25 lutego odbędzie się finał drugiej polskiej edycji Startup Sauny – fińskiego akceleratora dla startupów pochodzących z krajów bałtyckich. Główną nagrodą w konkursie jest udział w intensywnym, 6-tygodniowym programie szkoleniowym, odbywającym się w Helsinkach, a dla laureatów fińskiego finału tygodniowy wyjazd do Doliny Krzemowej. Czasu na zgłoszenia jest już bardzo niewiele, ponieważ zapisy trwają tylko do 17.02.2012.

Dziś rozmawiamy z Łukaszem Łopacińskim z imgn.it – zwycięzcą pierwszej polskiej edycji Startup Sauna.


Czym jest imgn.it?

imgn.it jest platformą do publikacji fotografii i tworzenia z nich scen w środowisku 3D. Umożliwiamy tworzenie wizualizacji ze zdjęć wykonanych zwykłym aparatem i standardowym obiektywem.

Skąd pomysł?

Myślę, że jak w większości przypadków z własnych zainteresowań. Fotografia towarzyszy mi od zawsze i chciałem przenieść ją na inny poziom.

Jaki jest tutaj model biznesowy?

Wdrażamy typowy model B2B.

Na jakim etapie jest projekt?

Stworzyliśmy demo produktu, na bazie którego przygotowujemy wersję komercyjną. Demo posiada ograniczone funkcjonalności, ale pokazuje ideę działania aplikacji.

Jesteś zwycięzcą pierwszej polskiej edycji Startup Sauna. Skąd dowiedziałeś się o tej inicjatywie?

Startup Sauna to bardzo popularny akcelerator na scenie europejskiej, więc większość startupów o nim wie.

Łatwo było wypełnić formularz zgłoszeniowy? Masz może tutaj jakieś podpowiedzi dla tych, którzy właśnie głowią się nad tym, jak zainteresować swoim startupem organizatorów?

Formularz zgłoszeniowy należy wypełnić w języku angielskim, jeśli ma się choć trochę do czynienia z tym językiem, to problemu nie będzie. Poza tym, biorąc pod uwagę fakt, że po wygraniu konkursu trafia się do międzynarodowego środowiska, gdzie jedynym językiem, którym wszyscy się porozumiewają jest właśnie język angielski, nie powinno być to przeszkodą.

Podczas spotkania z przedstawicielami Startup Sauny nie wiedziałem, czego dokładnie się spodziewać. Prezentacje innych firm były wykonane na naprawdę wysokim poziomie, natomiast prezentacja wykonana przeze mnie na ich tle wypadała słabo. Do samego końca nie byłem pewien wyniku konkursu. Teraz wiem, że jeśli firma ma naprawdę dobry produkt, to sam się obroni. Składową konkursu są spotkania indywidualne z „coachami”, podczas których pada wiele pytań dotyczących rozwoju, ewentualnej konkurencji, kwestii finansowych itp., tak więc trzeba mieć naprawdę świetnie przemyślany produkt, który gwarantuje realny sukces.

Co wydarzyło się później, już po ogłoszeniu Waszego zwycięstwa?

Później miesięczne przygotowania do wyjazdu i 6-tygodniowe intensywne warsztaty, gdzie zazwyczaj dzień pracy trwał 12-14 godzin, a termin "wolny weekend" nie istniał.

Jak więc wyglądał Twój typowy dzień w Aalto Venture Garage w Helsinkach?

Nie wiem, czy powinienem o tym opowiadać, żeby nie wystraszyć przyszłych zwycięzców :). Plan dnia był bardzo napięty i w dużej części narzucony przez organizatorów. Poza ustalonymi zajęciami mieliśmy możliwość umawiania prywatnych spotkań z „coachami” i potencjalnymi klientami lub partnerami. We wszystkim pomagali organizatorzy Sauny. Tak jak pisałem wcześniej, trzeba się przestawić na myślenie i mówienie w języku angielskim.

Czy polska scena startupowa mocno różni się od tej w Finlandii?

Scena startupowa jako taka zbyt wiele się nie różni. Zauważalny jest fakt, że wiele młodych firm osiąga międzynarodowy sukces i chce się dzielić własnymi doświadczeniami, co u nas jeszcze nie jest zauważalne.

Co dalej? Czego możemy Ci życzyć?

Firma wciąż się rozwija, a dzięki Startup Saunie mam jasno nakreślony cel i napięte terminy :). Co do życzeń, to dołączenia do grupy firm o międzynarodowej renomie.

Tak więc tego właśnie Ci życzymy. Dzięki za rozmowę.

Wszystkich chętnych do wzięcia udziału w drugiej polskiej edycji Startup Sauny, odsyłamy do formularza zgłoszeniowego.

Komentarze (0)