Dzisiaj w Poznaniu rusza pierwsza edycja Startup Sprint. Rozmawiamy z Tomaszem Czaplińskim, prezesem LMS Invest i jednym z organizatorów tego eventu.

Co to jest Startup Sprint?

To cykl weekendowych imprez, podczas których uczestnicy pracują nad stworzeniem projektów informatycznych i technologicznych osadzonych w określonej, ogłoszonej przed startem danego Sprintu branży. Na pierwszym Startup Sprint będą to rozwiązania finansowe, drugi – idee związane z rolnictwem, kolejne są na razie tajemnicą. Aby ułatwić pracę uczestnikom dostarczamy im ekspertów specjalizujących się w poszczególnych dziedzinach, którzy na miejscu pomogą formułować MVP, wskażą mocne i słabe strony projektów, opowiedzą o tym, czego ich branża potrzebuje i za co jest w stanie zapłacić.

Skąd pomysł na tego typu event?

Obserwujemy wysyp różnych imprez startupowych – sami zresztą jesteśmy organizatorami kilku z nich – i Startup Sprint adresuje słabość, którą w nich widzimy. Mianowicie, rzadko jest tak, że efektem głośnych w branży eventów jest produkt, który rozwiązuje rzeczywistą potrzebę i może szybko podbić rynek. Startup Sprint jest skrojony pod „produkcję" takich przedsięwzięć.

Czy to, że brakuje produktów rozwiązujących realną potrzebę jest spowodowane charakterem tych imprez, czy po prostu czegoś brakuje polskim startupom?

Polskim startupom nie brakuje teoretycznie absolutnie niczego – osoby je tworzące mają pomysły, chęć do pracy, ciekawe osobowości, podstawową wiedzę. Jednak problemem jest to, że nie są one osadzone w rzeczywistości. Jako fundusz często spotykamy się z osobami, które chcą realizować projekty dotyczące branży, o której absolutnie nie mają pojęcia. Tematyczne Startup Sprinty są niejako odpowiedzią i mamy nadzieję częściowym rozwiązaniem takich problemów.
Absolutnie nie jest to wina organizowanych w Polsce imprez. Pomagają one jak najbardziej w postawieniu pierwszego kroku, wypełniają pewną lukę pomiędzy wiedzą teoretyczną a praktyczną, jednak w wielu przypadkach, na imprezach bez określonej tematyki ciężko jest znaleźć odpowiedniego mentora dla danego projektu (np. osobiście nie słyszałem o tym, żeby na tego typu imprezach były osoby znające się na procesach zachodzących w branży rolniczej).

Czym oprócz specjalizacji tematycznej Startup Sprint różni się od Startup Weekendów?

Udział jest bezpłatny, kładziemy nacisk na wytworzeniu sensownych rynkowo projektów, duch imprezy jest bardziej „hackatonowy" niż „weekendowy".

Kto może się zgłaszać? Kogo szukacie?

Każdy! Wystarczy wypełnić formularz na naszej stronie! Od pomysłodawców wymagamy odrobinę więcej i oprócz formularza wymagamy nagrania krótkiego filmiku opisującego projekt. A szukamy osób, które mają trochę wolnego czasu, głowy pełne pomysłów i dużo dużo zapału.

Liczycie na innowacyjne pomysły, czy lepsze kopie istniejących projektów?

Oczywiście liczymy na innowacyjne pomysły, jednak dobrze wykonane kopie istniejących projektów np. z USA, dostosowane do polskiej/europejskiej rzeczywistości i poprawione, zrobione lepiej również mogą znaleźć uznanie.

Na jakiego rzędu inwestycję mogą liczyć najlepsze projekty Startup Sprint?

Trudno powiedzieć. Po cichu liczymy na to, że najlepsze projekty zostaną wyłowione przez uczestniczących w imprezie mentorów i od razu trafią na głębokie wody wielkiego biznesu. Oczywiście, być może również organizatorzy po imprezie zostaną inwestorami, ale nie jest to naszym krótkoterminowym celem.

Czy SpeedUp i LMS Invest mają wyłączność na ewentualną inwestycję?

Nie.

Kiedy następne edycje i jakie będą tematy przewodnie?

Następna już w marcu, tematem będzie rolnictwo.

Dziękuję za wywiad!

Komentarze (0)