Na początku 2010 roku iplex.pl, jako pierwszy serwis VoD w Polsce, udostępnił swoje usługi zupełnie za darmo. Ryzyko się opłaciło. Spółka osiągnęła rentowność, a dziś stronę iplex.pl odwiedza blisko 1 mln użytkowników miesięcznie. O początkach serwisu i planach na przyszłość rozmawiał z nami Łukasz Skrzypek, Prezes Zarządu IPLEX S.A.


Jak w ogóle narodził się pomysł na iplex.pl? Skąd przekonanie, że ten projekt ma szansę odnieść sukces?

Pomysł na iplex zrodził się z autentycznych potrzeb, które wynikały z przyjemności oglądania filmów. Nie zawsze miałem czas na pójście do kina czy nawet do wypożyczalni i wiedziałem, że takich osób jak ja czy moja żona jest więcej. Zrobiłem gruntowną analizę, zarówno tego, co działo się wtedy w Polsce, jak i tego, jak wyglądało to na przykładzie Stanów i innych krajów. Wkrótce pierwsze reakcje z rynku upewniły mnie, że to dobry kierunek.

Jakimi wynikami możecie pochwalić się dziś?

Działalność iplex.pl można podzielić na dwa etapy – pierwszy to czas, kiedy nasz serwis działał w oparciu o model płatny i etap drugi, kiedy to w lutym 2010 zdecydowaliśmy się, jako pierwszy serwis w kraju, udostępnić użytkownikom materiały filmowe zupełnie za darmo. Zmiana ta pozwoliła nam na lawinowy przyrost użytkowników. Dziś miesięcznie odnotowujemy blisko milion UU.

Jak wygląda historia serwisu? Na początku 2008 roku, w momencie swojego startu, iplex.pl był zupełnie inną stroną niż teraz.

To prawda. Początkowa faza projektu to zaoferowanie „internetowego kina" w formie jak najbardziej zbliżonej do kina stricte domowego. Sprzedawaliśmy więc bilety na seans emitowany o określonej porze, który gromadził widzów w tym samym czasie. Po trzech miesiącach jednak uznaliśmy, że współczesny widz – zwłaszcza ten internetowy - bardzo ceni sobie możliwość oglądania filmu w porze absolutnie wybranej przez siebie. Ta idea przyświeca nam do dziś.

Co było najtrudniejsze przy początkach tego projektu?

Zdecydowanie uzyskanie licencji do wyświetlania filmów. W tamtym okresie – w 2008 roku – dystrybutorzy bardzo nieufnie postrzegali to pole eksploatacji. Zdobycie filmów do ich prezentowania w internecie było prawdziwym wyzwaniem. Udało nam się jednak nie tylko zdobyć licencje, ale też przeprowadzić Filmowy Festiwal Przedpremier Vivarto, w ramach którego widzowie iplex.pl mieli szanse oglądać filmy, które na dużym ekranie pojawiły się dopiero za kilka miesięcy.

W jaki sposób dobieracie repertuar?

Staramy się mocno wsłuchiwać w opinie naszych użytkowników. Dzięki temu rozszerzyliśmy naszą ofertę o animacje, anime, kultowy serial „Robin Hood z Sherwood" czy kreskówkę „La Linea". Organizujemy też filmowe wydarzenia jak festiwal dokumentów „Planete Doc", festiwal filmów rosyjskich „Sputnik", festiwal polskich filmów krótkometrażowych „Ars Independent" czy przegląd filmów z Czarnego Lądu „Afrykamera". Wiemy, że siła tkwi w różnorodności.

Eksperymentujecie z różnymi mechanizmami reklamowymi. Jak np. Wasi użytkownicy odebrali wprowadzenie reklam przerywających seans?

Nasi widzowie to niezwykle wyedukowana grupa internautów, która ma świadomość, że w zamian za obejrzenie reklamy uzyskuje bardzo dobrej jakości materiał. Wie też, że dzięki obejrzeniu bloku reklam przyczynia się do rozwoju branży filmowej. Dzięki temu nawet reklama w trakcie filmu (która nie jest u nas standardem – pojawia się jedynie okresowo) nie stanowi dla naszych użytkowników większego problemu.

Nie boicie się konkurencji ze strony Kinoplexu czy VoD Onet, za którymi stoją olbrzymie koncerny medialne?

To bardzo chłonny rynek. Platformy VoD coraz częściej odbierają widza telewizjom i stają się coraz bardziej popularnym sposobem kontaktu ze sztuką filmową. Dzięki temu, że mamy tak urozmaicony repertuar i mnóstwo pomysłów na jego wzbogacanie, nasi widzowie to doceniają. Najlepszą reklamą jest zadowolony użytkownik, który opowie o tym innym. Nawet spoty w prime time nie mogą się z tym równać.

Chyba większość z nas zgodzi się z opinią, że iplex.pl jest dziś jednym z najlepszych polskich internetowych startupów. Czego możemy spodziewać się po Was w najbliższym czasie?

Na pewno jeszcze więcej :) Mamy w planach kilka równolegle prowadzonych projektów, które nie tylko poszerzą nasz zasięg, ale też dodatkowo wzbogacą model naszego funkcjonowania. Planujemy nie tylko obecność na poszczególnych telewizorach oraz smartfonach etc., ale też znacznie poszerzymy repertuar. O największych niespodziankach, niestety mówić nie możemy. Zachęcamy jednak do regularnego odwiedzania naszej strony – tam niebawem ujawnimy szczegóły wszystkich akcji.

Komentarze (0)