O nowej inicjatywie na rynku funduszy venture capital dedykowanych dla e-biznesu rozmawiamy z Mariuszem Sperczyńskim - prezesem zarządu i współwłaścicielem funduszu eFund oraz prezesem zarządu inkubatora TechnoBoard.

Panie Mariuszu, czy na wstępie mógłby nam Pan powiedzieć kilka słów o swojej nowej inicjatywie? Co było inspiracją dla powołania do życia funduszu eFund?

Na początku kwietnia 2011 r., pod nazwą eFund, powołaliśmy nowy fundusz venture capital dedykowany dla e-biznesu. W wyniku umowy założycielskiej pomiędzy Domem Maklerskim IDMSA (spółka branży finansowej notowana na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie) a udziałowcami znanego inkubatora TechnoBoard Sp. z o.o. powstał podmiot dysponujących kilkunastoma milionami złotych na inwestycje.

Jako fundusz eFund Sp. z o.o. (docelowo S.A.) inwestujemy w nowe przedsięwzięcia istniejących start-up'ów branży internetowej i mobilnej. Zamierzamy wykorzystać zidentyfikowany potencjał istniejących rodzimych start-up'ów e-biznesowych, wzrostowy trend udziału e-transakcji w polskim biznesie oraz efektywne doświadczenia inwestycyjne wynikające z naszej wcześniejszej ścieżki działań w TechnoBoard. W ciągu najbliższych kilku miesięcy jako fundusz eFund (oraz szerzej jako grupa kapitałowa eFund) zainwestujemy bezpośrednio lub pośrednio w kilkanaście podmiotów e-biznesowych.

Podstawową inspiracją był fakt, że w dotychczasowym obszarze działalności – czyli inkubatorze TechnoBoard nie obsługiwaliśmy gotowych projektów istniejących spółek branży m- i e-biznes (tam zajmujemy się przekuciem pomysłów na firmę). Z racji, że zgłoszeń tego typu kierowanych do nas - przedsięwzięć rozwijających istniejące (często znane na rynku) podmioty – jest dosyć sporo, zdecydowaliśmy się zaoferować odpowiednio usługi venture z naszej strony. Zorganizowanie tej usługi w sposób systemowy, stworzenie odpowiednich procedur z tym związanych – zaskutkowało powołaniem funduszu eFund.

Kolejną inspiracją był fakt, że do Domu Maklerskiego IDM SA są również zgłaszane tego typu projekty. Dom Maklerski z reguły nie inwestuje w tego typu przedsięwzięcia, więc powołanie eFund (w którym DM IDM SA ma większościowe parytety) pozwoliło na zaoferowanie konkretnego kierunku współpracy tym wszystkim projektodawcom z branży internetowej, którzy się zgłaszają bezpośrednio do Domu Maklerskiego.

Co eFund może zaproponować projektodawcom?

Jako grupa kapitałowa eFund dysponujemy pakietem usług:

  1. Wejścia kapitałowe na poziomie pomysłu (celem utworzenia nowej firmy) – w naszym inkubatorze TechnoBoard (docelowo zamierzamy posiadać kilka takich inkubatorów, operujących w różnych segmentach e- i m-biznesu)
  2. Dokapitalizowanie poprzez eFund istniejących start-up'ów e- i m-biznesowych celem uruchamiania ciekawych, dobrze rokujących przedsięwzięć w tych istniejących firmach
  3. Realizację sieci relacji, kontaktów biznesowych skutkujących bardzo często (jak pokazują doświadczenia) nowymi możliwościami marketingowo-sprzedażowymi (afiliacja, pośrednictwo) pomiędzy podmiotami w które zainwestowała nasza grupa.

Ponadto zamierzamy do końca I kwartału 2012 r. wprowadzić spółkę eFund na rynek NewConnect, co zwiększy naszą siłę kapitału na realizację w/w usług oraz przede wszystkim pozwoli wszystkim naszym podmiotom funkcjonować na rynku jako młode, ale rozpoznawalne struktury biznesowe, identyfikujące się jako członkowie grupy kapitałowej notowanej na rynku publicznym. W wiadomy sposób ułatwi to tym podmiotom realizację ich własnej ścieżki w kierunku nowego kapitału na rynku publicznym.

Jakich projektów szukacie?

