O turnieju UEFA EURO 2012, pasji do fotografii oraz planach na przyszłość rozmawiamy z Łukaszem Sobańskim - współtwórcą startupu Placeknow.com oraz Tomaszem Szczęsnym - managerem projektu.

Czym jest PlaceKnow?

Łukasz Sobański: Jest to pytanie, na które ostatnimi czasy odpowiadaliśmy setki razy. Z przyjemnością odpowiemy zatem jeszcze raz. PlaceKnow jest portalem społecznościowo-informacyjnym, którego głównym założeniem jest wygenerowanie nowej przestrzeni w sieci, dla użytkowników pragnących poznawać świat, ludzi i chcących pozostawać w kontakcie z ulubionymi miastami, ich społecznościami i wydarzeniami. PlaceKnow jest także narzędziem do wygenerowania nowej fotograficznej mapy świata, którą tworzyć będą mieszkańcy wszystkich kontynentów.

Tomasz Szczęsny: PlaceKnow jest portalem z góry przeznaczonym dla społeczności międzynarodowej. Jest narzędziem, dzięki któremu użytkownicy mogą połączyć się i pozostawać w stałym kontakcie z wybranymi przez siebie lokalizacjami. Chodzi więc o połączenie użytkownika z miejscem, miastem w którym mieszka, w którym się urodził, studiował czy pracował. Dzięki PlaceKnow użytkownik ma również możliwość poznania nowych, wybranych przez siebie miast, może zapoznać się z miejscowymi atrakcjami, ludźmi, kuchnią czy nawet życiem nocnym.

Co zyskują użytkownicy korzystający z serwisu?

ŁS: Z jednej strony jest to narzędzie do zarządzania swoimi zdjęciami z różnych lokalizacji i dzielenia się nimi nie tylko ze znajomymi, ale także innymi użytkownikami portalu. Z drugiej strony, dążymy do tego, aby była to platforma dla ludzi poszukujących informacji o miejscach, które planują odwiedzić lub w których się znajdują - także w sferze poznawania ludzi z wybranych lokalizacji.

Jaka jest historia powstania projektu?

ŁS: Koncepcja portalu PlaceKnow.com pojawiła się w pierwszej połowie 2011 roku. Jej inicjatorami była trójka przyjaciół: ja, Piotr Boliński oraz Konrad Szwedziński. Wszyscy dzięki swojej pasji oraz doświadczeniu zawodowemu postanowiliśmy stworzyć projekt o charakterze międzynarodowym. W połowie 2011 roku powołaliśmy spółkę City Inspire SA, w ramach której rozpoczęliśmy realizację globalnego portalu PlaceKnow.com. Prezentacja wersji beta miała miejsce w grudniu 2011, a wersji zasadniczej w marcu 2012.

TS: W marcu bieżącego roku rozpoczęliśmy także pierwsze działania mające na celu przedstawienie portalu polskiej społeczności. Zorganizowaliśmy konkurs skierowany do polskich miast i ich mieszkańców. Jego efekty przerosły nawet nasze oczekiwania. Konkurs okazał się strzałem w dziesiątkę. Do niego dołączyły takie miasta jak Warszawa, Kraków, Kołobrzeg, Gdynia czy Kalisz oraz ich mieszkańcy, którzy chcąc jak najlepiej zaprezentować swoje miasta, w ciągu pierwszych kilku tygodni trwania konkursu umieścili na portalu ponad 85 tysięcy zdjęć. Pierwszy sukces odnotowaliśmy zatem w ciągu zaledwie trzech miesięcy funkcjonowania portalu, dlatego teraz za cel stawiamy sobie ekspansję zagraniczną.

Na czym opieracie swój model biznesowy?

ŁS: Na obecnym etapie rozwoju portalu koncentrujemy się na realizacji naszej misji, czyli popularyzacji serwisu informacyjno - społecznościowego PlaceKnow na świecie i pozyskaniu zdjęć z maksymalnie dużej liczby miast i lokalizacji. Na początku przyszłego roku z przyjemnością przedstawimy model biznesowy, który do tego czasu zostanie szczegółowo opracowany.

Z jakich środków został sfinansowany startup?

ŁS: Projekt został sfinansowany ze środków własnych założycieli oraz funduszu Spartan Capital.

Kiedy przewidujecie osiągnięcie progu rentowności?

ŁS: Celem jest rok 2014 roku, choć nie wykluczamy, że może uda się wcześniej.

W czym jesteście lepsi od konkurencyjnych portali?

ŁS: Nasz projekt ma się wyróżniać przede wszystkim tym, że powstał nie tylko z myślą o turystach, ale także jest dla mieszkańców różnych miast na świecie, którzy chcą poznać inne ciekawe miejsca lub pokazać swoje miasto z ciekawszej strony. W najbliższym okresie położymy duży nacisk na aplikacje mobilne projektu.

Placeknow jest Waszym pierwszym startupem? Mieliście wcześniej doświadczenie w tej branży?

ŁS: Osoby w naszym zespole od lat są związane z branża internetową, Doświadczenie budowaliśmy realizując projekty dla klientów od 2008 roku. W tym momencie postanowiliśmy naszą wiedzę wykorzystać dla realizacji swojego startupu.

Ile kosztowało Was stworzenie aplikacji na iOS oraz Android?

ŁS: Prace nad ostatecznym kształtem tych aplikacji nie zostały jeszcze zakończone, więc nie możemy podać konkretnych cyfr.

Kiedy pojawią się uzupełnione aplikacje na smartfony z Placeknow?

