Aplikacja nieruchomosci-online.pl jest dostępna do pobrania za darmo na urządzenia mobilne z systemem iOS. Dzięki niej możemy w szybki sposób znaleźć odpowiadające naszym wymaganiom lokum do wynajęcia bądź kupna. Aplikacja jest niezwykła i naprawdę miło się z niej korzysta.

Zabawę z nią rozpoczynamy od określenia co głównie nas interesuje: kupno czy wynajem. Później przechodzimy do kategoryzacji i specyfikacji naszych wymagań. W końcu dochodzimy do momentu sprawdzenia oferty mieszkań i domów znajdujących się w okolicy bądź wybranym mieście. Możemy przeglądać zdjęcia, sprawdzić szczegóły oferty, zapisać ją do ulubionych czy bezpośrednio porozmawiać z właścicielem, bądź agentem nieruchomości.

Dlaczego dopiero teraz zdecydowaliście się na aplikację i wybraliście iOS?

W biznesie każda decyzja ma swój czas. Nie zależało nam na tym, żeby być pierwszym, ale na tym, żeby być najlepszym. Aplikacja nie może być celem samym w sobie, ona ma być skutecznym narzędziem dla użytkownika. Do realizacji takiego celu trzeba się dobrze przygotować.

Sporo czasu zajęła analiza tego, co było już na rynku i wyciągnięcie z tego wniosków. Uczenie się na cudzych błędach jest po prostu tańsze. Dopiero mając szeroką wiedzę o tym, czego w praktyce użytkownik oczekuje od aplikacji, która ma mu pomóc znaleźć wymarzoną nieruchomość, zdecydowaliśmy zabrać się za jej przygotowanie. Prace toczyły się równolegle nad wersją skierowaną do użytkowników iOS oraz Android. Wersja iOS właśnie została udostępniona i zbiera bardzo pozytywny feedback. Wersja na Android jest już w bardzo zaawansowanej fazie prac.

Kiedy możemy się jej spodziewać?

Wolałbym uniknąć podawania konkretnej daty, ale z pewnością jesteśmy już bliżej niż dalej.

Przyznam, że aplikacja jest niestandardowa i ciekawi mechanizmem działania. Jak długo zajęło jej przygotowanie?

Długo, bo jak już wspomniałem przygotowania zaczęliśmy od obserwacji rynku i analizy tego, co już na nim było. Proces określenia wymagań i zaprojektowanie ścieżek tak, aby dla użytkownika znalezienie tego, czego szuka było intuicyjne, zajęło nam więcej czasu, niż sama produkcja. Weźmy dla przykładu organizer. Dzisiaj przeglądasz go i mówisz: „o fajnie pomyślane, przyda się”, ale zanim on powstał w tej finalnej wersji, mieliśmy dziesiątki różnych koncepcji na to, jak powinien wyglądać. Gdy użytkownik patrzy na aplikację wszystko wydaje mu się proste i oczywiste, ale w praktyce każdy detal to długie analizy i burzliwe dyskusje. Niektóre trwające kilka tygodni.

Skąd wiedzieliście, które funkcjonalności wysunąć na pierwszy plan? Czego szukają użytkownicy w tego typu aplikacjach?

Od lat prowadzimy serwis z ogłoszeniami nieruchomości, który mieści się w ścisłym topie tego typu serwisów w Polsce. Rynek nieruchomości znamy więc dobrze. To doświadczenie zaprocentowało. Problem polegał na tym, że użytkownik laptopa i smartfona, to dwie różne grupy klientów. Nawet jeśli jest to ta sama osoba, to inaczej korzysta z domowego komputera, a inaczej z urządzenia mobilnego. Nie można więc powiedzieć, że wiedzieliśmy. To były bardziej założenia, wnioski płynące z analiz, ale nie konkretna wiedza.

To, że wypowiadasz się o naszej aplikacji w ciepłym tonie, daje nadzieję, że nasze myślenie poszło we właściwym kierunku. Nie twierdzimy jednak, że stworzyliśmy aplikację idealną. Rynek się zmienia, zmieniają się potrzeby i wymagania. Przyjdzie czas, że to, co dzisiaj wywołuje w użytkownikach okrzyk „wow”, za chwilę będzie standardem, a to co dziś działa świetnie, wkrótce trzeba będzie poprawiać czy rozwijać.

Ile kosztowało stworzenie waszej aplikacji?

Sporo czasu, niemało pieniędzy i mnóstwo nerwów (śmiech), ale dziś o tym nie myślimy. Ważne, że choć jesteśmy tuż po jej premierze, to już teraz na podstawie feedbacku jaki otrzymujemy z rynku, możemy śmiało powiedzieć, że było warto.

Komentarze (0)