Naruszanie praw klientów przez nieuczciwe firmy i instytucje nie należy w naszym kraju niestety do rzadkości. Rozmawiamy z Piotrem Jagielskim – jednym z twórców serwisu niedajmysie.pl, który jest miejscem dla społeczności chcącej walczyć z tego typu praktykami.

Mógłbyś opowiedzieć w kilku słowach, czym jest serwis niedajmysie.pl?

Idea przewodnia portalu jest bardzo prosta i najlepiej oddaje ją chyba nasze hasło "Przekonaj się, że nie jesteś sam, nie dajmy się". Chcemy umożliwić wymianę doświadczeń osobom czującym że są poszkodowane przez nieuczciwe praktyki różnych firm, urzędów i instytucji, a nie mającym odwagi na samodzielne wstępowanie na drogę cywilną lub prawną. Tutaj będą mogły poznać opinie innych użytkowników, otrzymać poradę prawną, zebrać osoby które są w takiej samej sytuacji i rozpocząć mediację z zupełnie innej perspektywy. Większa ilość osób i poparcie tego typu portalu to solidna karta przetargowa w rozmowach z instytucjami, które często nie reagują na sygnały niezadowolenia od pojedynczych osób.

Dlatego też portal skierowany jest właściwie dla każdego - nawet jeśli sami nie zostaliśmy bezpośrednio poszkodowani, będziemy mogli zapoznać się tu z innymi zgłoszonymi sprawami i śledzić newsy związane z tematyką. Dzięki temu każdy będzie mógł się dowiedzieć w jakich przypadkach szczególnie uważać na naciągaczy i jakie kroki można podjąć po znalezieniu się w danej sytuacji.

Skąd pomysł na taki serwis? Mieliście nieprzyjemność przeżyć tego typu przygody?

Niestety w naszym kraju nietrudno o taką "przygodę". Jednym z bardziej spektakularnych przykładów (który osobiście śledziliśmy) jest sprawa kredytów hipotecznych w mBanku i forum nabiciwmbank.pl, gdzie okazało się, że zgromadzenie grupy poszkodowanych może przynieść wymierne efekty w negocjacjach z potężnym bankiem.

Jest w tej chwili kilka serwisów na pierwszy rzut oka podobnych do niedajmysie.pl, jednak koncentrują się one albo na zbieraniu chętnych do pozwów zbiorowych (co dla nas jest raczej ostatecznością wśród wielu możliwych rozwiązań) albo umożliwiają zgłoszenie przez pojedynczą osobę oszusta np. z allegro (co stwarza trudne do zweryfikowania pole do nadużyć). Nasze podejście jest z jednej strony na tyle szerokie, żeby skupić wokół portalu dużą grupę użytkowników, a z drugiej - na tyle skonkretyzowane, żeby nie była to kolejna podobna społecznościówka.

Portal jest naszym pierwszym startupem, więc traktujemy go też trochę jako swoisty "poligon doświadczalny", dzięki któremu lepiej poznamy biznes internetowy i który może stać się bazą do kolejnych pomysłów.

Działacie wyłącznie dla dobra publicznego, czy kryje się też za tym jakiś model biznesowy?

W tej chwili korzystanie z portalu jest całkowicie darmowe. Jeśli pomysł chwyci i potrzebne będą inwestycje (np. w infrastrukturę), zastanowimy się nad finansowaniem, może dobrowolne składki użytkowników albo model freemium. Mamy też kilka innych pomysłów.

Powstanie portalu nie wiązało się z dużymi kosztami, więc finansowanie nie jest w tej chwili priorytetem.

W jaki sposób planujecie pozyskiwać użytkowników dla swojego serwisu?

Tak naprawdę dopiero startujemy z promocją portalu. Na początku informujemy o stronie poprzez newsy na stronach startupowych i nasz profil na facebooku. Chcielibyśmy też zachęcić inne portale (a może też prasę papierową) do publikacji artykułów opisujących niedajmysie.pl, także w szerszym temacie - organizowania się ludzi w internecie przeciw nieuczciwym instytucjom. Staramy się też przekonać pewną znaną postać do poparcia idei portalu.

Planujecie jakieś formy aktywizacji użytkowników?

Jeśli chodzi o aktywizację, to jeśli ktoś jest poszkodowany i szuka pomocy to jego zaangażowanie powinno być na starcie dość duże. Użytkowników którzy będą się cieszyli dużym zaufaniem i będą "siłą napędową" niedajmysie.pl, chcielibyśmy wyróżnić bonami na zakupy w sklepie internetowym oraz specjalnym oznaczeniem konta, aby inny użytkownicy wiedzieli, że osoba udzielająca rad jest zaufaną osobą. Myślę, że to może dodatkowo zmotywować osoby które mają odpowiednią wiedzę (np. studenci prawa) i są w stanie pomóc innym.

Na fan page'u MamStartup.pl pojawiły się obawy naszych fanów, że Wasz serwis może stać się idealną przestrzenią dla działalności internetowych trolli. Mógłbyś, w jakiś sposób odnieść się do tego zarzutu?

Chyba każdy portal społecznościowy jest "zagrożony" przez działalność trolli. Wydaje mi się, że mamy dwie metody walki z nimi:

  • moderowanie postów i komentarzy
  • system oceniania umożliwiający wyeliminowanie szkodliwych wypowiedzi i użytkowników.

W niedajmysie.pl łączymy te dwa modele. Każda wypowiedź może zostać oceniona na +1 lub -1, zdobyte punkty przekładają się na ranking użytkownika w społeczności, w ten sposób wiemy kto udziela odpowiedzi na nasze pytanie. Dodatkowo nad wszystkim czuwa jeszcze moderator sprawy. Oczywiście jakby wszystko zawiodło to jesteśmy jeszcze my - twórcy portalu. Monitorujemy obecnie nowe sprawy, przeglądamy sami posty, a czasem (jeśli jesteśmy w stanie pomóc) sami się udzielamy.

Ponadto, ponieważ każda sprawa zaczyna się od dyskusji i zgromadzenia poszkodowanych osób - widać, które sprawy nie wzbudzają zainteresowania, co może oznaczać, że ktoś uprawia "czarny PR" w stosunku do jakiejś instytucji.

Nadużycie można też zgłosić nam w każdej chwili przez formularz "feedback", który jest na każdej stronie portalu.

Oczywiste jest, że chcielibyśmy stworzyć społeczność internetową, która będzie sobie nawzajem pomagać w kulturalny sposób zgodnie z ogólnie przyjętymi zasadami netykiety. Na razie udaje się to - do tej pory nie mieliśmy jeszcze problemu ze zjawiskiem trollingu.

Jaki macie plan rozwoju związany z niedajmysie.pl?

Plany są dość ambitne. Duże nadzieje wiążemy z aktywnością użytkowników, dlatego w tej chwili skupiamy się na wywołaniu zainteresowania portalem u największej liczby osób i promowaniu tych najbardziej aktywnych i udzielających najbardziej pomocnych wypowiedzi.

Chcemy też rozbudowywać bazę wiedzy - na zasadzie wiki edytowanego przez użytkowników. Po wymianie poglądów na forum sprawy i osiągnięciu zadowalających rezultatów podczas mediacji, mogłoby powstać hasło na wiki, w którym opisane zostałyby podjęte kroki, podstawy prawne, na które się powołano oraz wzory pism i dokumentów.

Ponadto próbujemy nawiązać współpracę z mediami, co umożliwi stworzenie na portalu bazy newsów dotyczących różnego rodzaju nadużyć. Pierwsze efekty tych starań pojawią się już niebawem.

Komentarze (0)