ŁS: W tym momencie użytkownicy mogą korzystać z aplikacji umożliwiających przeglądanie zdjęć umieszczonych na naszym portalu. Jednak naszym celem jest zaprezentowanie użytkownikom aplikacji jeszcze bardziej rozbudowanych, dzięki którym będą oni mogli w pełni zarządzać swoimi profilami, dodając zdjęcia, komentarze czy korzystać z ofert prezentowanych na portalu. Rozbudowane wersje aplikacji zostaną przedstawione w ciągu kilku miesięcy.

W ramach spółki tworzycie jeszcze dwa inne portale. Kiedy ujrzą one światło dzienne?

ŁS: Drugi z naszym projektów, nad którym pracujemy w ramach spółki jest także związany z lokalizacjami i w odpowiednim momencie widzimy możliwość synergii z projektem Placeknow.com. Trzeci projekt najpewniej wejdzie do etapu beta w sierpniu.

Na stronie głównej w maju rzucał się w oczy baner prowadzący do zdjęć z miast, w których odbywał się turniej UEFA EURO 2012. W trakcie turnieju planowaliście jakąś większą akcję marketingową serwisu?

ŁS: Takie były nasze plany ruszając serwis w marcu. Złożyło się to jednak z realizacją i zakończeniem ogólnopolskiego konkursu dla miast "Pokaż wreszcie co masz w mieście", który realizowaliśmy i którego popularność przerosła nasze oczekiwania. Organizacyjnie nie zdążyliśmy ze zbudowaniem aktywności podczas UEFA EURO 2012, ale najbliższa akcja będzie skierowana do ludzi, którzy uczestniczyli w nim mają zdjęcia i podzielą się z nimi przez platformę Placeknow.com.

Czy zaobserwowaliście jakiś większy ruch spowodowany organizacją UEFA EURO 2012 w naszym kraju?

TS: Największy ruch odnotowaliśmy przed samymi mistrzostwami. Było to spowodowane pewnie tym, że ludzie poszukiwali informacji i zdjęć z polskich miastach, do których się wybierali, aby wspierać swoje drużyny. Zatem dzięki PlaceKnow, już przed przyjazdem do naszego kraju mogli zobaczyć jak wyglądają polskie miasta i jakie atrakcje czekają na gości z zagranicy.

Dlaczego postanowiliście działać od razu globalnie?

TS: Myślę, że odpowiedź jest bardzo prosta – koncepcja portalu obejmuje wszystkie miasta i lokalizacje świata, tak więc tylko poprzez globalne działania można tę koncepcję skutecznie realizować.

Jak macie zamiar promować Waszą ideę za granicą?

ŁS: Promocja portalu na zagranicznych rynkach będzie odbywać się głównie przez obecne już platformy społecznościowe, które umożliwiają dosyć dokładne targetowanie po lokalizacjach. Pragniemy także stworzyć swego rodzaju loże ambasadorów naszego projektu w różnych miejscach na świecie. Już dziś współpracują z nami osoby m.in z Chin i Australii.

Co ambasadorzy Placeknow z innych krajów otrzymują za pełnienie swojej funkcji?

TS: Pełnienie funkcji ambasadora PlaceKnow jest honorowym i nieodpłatnym zajęciem. Naszym celem nie jest płacenie takim osobom, aby na siłę promowały nasz portal. Ambasadorem może zostać osoba kochająca fotografię i podróże, która zechce razem z nami rozwijać portal i wypełniać jego misję, którą jest stworzenie fotograficznej mapy świata. Naszych ambasadorów oczywiście weryfikujemy, nawiązując z nimi przyjazne kontakty. Jest to ciekawe nie tylko z punktu widzenia rozwoju samego portalu, ale także możliwości poznania ludzi z różnych zakątków świata, poczynając od Turcji przez Chiny, Australię czy Stany Zjednoczone.

Na czym polega współpraca z Martyna Adventure? Będziecie promowali zdjęcia z podróży Martyny Wojciechowskiej?

ŁS: Martyna Adventure jest jednym z głównych partnerów konkursu miast, o którym wcześniej wspomniałem. Planujemy kontynuować współpracę w bardziej atrakcyjnej formie.

Swój serwis promujecie również na Pintereście. Skąd ta decyzja i czy obecnie jesteście zadowoleni z tego kanału promocji?

ŁS: Sprawdzamy wszystkie kanały komunikacji z użytkownikami, aby nasze działania ukierunkować na te najskuteczniejsze. Pinterest traktujemy na razie jako miejsce, na którym powinniśmy być.

Ile obecnie macie w swojej bazie zdjęć?

TS: Na obecną chwilę, a więc po czterech miesiącach funkcjonowania na rynku, nasi użytkownicy zgromadzili ponad 300 tysięcy zdjęć, które zostały oznaczone w ponad 1550 miastach na całym świecie. Myślę, że jak na tak krótki okres naszego istnienia oraz na fakt jest to wynik naprawdę zadowalający.

Co z prawami autorskimi? Czy zdjęcia, które zamieszczę w Waszym serwisie są na jakichś licencjach?

TS: Wszelkie aspekty związane z prawami autorskimi zostały w pełni uregulowane przez regulamin zamieszczony na portalu. Jest on bardzo podobny do regulaminów określających funkcjonowanie na innych globalnych portalach. Jednym z podstawowych warunków jest zatem zamieszczanie zdjęć, których jest się autorem.

Jakie macie plany na przyszłość?

ŁS: Lipiec będzie dla nas ważnym miesiącem, pokażemy nową wersje portalu oraz rozbudujemy nasz zespół o nowe osoby. Jako główny cel na kolejne miesiące postawiliśmy sobie globalną ekspansję na inne kraje i kontynenty.

Dziękujemy za wywiad!

Komentarze (0)