O polskich serwisach zakupów grupowych rozmawia z nami Kamil Kaniuk, GoDealla.pl.

Właśnie opublikowaliście raport "Co polscy przedsiębiorcy myślą o zakupach grupowych?". Pojawiły się w nim jakieś zaskakujące dane?

Myślę, że tak. Może nie do końca zaskakujące, ale w pewnym sensie niepokojące. 72% firm zdeklarowało, że są zainteresowane ponownym wystawieniem produktu lub usługi na portalach zakupów grupowych. Dla porównania ta liczba różni się nieco od tej podawanej przez Groupona w USA, gdzie taką chęć deklarowało aż 97% przedsiębiorców. Najbardziej niepokojące jest to, że ponad połowa przedsiębiorców nie podjęła żadnych działań lojalnościowych wobec klientów, którzy raz skorzystali z oferty firmy!

Prawdopodobnie wynika to z małej świadomości lokalnych firm z istoty "promocji", jaką są zakupy grupowe lub nieznajomości nowoczesnych narzędzi marketingowych. W kwestii edukowania firm i podpowiadania im jak zatrzymać raz pozyskanego klienta jest jeszcze sporo do zrobienia - tutaj wskazuję palcem na portale zakupów grupowych, które nie powinny tylko i wyłącznie skupiać się na sprzedaży swoich usług, ale muszą otoczyć takich klientów szerszą opieką i doradzać także po sprzedaży.

Zaskakujące w badaniu było także to, że aż 1/4 badanych firm źle oceniła współpracę z przedstawicielami tych portali. Myślę, że zespoły handlowe czekają intensywne szkolenia z komunikacji.

Które z polskich serwisów zakupów grupowych robią na Was największe wrażenie?

Szkoda, że większość z nowo powstających portali to klony w prostej linii (nie mówię tego w negatywnym znaczeniu). Brakuje mi bardzo takiego "grupowego jajcarza" jak np. Scoutmob w Stanach - polecam poklikać w splasha lub zapisać się do newslettera :-). Tak się powinno robić serwisy. Kupowanie to "fun", dlaczego te portale nie mają się czymś wyróżniać? W mojej ocenie na tym polu trochę kreatywności zabrakło nawet "największym", czyli o2, Allegro i Agorze. W obliczu tak dużej konkurencji (ok. 40 równolegle działających serwisów) szukałbym przewagi, konkurując wyróżniającą się marką, jak np. wspomniany Scoutmob.

Mamy już w czym wybierać, jeśli chodzi o serwisy zakupów grupowych i co chwila pojawiają się kolejne. Czy znajdzie się dla nich miejsce? Czy utrzyma się tak duża liczba platform na rynku czy ostanie się tylko np. trójka najmocniejszych?

Dobre pytanie, na które oczywiście nie znam odpowiedzi. Pamiętam jak Mike Butcher z TechCrunch na konferencji wieścił rychły koniec Groupona (i jego następców) po tym, jak w zakupy grupowe zaangażuje się Google. Google lada dzień rozkręci się na szerszą skalę, ale nie jestem taki pewien miażdżącego sukcesu tej firmy. W zakupach grupowych liczy się świetnie wyszkolony, zgrany i komunikatywny zespół handlowy, a Google to firma, która dobrze się czuje przede wszystkim w technologiach.

Jeszcze jedno... biorąc pod uwagę relatywnie niskie bariery wejścia nowego portalu zakupów grupowych na rynek, prawdopodobne mogą być "rozłamy" wśród team'ów handlowych liderów. Nie zdziwiłbym się, jakby handlowcy dobrze znający swój lokalny rynek, chcieli się uniezależnić i zaczęli tworzyć grupowe biznesy na własną rękę...

W jakim kierunku Twoim zdaniem będzie rozwijało się zjawisko zakupów grupowych w najbliższych latach?

Wszystkim powinno zależeć na oferowaniu wysokiej jakości, sprawdzonych "deali". Tu i ówdzie pojawiające się buble i pseudo-rabaty nie wyjdą temu rynkowi na dobre. Wpadki fryzjerów nie tylko z Łodzi są nieuniknione i będzie podobnych historii więcej. Jak wynika z naszego badania, w kwestii budowania lojalności i retencji nowo pozyskanych klientów jest wiele jeszcze wiele do zrobienia - widzę tu spory potencjał dla start-up'ów, które pomogą rozwiązywać lokalnym firmom te problemy, np. udostępnią nowoczesne narzędzia online pozwalające zbadać poziom satysfakcji, lojalności czy retencji klientów i pomagające zarządzać bazą e-maili klientów pozyskanych dzięki zakupom grupowym.

Wróćmy do Waszego serwisu. Jak wyglądały kulisy powstania GoDealli? Jakimi wynikami możecie pochwalić się w tej chwili? Jakie macie plany na przyszłość?

Idea stworzenia serwisu gromadzącego lokalne zniżki miejskie powstała na początku 2010 roku. Powiem szczerze, że pomysł narodził się po części z frustracji w stosunku do "skąpych polskich wyprzedaży", jakich doświadczamy kilka razy w roku w galeriach handlowych i innych sklepach. Każdy, kto miał okazję robić zakupy na tzw. sale'ach w Wielkiej Brytanii, wie czym są prawdziwe promocje. U nas, do momentu pojawienia się zakupów grupowych, większość rzekomych obniżek o 50% to było nieporozumienie. Wystarczyła niewielka świadomość tego, co się kupuje, aby wiedzieć, że te "50% mniej" to ściema. Istniejące do tej pory serwisy online wyszukujące okazje w ogóle nie spełniały moich oczekiwań. Czy to portale z gazetkami promocyjnymi czy inne podobne wyszukiwarki wyprzedaży z polskich e-sklepów nie oferowały prawdziwej wartości czyli naprawdę znaczących rabatów. Na tym polu zakupy grupowe okazały się bezkonkurencyjne.

GoDealla (może nie wszyscy na to wpadli, ale nazwa to gra słów od "potwora-jaszczura" Godzilla ;) ma plany daleko sięgające poza agregację zniżek zakupów grupowych. Naszym celem jest stworzenie największej w Polsce platformy lokalnych promocji miejskich. Tym samym chcemy dać naszym użytkownikom pomysł, jak ciekawie (i tanio!) spędzić wieczór, zjeść obiad w fajnej knajpce, zaliczyć koncert, pojeździć na go-kartach, czy po prostu rozerwać się w swoim mieście. Mi osobiście w zakupach grupowych podoba się najbardziej "odkrywanie" fajnych miejsc, których wcześniej prawdopodobnie bym nie odwiedził.

Od momentu, kiedy zakupami grupowymi zainteresowały się mass-media (np. TVN) czy ogólnopolska prasa (nasz raport opublikowała Rzeczpospolita i kilka innych poczytnych gazet), Google Analytics odnotowało spore poruszenie. W efekcie pracujemy intensywnie nad optymalizacją aplikacji i przygotowujemy się do przenosin z VPS na serwer dedykowany. Kilka miesięcy zajęło nam wyjście na pozycję lidera wśród agregatorów zakupów grupowych. Jest to efekt konsekwentnie realizowanej strategii SEM i wielu działań marketingowych, a także intensywna praca nad użytecznością i doskonalenia UX aplikacji.

Komentarze (0)