występujące u większości osób studiujących razem z nami. Szczególnie ujawniających się w relacjach damsko-męskich. Stwierdziliśmy, że serwisy randkowe są dobrym rozwiązaniem, jednak każda ze znanych nam osób myślała o nich w kategoriach obciachu i zażenowania. Dodatkowo wszystkie takie serwisy, które znaliśmy działały w ten sam sposób a korzystanie z nich przypominało przeglądanie CV w celu znalezienia odpowiedniej osoby na „stanowisko” naszego partnera.

Znaczna część informacji zawarta w profilach z reguły była niezgodna z rzeczywistością. Zrezygnowaliśmy więc z serwisów randkowych z zamiarem poznania kogoś na żywo, w klubie. Tu zaczęły pojawiać się pierwsze problemy. Wychodząc gdzieś ze znajomymi napotykamy wiele przeszkód. Dziewczyna może być tam z chłopakiem, który właśnie zniknął i pojawi się, gdy tylko zaczniemy rozmowę. W ogóle może nie być zainteresowana nową znajomością a im bardziej spektakularnie nas odrzuci, tym większe uśmiechy pojawią się na twarzach znajomych. Wszystko to ogranicza, a przecież poznawanie ludzi jest fajnym doświadczeniem.

Na szczęście nasz wspólny znajomy, który miewał problemy w relacjach damsko-męskich, zaciął się w windzie z pewną atrakcyjną dziewczyną. Minęło kilkanaście minut, zanim winda została odblokowana. Zwierzył się nam później, że pierwszy raz tak dobrze rozmawiało mu się z zupełnie obcą, atrakcyjną osobą. Przede wszystkim mieli wspólny temat – zepsuta winda. Nikt im też nie przeszkadzał, a w razie ewentualnej porażki nikt by się nigdy o tym nie dowiedział. Dało nam to do myślenia. Doszliśmy do wniosku, że fajnie by było poznawać ludzi w internecie tak jak w rzeczywistości, ale żeby było tak jak w tej zepsutej windzie, gdzie nikt nie będzie nas oceniał.

Tak właśnie zrodził się pomysł na Heartpick, który z początku realizowaliśmy po godzinach pracy. Nieco później w naszych głowach pojawił się pomysł pozyskania inwestora, w którego realizacji pomógł nam nasz wspólny znajomy – człowiek znany w internecie jako organizator spotkań XRAii oraz InternetBeta – Mateusz Tułecki. Wprowadził nas w środowisko i pomógł nawiązać kontakt z ekipą BrightBerries. Po pierwszej rozmowie, która odbyła się przy piwie, zostaliśmy zaproszeni do ich siedziby, gdzie jeszcze raz porozmawialiśmy o pomyśle starając się zarazić ich swoją ideą. Udało się nam - po około 2 miesiącach podpisaliśmy umowę inwestycyjną i umowę spółki.

Jakie funkcje/zalety Waszego serwisu mają przyciągnąć do niego użytkowników?

Przede wszystkim w Heartpick poznajemy prawdziwe osoby, a nie ich profile. Kto z nas preferuje kontakt z czyjąś wizytówką? Kolejna rzecz, to fakt, że dzieje się to zawsze na żywo dzięki nowym technologiom, z których korzystamy.

Dodatkowo brak u nas ogólnodostępnych profili – poza internetem najpierw rozmawiamy z drugą osobą, a dopiero później wymieniamy się kontaktami. U nas jest tak samo.

Pierwsza rozmowa jest jednocześnie pierwszą randką.

Chcieliśmy stworzyć coś w rodzaju klubu. Dać ludziom poczucie ekskluzywności i zarazem ułatwić znalezienie osób chętnych na rozmowę. Dlatego tworzymy tematyczne eventy (wydarzenia), trwające w określonych godzinach, które mają być internetowymi odpowiednikami klubowych imprez. To daje dwóm obcym sobie wcześniej osobom kontekst do rozmowy – jeden z kluczowych elementów komunikacji.

Ilu użytkowników obecnie posiadacie? Jak wyglądają statystyki Waszego serwisu?

Obecnie osób korzystających z serwisu jest ponad pół tysiąca. Każdego dnia rejestrują się nowe osoby, tendencja jest wzrostowa. Trzeba zwrócić uwagę na fakt, że nie są to jednorazowe wejścia - około 70% to użytkownicy powracający! Ważna jest również informacja, że pomimo jeszcze niezbyt dużej liczby osób logujących się na Heartpick w czasie trwania eventów nawiązały się już pierwsze znajomości.

