Na temat tego jak od wewnątrz wygląda inwestowanie w startupy i współpraca z zespołem go tworzącym, rozmawiamy z Piotrem Wilamem, szefem krakowskiego funduszu inwestycyjnego Innovation Nest oraz przedsiębiorcą, który w przeszłości rozwijał m.in. Wydawnictwo Pascal i Onet.pl.

Pełna treść artykułu dostępna dla naszych stałych czytelników

Dołącz do naszego newslettera lub podaj swój adres, jeśli już jesteś naszym subskrybentem

Partner technologiczny


Jakie są obowiązki inwestora?

Perspektywa obowiązku nie jest najlepszą perspektywą gdy się mówi o roli przedsiębiorcy czy inwestora. Patrzę raczej w kategorii celu, działań do tego potrzebnych, motywacji, ryzyk, ale oczywiście można powiedzieć, że głównym obowiązkiem przedsiębiorcy to rozwinąć firmę, a głównym obowiązkiem inwestora to dać pieniądze i wspierać firmę w ramach swoich możliwości.

Czy szef startupu powinien kontrolować pracę inwestora i pytać o postępy w pewnych sprawach czy nie leży to w dobrym tonie współpracy o takim charakterze?

Kontrolować - nie. Oczekiwać, żeby realizował rzeczy do których się zobowiązał - oczywiście, że tak.

Jak często zdarza się, że to inwestor przekonuje pomysłodawcę startupu do współpracy, a nie na odwrót?

Zasadniczo zawsze przekonywanie jest w dwie strony. My chcemy współpracować z firmami, z którymi mamy wspólny język i które są przekonane do naszego sposobu pracy.

Wydaje mi się, że zarówno przedsiębiorcy są za mało wybredni jak i inwestorzy. Jedni i drudzy powinni stawiać poprzeczkę wysoko, ale oczywiście rozsądnie. Wtedy powstanie rynek, na którym będzie coraz więcej dobrych startupów i coraz więcej dobrych inwestorów.

Jak Pan i Innovation Nest podchodzi do propozycji nawiązania współpracy?

Zawsze przed spotkaniem chcemy wiedzieć coś więcej. Najlepszy sposób nawiązania z nami współpracy to aplikacja do Innovation Nest ACCELERATE. Właśnie otworzyliśmy zapisy do kolejnej rundy. Inne sposoby to warsztaty Szkoły Przedsiębiorczości Innovation Nest - będziemy mieli trzy edycje w październiku i listopadzie; Office Hours, które regularnie prowadzimy i cieszą się dużą popularnością. Ponadto zawsze się znajdzie pięć minut żeby porozmawiać na meetupie, który prowadzimy w Krakowie, czyli na Startup Stage. Zapraszam też do komentowania moim blogu.

Z jakimi przedsiębiorcami lubi Pan współpracować?

Dyskutowaliśmy o tym dużo w naszym zespole. Innovation Nest inwestuje w przedsiębiorców co do których jesteśmy przekonani, że mają potencjał stworzyć dużą firmę. Potencjał, a nie faktyczne umiejętności w momencie w którym zaczynamy współpracę. Przedsiębiorca ma długą drogę przed sobą.

Jeżeli chodzi o cechy które są potrzebne, to do końca nie jest wiadomo. Każdy musi być sobą. Niemniej są dwie cechy, które nam wydają się ważne. Pierwsze to motywacja, determinacja w dążeniu do celu, własne zdanie, druga cecha to umiejętność słuchania i reagowania na nowe fakty.

We wrześniu ubiegłego roku Innovation Nest zainwestował w inkubator 500 Startups. Jaki był cel tej inwestycji?

Współpraca z 500 Startups to tylko jeden element naszych działań w Silicon Valley. Jeździmy do San Francosco regularnie, rozwijamy sieć mentorów oraz network inwestorski. Firmy z którymi współpracujemy pozyskują doradców na tamtym rynku, niedługo będziemy mieli swoje biuro w Silicon Valley. 500 Startups to świetny akcelerator i inwestor z którym współpracujemy. Ponadto jesteśmy przekonani, że to jest dobra inwestycja.

Przyszła moda na masowe wycieczki do Doliny Krzemowej w celu szukania inspiracji i porad na rozwój biznesu. Komu odradziłby Pan taką podróż?

To jest trudne pytanie! Właściwie polecam każdemu kto prowadzi albo chce prowadzić biznes technologiczny lub związany z technologią. To na co bym zwrócił uwagę to przygotowania. Po pierwsze należy orientować się co się dzieje w dziedzinie, która cię interesuje. Nie da się śledzić wszystkiego co się dzieje w Silicon Valley czy szerzej w angielskojęzycznej blogosferze i mediach. Raczej radziłbym wybranie kilku tematów, zidentyfikowanie kilku lub kilkunastu blogów i serwisów gdzie o tym się pisze, systematyczne czytanie wiadomości, pisanie komentarzy, zadawanie pytań i obserwowanie osób, które mają ciekawe rzeczy do powiedzenia.

Po drugie przed wyjazdem należy napisać do kilkunastu osób zadając pytania, prosząc o feedback, proponując spotkania. Bez tego wyjazd nie ma sensu. Samo odwiedzenie campusu Google’a czy przypadkowe spotkania z kilkoma osobami nie wystarczy!

Czy niemiecki rynek uważa Pan za równie inspirujący jak ten z Doliny Santa Clara?

Nie znam niemieckiego rynku. Inspirować i nauczyć się można wszędzie i oczywiście Berlin jest wspaniałym miejscem, w którym ma miejsce fantastyczny rozwój startup community. Ponadto Berlin jest tak blisko. Niemniej zachowajmy perspektywę, jeśli chodzi o wielkość i znaczenie to Silicon Valley jest o rząd wielkości większa od Berlina.

Gdzie tworzenia startupów uczy się inwestor?

To zależy, który inwestor. Ja uczylem się jako przedsiębiorca rozwijając Wydawnictwo Pascal i Onet.pl. Obecnie uczę się bez przerwy pracując z wieloma startupami i dużo czytając co inni robią, ale także jestem po drugiej stronie: prowadzę bloga o przedsiębiorczości, prowadzę wraz z partnerami warsztaty Innovation Nest ACCELERATE oraz warsztaty w ramach Szkoły Przedsiębiorczości Innovation Nest.

Komentarze (0)