O ochronie wizerunku marki w Internecie, o przewadze nad konkurencją oraz o kosztach stworzenia całego systemu do monitorowania sieci, rozmawiamy z Kamilem Bargielem z SentiOne.

Czym jest SentiOne?

SentiOne jest narzędziem do monitoringu i ochrony wizerunku marki w Internecie. Monitorujemy na bieżąco wszystkie treści, które pojawiają się w polskojęzycznym Internecie, bez względu na to, czy pochodzą one z social media, forów internetowych, blogów, czy serwisów informacyjnych. Następnie klient logując się do systemu może szybko zobaczyć wypowiedzi na swój temat, dotrzeć do liderów opinii oraz przeprowadzić szczegółową analizę prowadzonych działań w sieci.

Jaka jest historia powstania projektu?

Projekt powstał najpierw jako praca naukowa na Politechnice Gdańskiej w grudniu 2010 roku. Zaczęło się od pomysłu na stworzenie automatycznych algorytmów oceniających wydźwięk wypowiedzi w oparciu o sztuczną inteligencję. Na tym etapie, był to raczej projekt, który angażował nas po godzinach pracy, niż główne źródło utrzymania. Głównym źródłem dochodu był wtedy nasz ‘software house’, w którym robiliśmy skomplikowane systemy B2B na zlecenie klientów. Po zakończeniu badań nad algorytmami w kwietniu 2011 roku, ich wyniki okazały się tak obiecujące, że postanowiliśmy zaangażować się w projekt na pełen etat. Sprzedaliśmy udziały w poprzedniej spółce i rozpoczęliśmy poszukiwania inwestora. Koszty stworzenia systemu wraz z infrastrukturą został oszacowany na kilkaset tysięcy złotych, co stanowiło barierę nie do przeskoczenia dla sporej liczby polskich funduszy, które nie rozumiały zaawansowania projektu.

Z jakich środków został sfinansowany Wasz startup i kiedy przewidujecie, że będzie rentowny?

Hołdujemy zasadzie, że “im później się sprzedasz, tym więcej będziesz wart”. Dlatego na początku finansowaliśmy całe przedsięwzięcie z własnych pieniędzy. Dopiero w momencie, w którym zobaczyliśmy, że nie będziemy w stanie udźwignąć inwestycji w infrastrukturę, zaczęliśmy szukać zewnętrznego źródła finansowania. Nasz startup zaczął generować pierwsze przychody jeszcze zanim wyszliśmy z beta testów. Według naszych planów ‘break even’ osiągniemy pod koniec października, czyli 6 miesięcy po oficjalnym starcie.

Odbyliśmy mniej więcej 30 spotkań z różnymi inwestorami, zanim zdecydowaliśmy się na Akcelerator Innowacji NOT, który mocno wsparł nas w rozwoju naszego projektu. Pomimo, że już na początku mieliśmy gotowy szczegółowy biznesplan całego przedsięwzięcia, sam proces pozyskania funduszy i założenia spółki trwał pół roku ze względu na procedury. Przez ten czas z własnych środków finansowaliśmy rozwój przedsięwzięcia, żeby nie tracić czasu. Wreszcie pod koniec października 2011 roku założyliśmy spółkę z inwestorem i ruszyliśmy pełną parą. Prace nad systemem trwały 6 miesięcy, w tym 2 miesiące beta testów. W tym czasie odbyliśmy kilkadziesiąt spotkań z potencjalnymi klientami, włączając ich w proces testów. Dzięki temu byliśmy w stanie zbudować produkt, który od samego początku spełnia oczekiwania naszych odbiorców. 15 kwietnia wyszliśmy z bety i rozpoczęliśmy sprzedaż narzędzia na rynku.

Jaki macie model biznesowy?

Nasz model biznesowy zakłada oferowanie produktu w formule SaaS ('Software as a Service'). Decydując się na SentiOne klient otrzymuje zdalny dostęp do narzędzia. Od tego momentu może już zacząć korzystać z systemu. Jest to bardzo wygodne rozwiązanie, ponieważ nie ingeruje w zabezpieczenia klienta i nie wymaga instalacji żadnego oprogramowania po jego stronie.

Głównym źródłem dochodu jest abonament, który klienci opłacają z miesiąca na miesiąc lub na koniec miesiąca, podpisując z nami umowę na dłuższy okres. Konstrukcja naszych pakietów cenowych jest maksymalnie prosta, co stanowi istotną różnicę w porównaniu do aktualnej oferty konkurencji na rynku.

Ile mniej więcej zapłacę za korzystanie z SentiOne? Od czego to zależy?

