David Khalil odpowiedział na nasze pytania dotyczące niemieckiego startupu eDarling. Model biznesowy opierają na kontach premium dla zarejestrowanych użytkowników. Co ciekawe pomysłodawcy eDarling stworzyli jeszcze jeden (konkurencyjny) biznes w branży e-randek.

Czy z powstaniem eDarling związana jest jakaś historia? Dlaczego zdecydowaliście się właśnie na portal randkowy?

Pomysł żeby stworzyć eDarling pojawił się w mojej głowie zaraz po tym, jak zdecydowałem, że chcę założyć własną firmę. Wtedy właśnie w Rocket Internet (berliński incubator start-upów) rodziła się idea zainwestowania w portal randkowy. Przyjrzeliśmy się rynkowi oraz konkurencji i stwierdziliśmy, że jesteśmy w stanie stworzyć produkt lepszy od tego, który oferują inni, czyli lepiej dopasowany do potrzeb klientów i z lepszymi funkcjami oraz obsługą. Byliśmy bardzo zmotywowani i pełni energii oraz przekonani, że odniesiemy sukces, chociaż eDarling pojawił się na rynku później niż inne tego typu portale. Nasza pozycja na rynku świadczy o tym, że mieliśmy rację: byliśmy i jesteśmy lepsi. A na dodatek stale się rozwijamy.

Jak promowaliście eDarling w pierwszy roku po uruchomieniu?

Dość wcześnie opracowaliśmy spoty telewizyjne. To odpowiedni nośnik reklamowy za pomocą którego można szybko zdobyć popularność oraz zaprezentować swój przekaz. Poza tym ważnym kanałem jest dla nas display marketing, który umożliwia zdobycie potencjalnych klientów w internecie.

W sieci można znaleźć wiele portali randkowych. Co odróżnia eDarling od konkurencji?

Lista jest długa, myślę że najważniejsze elementy to:

  • naukowo opracowany algorytm oraz najbardziej szczegółowy, złożony z 283 pytań, test osobowości w Europie,
  • sprawdzone przez Dział Obsługi Klienta profile użytkowników, brak nieprawdziwych profili
  • wysoka jakość usługi oraz standardy bezpieczeństwa,
  • stawianie na jakość zamiast na ilość w procesie doboru propozycji partnerów (5-7 propozycji zamiast niekończącej się listy),
  • możliwość skontaktowania się z działem obsługi klienta za pomocą e-maila, infolinii oraz czatu,
  • rozbudowane sposoby komunikacji (wysyłanie wiadomości, wirtualnych uśmiechów, nowatorska funkcja “Poznajcie się”, możliwość komentowania wpisów w profilach i zdjęć),
  • ciekawe artykuły dotyczące życia singli, związków, psychologii oraz rodziny,
  • gwarancja nawiązania kontaktu.

eDarling był Twoim pierwszym startupem?

Tak.

Wraz ze znajomymi tworzysz również betterDate – portal randkowy. W czym różni się on od eDarling?

Podstawą funkcjonowania eDarling jest naukowo opracowana metoda doboru partnerskiego (matching), której kluczowym elementem jest rozbudowany test osobowości. betterDate jest natomiast portalem randkowym, który bazuje na kryteriach wyszukiwania. Oba serwisy dostarczają usługi na bardzo wysokim poziomie. Niektórzy wolą otrzymywać propozycję partnerów inni zaś szukać we własnym zakresie. Tym samym więc możemy sprostać oczekiwaniom tych obu grup.

Dlaczego postanowiliście odstąpić znaczną większość udziałów w eDarling partnerom biznesowym?

Posiadaliśmy wielu inwestorów już w 2008 roku, na samym początku działalności portalu. W 2010 roku amerykańska firma eHarmony, będąca światowym liderem wśród serwisów doboru partnerskiego, przejęła 30% udziałów eDarling kierując się przekonaniem, że jesteśmy w stanie dokonać skutecznej internacjonalizacji. Dzięki tej inwestycji byliśmy w stanie rozwinąć działalność aż w 16 krajach. Tym samy można powiedzieć, że nie była to inwestycja jedynie finansowa, lecz przede wszystkim strategiczna.

Ile kosztowała prototypowa wersja eDarling?

Trudno to teraz wyliczyć. Pracowaliśmy siedem miesięcy nad launchem eDarling. W tym czasie znacznie zmienialiśmy pierwotną wersję portalu, zarówno pod względem technicznym, jak wizualnym.

Osiągnęliście już próg rentowności? Jeśli tak, to jak długo to trwało?

Planujemy zamknąć ten rok na plusie. eDarling wystartował w Niemczech w maju 2009. W Polsce już w lutym 2010 roku.

Jakie są koszty pozyskania jednego użytkownika?

To zależy od kanału marketingowego. Nie możemy podać dokładnych liczb.

Działacie w 16 krajach. Użytkownicy, którego z nich przynoszą Wam najwięcej pieniędzy? W jakim kraju jest największe zainteresowanie portalami randkowymi?

We wszystkich krajach zainteresowanie eDarling jest bardzo duże i istnieje w nich także zapotrzebowanie na usługi portalu randkowego, które są świadczone z myślą o osobach pragnących stworzyć poważny i długotrwały związek. Dochody są uzależnione przede wszystkim od wielkości danego rynku.

Co jest najważniejsze podczas tworzenia usługi umożliwiającej ludziom poznawanie się za pośrednictwem internetu?

Najważniejsze jest stworzenie rozbudowanej bazy aktywnych użytkowników, żeby móc zacząć dopasowywać do siebie potencjalnych partnerów. Równie ważne jest pozyskanie zaufania klientów oraz zagwarantowanie im bezpieczeństwa w sieci. Żeby to osiągnąć stworzyliśmy profesjonalny Dział Obsługi Klienta, który sprawdza wszystkie zdjęcia oraz wypowiedzi umieszczane w profilach. Dodatkowo zastosowaliśmy specjalny algorytm umożliwiający wykrywanie fałszywych profili.

Masz profil na eDarling? Udało Ci się poznać kogoś za pośrednictwem Twojego portalu?

Pracownicy eDarling, którzy są singlami mogą korzystać z naszych usług i są wśród nich tacy, którzy znaleźli swoich partnerów właśnie w ten sposób. Ja sam jestem w związku, dlatego używam konta testowego, które nie jest proponowane zarejestrowanym na eDarling paniom.

Jaki widzisz przyszłość eDarling?

Chcemy wprowadzić eDarling do kolejnych krajów. W tym roku planujemy launch w co najmniej trzech nowych państwach. Chcemy także rozbudować nasze aplikacje mobilne.

Jaka jest Twoja rada dla osób pragnących uruchomić swój własny startup?

Ważna jest wiara we własny sukces oraz pomysł. Nie jest to łatwe, ale z zaangażowanym teamem jest się w stanie osiągnąć prawie wszystko.

Dzięki za wywiad!

Komentarze (0)