Niedawno zorganizowaliście pierwszy event sponsorowany. Jak wrażenia po nim?

Cieszymy się, że są firmy są zainteresowane tego rodzaju współpracą. Szczególnie na tym etapie rozwoju naszego serwisu, gdzie korzyści płynące z organizacji takiego eventu nie są jeszcze wymierne. Wszystko jest tworzone z myślą o klientach firmy lub marki sponsorującej event, a także wszystkich osobach korzystających już z serwisu.

Na tę chwilę event sponsorowany jest raczej narzędziem stricte wizerunkowym dla sponsora. Firma/marka przedstawia siebie jako dynamiczną i nowoczesną dającą swoim klientom możliwość poznania kogoś na żywo. Dodatkowo nie boi się podejmowania współpracy z tak młodym startupem jak nasz. Dzięki temu nie tylko testujemy wciąż udoskonalaną aplikację, ale zwiększamy swój zasięg.

Czy to jedyny sposób, w jaki macie zamiar zarabiać na swoim serwisie?

Główny, ale nie jedyny. W przyszłości przewidujemy także dodanie funkcjonalności premium, jak również płatne eventy pełne niespodzianek, usługę trenera video, czy pośrednictwo. Poszczególne elementy mogą jednak ulec zmianie, bo staramy się być elastyczni.

Braliście udział w Poznań Startup Weekend (z gotowym projektem). Czy to w jakiś sposób zmieniło Waszą pracę nad Heartpick?

To była świetna impreza! Staraliśmy się dużo rozmawiać z mentorami i ludźmi z branży. Spojrzeliśmy na pewne elementy naszego projektu z zupełnie innej strony. Przyjechaliśmy tam z ustaloną koncepcją, która przy każdej rozmowie z mentorem była burzona prawie do zera i budowana od nowa :) Żałowaliśmy wtedy, że nie zjawiliśmy się wcześniej na imprezie typu Startup Weekend, kiedy pomysł zaczynał nabierać kształtu.

Generalnie to Startup Weekend dał nam kopniaka. Wcześniej baliśmy się, pokazać serwis ludziom, baliśmy się, że coś nie będzie działać poprawnie mimo wcześniejszych testów na mniejszym organizmie, gdzie nie natrafiliśmy na żadne problemy. Jednak zaraz po Startup Weekend przetestowaliśmy sobie serwis w gronie znajomych i znajomych znajomych podczas testowego eventu, który nazwaliśmy IT Crowd. Oczywiście nie wszystko od razu działało poprawnie, ale rozpędzeni Startup Weekendem naprawiliśmy wszelkie usterki tak szybko, jak się dało i ruszyliśmy dalej.

Dodatkowo poznaliśmy kilka fajnych osób chętnych do pomocy, które współpracują z nami do dziś. Ułatwiło nam to znacznie stawianie kolejnych kroków.

Globalnie czy lokalnie? Gdzie upatrujecie szansy na sukces dla Waszego projektu?

Szanse widzimy wszędzie, dlatego zaczynamy działać najpierw lokalnie, stopniowo rozprzestrzeniając się na rynek globalny. Heratpick ma ambicje wyjść poza granice Rzeczpospolitej :)

Jakie są Wasze plany na przyszłość? Czego możemy spodziewać się po Heartpick w najbliższym czasie?

Już niedługo uruchomimy naszą aplikację na Facebooku. Staramy się stopniowo zwiększać grono użytkowników korzystających z Heartpick. Pojawimy się w mediach lokalnych, jak i tych o zasięgu ogólnopolskim. Wkrótce przeprowadzimy kilka akcji, o których nie mogę nic więcej powiedzieć poza tym, że na pewno zostaną zapamiętane :)

Dlaczego Heartpick osiągnie sukces?

Są dwa zasadnicze powody. Po pierwsze - tworzy go świetny zespół z pasją i determinacją. Po drugie, Heartpick jest oryginalny i kompletnie inny od tego, co spotykamy w internecie. Ponadto staramy się się zrobić wszystko, aby e-randkowanie nie było pustym przeglądaniem profili, a realnym doświadczeniem łączącym ludzi.

Dzięki za rozmowę. Powodzenia!

Komentarze (0)