Cena usługi zależy od liczby marek, które chciałbyś monitorować. I tak najtańszy pakiet, który polecamy klientom na start kosztuje 499 złotych netto miesięcznie. W tym pakiecie możesz monitorować naraz 3 marki. Dla bardziej wymagających klientów mamy też pakiety z 10 markami za 999 złotych oraz z 20 markami za 1499 złotych. Warto podkreślić, ze pakiety nie różnią się funkcjonalnościami systemu - u nas klient zawsze otrzymuje dostęp do wszystkich funkcjonalności naszego narzędzia oraz całego archiwum wypowiedzi. Nie limitujemy też liczby słów kluczowych, w każdym pakiecie jest ona nieograniczona.

Do kogo kierowane jest Wasze narzędzie?

SentiOne stworzyliśmy z myślą o osobach pracujących w marketingu i PR, którzy odpowiadają za wizerunek marki oraz monitoring prowadzonych kampanii w Internecie. Osoby te muszą monitorować coraz więcej treści pojawiających w Internecie i na bieżąco reagować na pojawiające się opinie na temat marki. My dajemy im narzędzie, które znacząco przyspiesza i upraszcza wykonywaną przez nich pracę.

Jaka jest częstotliwość aktualizacji wyszukiwanych wyników?

Nowe wyniki z social media (Facebook, Google+, Twitter, BLIP, Pinger, YouTube) są widoczne już po kilku minutach, natomiast w przypadku forów internetowych, blogów oraz serwisów internetowych nowe wyniki pojawiają się mniej więcej z godzinnym opóźnieniem. Jest to bardzo dobry wynik, który pozwala na efektywne wychwytywanie pojawiających się negatywnych wypowiedzi na temat marki i szybką reakcję zwrotną.


Na rynku monitorowania wizerunku marki w Internecie jest wiele dobrych narzędzi. Co wyróżnia SentiOne na tle konkurencji?

To prawda, mamy świadomość, że nie jesteśmy już przysłowiowym “pierwszym” narzędziem do monitoringu marki w Internecie. Tylko na polskim rynku istnieje około 10 podobnych projektów. A jeszcze rok temu było ich zaledwie kilka. Jesteśmy przekonani, że w tym roku czeka nas premiera jeszcze kilku podobnych narzędzi. Jest to dobry trend, ponieważ pokazuje jak dynamicznie rozwija się rynek monitoringu Internetu w Polsce. Za granicą jest to już spory kawałek tortu. Na przykład tylko w USA istnieje ponad 150 takich narzędzi.

Tworząc SentiOne wzorowaliśmy się na topowych światowych rozwiązaniach. Wzorem dla nas był Radian6, który jest światowym liderem monitoringu Internetu. Dlatego SentiOne nie przypomina niczego, co oferują rodzimi konkurenci. To, co odróżnia nas od konkurencji to największa na polskim rynku baza wypowiedzi (ponad 55 milionów), pełne wyniki analizy (również historyczne) prezentowane już po kilku sekundach oraz skuteczna analiza wydźwięku wypowiedzi (sentymentu).

Jak macie zamiar reklamować swoje usługi?

Naszą strategią jest być jak najbliżej klienta. Dlatego przede wszystkim zamierzamy pojawiać się na różnego typu konferencjach i wydarzeniach branżowych jako partner i prelegent. Dodatkowo wkrótce ogłosimy pierwszy duży deal z poważnym partnerem. Dobrym źródłem budowania zaufania i wiarygodności będą również wspólne badania, prowadzone z naszymi klientami, którymi możemy się póżniej pochwalić w mediach. Reszta działań niech będzie dla Was zaskoczeniem.

Ile przeznaczycie środków na kampanię reklamową?

Tyle ile będzie trzeba. A tak na serio to nie planujemy przeprowadzenia żadnej zmasowanej kampanii w mediach. Uważamy, że w dobie internetu działania, które na koniec dnia mogą przynieść podobny skutek, czyli zaowocują nowymi klientami, mogą być przeprowadzone niskim kosztem. Tak jak wspomniałem wcześniej, przede wszystkim będziemy budować swój wizerunek poprzez bezpośrednie spotkania z naszymi klientami.

Dlaczego warto monitorować wyniki w sieci?

Pomijając oczywiste korzyści jakie z tego wynikają dla firmy, czyli szybkie poznanie opinii konsumenta, dotarcie do nowych klientów w sieci, czy pozyskanie bezcennych informacji na temat działań konkurencji, monitoring to przede wszystkim konieczność. Coraz częściej klienci zauważają, że opinie, które pojawiają się w sieci na ich temat mają duży wpływ na późniejsze decyzje podejmowane przez konsumentów związane z wyborem produktów. Aby móc sprawnie reagować na pojawiające się opinie, nowoczesna organizacja musi posiadać odpowiednie narzędzia, które jej to umożliwią, takie jak SentiOne. Monitoring marki w sieci po prostu się firmom opłaca.

Za wywiad dziękujemy i w imieniu redakcji życzymy sukcesów!

Komentarze (0)