O innowacyjności, startupach i wygrywających modelach biznesu rozmawiamy z Tomaszem Rudolfem – organizatorem konferencji Warsaw Innovation Summit 2012.

W Pana resume przewija się często jedno słowo – “innowacyjność”. Czym jest dla Pana innowacyjność? Dlaczego jest tak ważna?

Akt tworzenia czegoś nowego jest niesamowity w każdej dziedzinie – muzyce, architekturze, medycynie czy technologii. Zawsze fascynowali mnie ludzie, którzy potrafią dostrzegać szanse i tworzyć nowe pomysły. Wizjonerzy, którzy mają odwagę zrobić coś, czego w ich dziedzinie jeszcze nikt nie robił. W biznesie te umiejętności są szczególnie ważne. Tylko firma, która rozumie klientów lepiej od innych i nieustannie tworzy zachwycające ich innowacje, jest w stanie utrzymywać się na rynku. My nazywamy to “napełnianiem szklanki” – gdy wszyscy wokół zwalniają, innowatorzy potrafią znaleźć źródła nowych przychodów. Innovatikę stworzyliśmy kilka lat temu, by projektować właśnie takie innowacje – w strategii, produktach i modelach biznesu. Po wielu latach pracy zarówno dla największych firm na świecie, takich jak 3M czy Saudi Aramco, jak i polskich przedsiębiorców wiemy, że jest to jeden z najbardziej wdzięcznych obszarów do działania.

Czym będzie Warsaw Innovation Summit 2012?

To będzie spotkanie liderów polskiego biznesu: przedsiębiorców, prezesów, dyrektorów strategii i marketingu, którzy poszukują sposobów na wzrost przychodów firm. Tematem tegorocznej konferencji są innowacyjne modele biznesowe, a gościem specjalnym niekwestionowany numer jeden na świecie w tej dziedzinie, Alex Osterwalder. Alex jest autorem wydanego właśnie w Polsce bestselleru “Tworzenie modeli biznesowych. Podręcznik wizjonera”. Pracujemy z tymi narzędziami od dłuższego czasu i wiemy, jak systematyzują pracę strategiczną i otwierają oczy na nowe możliwości. Naszym marzeniem jest, żeby 29 marca urodziły się pomysły, które zmienią świat wokół nas i dadzą firmom mocny zastrzyk nowych przychodów. Będzie dużo pracy warsztatowej i wymiany doświadczeń.

Kto i dlaczego powinien wybrać się na ten event?

Jesteśmy przekonani, że temat ten jest równie ważny dla menedżerów korporacji, twórców startupów i liderów organizacji pozarządowych. Każdy, kto pracuje nad strategią rozwoju biznesu na pewno doceni przydatność tych narzędzi. Sam jestem przedsiębiorcą, niedawno otworzyłem też startup w USA, więc wiem jak ważne dla sukcesu przedsięwzięcia jest wypracowanie właściwego modelu biznesu – wybór grupy docelowej, kanałów dystrybucji czy źródeł przychodów.

Co takiego jest w książce Osterwaldera, co pozwoliło jej się stać międzynarodowym bestsellerem?

Alex nie jest tylko teoretykiem, ale i przedsiębiorcą, który na swoim przykładzie pokazał skuteczność promowanych przez siebie narzędzi. By wprowadzić na rynek swoją książkę, Alex zbudował dla niej innowacyjny model biznesowy. Po pierwsze, od początku przedsięwzięcia budował społeczność fanów swojej metody, którzy płacili za możliwość współtworzenia czegoś wielkiego – pierwsi płacili 24 dolary, ostatni prawie 250, a do tego pomagali dopracować jej treść. Nazwiska 470 współautorów znalazły się w przedmowie książki. Alex miał nie tylko pieniądze na samodzielną publikację i wprowadzenie jej do sprzedaży z pominięciem wydawców, ale i sieć zaangażowanych promotorów. Oprócz masy darmowych materiałów, takich jak szablony, filmy i prezentacje Alexa, każdy fan może też dziś skorzystać z aplikacji na iPada wspierającej pracę nad modele biznesowym. Myślę, że wiele startupów może się sporo nauczyć na tym przykładzie.

Jakie są Pana zdaniem najciekawsze, najbardziej inspirujące case story wprowadzenia nowych modeli biznesu?

Każda wielka dziś branża zaczęła się od firmy, która opracowała nowy model biznesowy. Modele tworzone przez Apple, Facebooka czy Google są oczywiście najbardziej znane, ale i w Polsce sporo jest inspirujących przykładów. TaxCare, OpenFinance, NobleBank, GetBack są z pewnością najlepszym przykładem, że można tworzyć nową przestrzeń rynkową i robić to od razu na dużą skalę. Ale i mniejsi mogą zarabiać na zmianie modelu biznesowego. Dla mnie inspirującym przykładem jest polska Pracownia Gier Szkoleniowych, projektująca wielokrotnie nagradzane na świecie gry szkoleniowe, która zamiast ograniczać się do prowadzenia szkoleń w Polsce stworzyła portal http://www.experiencecorner.com/, gdzie z sukcesem sprzedaje swoje “spudełkowane” gry trenerom na całym świecie.

Na co dzień pracuje Pan w branży konsultingowej, doradzał Pan największym markom i pracował w wielu miejscach na świecie, ale także był Pan mentorem podczas programu inkubacji startupów BIC Summer Start. Jakie są mocne i słabe strony startupowców? Czego najczęściej brakuje tym młodym ludziom? Co by im Pan doradził?

Po pierwsze, trzeba wybrać sobie grupę docelową, którą się dobrze zna i rozumie. Najgorsze co może być to projektowanie rozwiązania w totalnym oderwaniu od użytkowników. Kiedyś w jednym ze startupów, któremu pomagałem opracować “value proposition”, usłyszałem “To mamy przestać kodować i porozmawiać z jakimś klientem”? Warto tak jak Alex Osterwalder budować wokół prototypu społeczność potencjalnych klientów.

Po drugie, nie można zakładać, że na etapie koncepcji stworzymy od razu ostateczny model biznesowy. Trzeba mieć przygotowanych kilka opcji, robić testy i sprawdzać, który model wypali. Większość startupów odnosi przecież sukces dopiero przy drugim podejściu.

Dziękuję za rozmowę.

Komentarze (0)