O elearningu i nowoczesnej edukacji oraz zbliżającym się EduCampie School Wrocław 2012 rozmawia z nami Piotr Peszko, pomysłodawca i organizator EduCampu, redaktor blog.2edu.pl.

Skąd Twoje zainteresowanie e-learningiem i w ogóle sposobami na uczenie się?

Myślę, że to w ramach buntu, bo 3/4 mojej rodziny to nauczyciele. Chociaż może do niczego innego się nie nadawałem. Wiesz, jest taka teoria, że jak się na niczym nie znasz i niczego nie potrafisz, to zawsze możesz zostać nauczycielem. Ja się na nauczyciela nie nadaję, więc uczę, jak uczyć przez internet, tak całkiem serio, to odkąd dostałem pierwszy komputer wiedziałem, że muszę robić coś więcej, niż grać.

Zaczęły się jakieś próby programowania, później coraz dalej i dalej, aż mi zbrzydło, a może nie miałem po prostu do tego głowy. Z ciekawych projektów, to np. w liceum napisałem program do drukowania klepsydr dla zakładu pogrzebowego, który prowadził znajomy. Później wybuchł internet. Szybko nauczyłem się robić strony internetowe, no i okazało się, że na uczelni, na której studiowałem, potrzebują takiego kolesia, bo wydział ma pieniądze i ma zrobić elearning.

Generalnie nikt nie wiedział, z czym to się je i co to ma być, ale od czego jest Google. Mniej więcej tak to się zaczęło, później trochę dokształtu w ramach wdrożeniowych szkoleń od IBM-a no i... spodobało mi się. To było coś z internetu, trochę programowania, dużo pracy przy komputerze i, co chyba najważniejsze, coś z designu rekompensującego szkołę plastyczną, do której nie poszedłem. Projektowanie - to pociąga mnie ogólnie w technologii najbardziej. Fakt, że design sprawia, że możesz robić coś łatwiej, lepiej. Na przykład uczysz się efektywnie siedząc w domu albo sprawia Ci to mniej problemów.

Czasami są to bardzo prozaiczne rzeczy. Na przykład czytając książkę zwracam uwagę na szerokość marginesu, wielkość liter, odstępy... kompletnie wszystko. W moim świecie elektronicznej edukacji jest jeszcze trudniej. Nie masz nauczyciela, nie możesz zapytać, jesteś Ty i maszyna, a przecież masz się nauczyć… to mnie pociąga.

Czym będzie EduCamp School Wrocław 2012?

Ciężko mi zdefiniować, czym będzie najbliższy, bo w każdym z tych spotkań jest mnóstwo spontaniczności, a to przekłada się na to jak jest. Na 100% będzie mnóstwo inspiracji. Myślę też, że taka impreza otwiera oczy na nowe rzeczy. Branża edukacyjna w Polsce nie miała do tej pory takiego swojego miejsca, gdzie bez spięcia i zadęcia, bez kwiatów i krawatów można pogadać o tym, jak faktycznie jest. Nowe media, branża interaktywna mają mnóstwo takich spotkań - nowoczesna edukacja zamykała się na formalnych spotkaniach branży albo na sztywkach uczelnianych. Nie umniejszając ich wartości, były, a w zasadzie ciągle są dość hermetyczne. EduCamp w różnych swoich odcieniach ma być otwarty, nieformalny i spontaniczny.

Na najbliższym EduCampie planujecie skupić się na temacie edukacji szkolnej - jak polskie szkoły odnajdują się w obecnej rzeczywistości?

Fakt jest taki, że szkoła mało nas interesuje, jeśli do niej nie chodzimy albo nie chodzą do niej nasze dzieci. Z mojego egoistycznego podejścia mogę powiedzieć, że chciałbym, aby coś zmieniło się, zanim moja córka pójdzie do szkoły. Liczę na to, że jej nauczyciele będą zarażeni pasją uczenia, tak jak ci, których spotykam na konferencjach. Jeśli chodzi o polskie szkoły, to niestety mają niesamowicie wysoką inercję i bardzo silne hamulce, a jednocześnie bardzo się od siebie różnią. Na szczęście widać powolne zmiany. Znajdują się zapaleńcy, tacy jak na przykład Łukasz Rumiński, nauczyciel angielskiego, który sam zrobił interaktywną tablicę, czyli odpowiednik Microsoft Surface. Ostatnio widziałem wideo dotyczące baroku, które zostało wyprodukowane w After Effects. Taka trochę video infografika - 10 minut konkretu, który odpowiada jednej lekcji.

Dzięki educampowi poznaję całe mnóstwo takich osób. Czasami nazywam ich EduPunkami. Walczą z systemem i uczą lepiej.

Jakie są obecnie najciekawsze trendy, jeśli chodzi o nowoczesne kształcenie?

Wydaje mi się, że nowoczesna edukacja jest zawsze o krok za nowoczesnymi mediami i po prostu z nich korzysta. Trendy są analogiczne, social media, mobile learning, wirtualne spotkania, video domowej roboty itd. Warto zwrócić uwagę na kilka globalnych trendów, a mianowicie na to, że duże uczelnie zaczynają udostępniać materiały video ze swoich wykładów lub tworzyć wirtualne kierunki. W sieci pojawia się coraz więcej bardzo wartościowych materiałów video: Khan Academy, TED, TEDx… To ogromne skarbnice wiedzy podanej w bardzo przystępny sposób.

Poza tym widać coraz większe zainteresowanie tym, żeby nie uczyć się na zapas (jak w szkole czy na studiach), a raczej skupić się na doraźnej pomocy, na podaniu konkretnych informacji, czy instrukcji wtedy, kiedy są one potrzebne, a najlepiej na urządzeniu, które ma się przy sobie. Generalnie - dzieje się.

O startupach mówi się, że powinny rozwiązywać jakiś konkretny problem. Widzisz jakieś problemy, jeśli chodzi o edukację, które mogłyby rozwiązać internetowe startupy?

Problemów jest dużo. Wystarczy, że przypomnisz sobie czasy szkolne czy studia. Trzeba pisać wypracowania, szukać informacji w lekturach, rozwiązywać zadania. Trzeba uczyć się języków obcych, w końcu pamiętać o mnóstwie spraw do załatwienia, chodzić na korepetycje, wybrać korepetytora, pojechać do niego, wrócić itd. Problemem okazuje się czas, bo niezależnie od tego, jak jesteśmy zdolni, mamy go tyle samo, a wieczorem też chciałoby się w coś pograć :)

Niektóre startupy już rozwiązują "problemy" uczniów, np. związane z rozwiązywaniem zadań czy poszukiwaniem korepetytora, ale przyznam szczerze, że  w wielu wypadkach są dość wątpliwe z punktu widzenia etyki.

Osobiście uważam, że ciągle mało jest dojrzałych narzędzi, które pozwolą się uczyć, przy okazji, na przykład w trakcie czytania newsów w internecie (lingapp.com) czy odblokowując telefon (edukoala.pl). Bardzo mało jest też narzędzi dla nauczycieli. Darmowych lub bardzo tanich aplikacji internetowych, które będą pomagały w organizowaniu codziennej pracy.

Dlaczego warto wybrać się na EduCamp School Wrocław 2012?

Odpowiem dość przewrotnie, a mianowicie, żeby spotkać ludzi podobnych sobie, czyli zarażonych pasją do efektywnego nauczania i uczenia się. Jeśli ktoś już kocha uczenie się, a także uczenie innych, to powinien pojawić się we Wrocławiu, żeby poznać innych eduPunków i korzystać z ich doświadczeń.

Komentarze (0)