Oferujemy w grupie dwa rodzaje usług inwestycji kapitałowych – na poziomie zalążkowym (TechnoBoard) oraz na poziomie venture (eFund), również odpowiednio różnie definiujemy założenia w tych dwóch obszarach. Z racji, iż wymagania dla funduszy zalążkowych (w rodzaju inkubatorów jak TechnoBoard) często Państwo opisujecie na łamach MamStartup.pl – nie będę ich w tym momencie definiował, podsumowując - wystarczy mieć dobry pomysł na e-biznes i zacięcie do systematycznej, zdroworozsądkowej pracy nad jego realizacją.

Natomiast w eFund wspomagamy projekty istniejących start-up'ów e- i m-biznesowych, które wypełniają następujące założenia:

  • Inwestycja w istniejącym start-up'ie jest konkretnie zdefiniowana, to znaczy projekt posiada komplet założeń biznesowych dla realizacji (m-) e-biznesu, e-commerce lub innych e-usług, albo firmy produkującej komponenty ICT na rzecz e-biznesu, inwestycja jako projekt ma zdefiniowany wstępny plan rzeczowy i harmonogram realizacji zadań inwestycyjnych czekających firmę.
  • Odpowiednio do założeń biznesowych - potencjał biznesowy zgłoszonego projektu jest zobrazowany przez projektodawcę zdefiniowanym harmonogramem wejścia rezultatów projektu na rynek,
  • Projekt oferuje dodatnie przepływy finansowe dla jego efektów nie później niż po okresie od 9 do 12 miesięcy od dokapitalizowania przez eFund,
  • Projekt zakłada wyjście naszego funduszu eFund z inwestycji poprzez notowanie akcji spółki realizującej projekt, oraz istnieje realna szansa na wprowadzenie do obrotu na rynku regulowanym albo w albo w alternatywnym systemie obrotu w terminie do 18 miesięcy od dokapitalizowania przez eFund,
  • Potencjał ludzki osób zaangażowanych w projekt - rokuje szanse na efektywną realizację zamierzeń projektu oraz notowania akcji spółki realizującej projekt.
  • Wielkość kapitału na realizację projektu nie przekracza 1,5 mln zł (zwyczajowo dokonujemy dokapitalizowania na poziomie poniżej 1 mln zł, w wyjątkowych projektach powyżej tej wartości)

Kiedy zaczyna się nabór?

Cały czas przyjmujemy projekty, w tym sensie nie ma terminów naborów (jest ciągły) – inaczej niż w TechnoBoard (tam nabór ma charakter cykliczny). Czyli można się na bieżąco zgłaszać do nas poprzez office@efundsa.pl ze swoimi projektami.

W których internetowych trendach widzi Pan obecnie największy potencjał biznesowy?

Przede wszystkim interesują mnie te e-przedsięwzięcia polskich zespołów, które mają szanse wyjść na rynek euroregionalny, a nawet posiadają potencjał globalny. W takich okolicznościach możemy pomierzyć długofalowo korelację zamierzeń projektowych z trendami w Internecie jako rynkiem, społecznością globalną. Osobiście bacznie obserwuję trend agregatorów treści i usług na dedykowanych urządzeniach typu spersonalizowane tablety, czy też szerzej – na unikalne urządzenia komunikacji elektronicznej.

Naturalnie okazji internacjonalizacji polskich przedsięwzięć jest jak na razie mało, pomimo już sporych doświadczeń lokalnych na polskim rynku. To kwestia nie tylko jakości pomysłów, ale też odpowiedniej pracy handlowej na międzynarodowym rynku, w obrębie potencjalnych afiliacji i tym podobnych przedsięwzięć partnerskich. Tu muszę powiedzieć, że w eFund znajdują się osoby, które na bieżąco budują międzynarodowe kontakty, w tym chociażby w Dolinie Krzemowej. Liczę na to, że to zaowocuje konkretnymi prospektami w przeciągu najbliższego roku.

Największy potencjał biznesowy upatruję w dobrej organizacji współpracy danego e-biznesu z resztą rynku. Tu jest jeszcze szereg zupełnie niedocenianych możliwości zarówno w naszym kraju, jak i na styku polskich e-biznesów z rynkiem globalnym. W tym duchu staramy się inicjować współpracę pomiędzy e-biznesami, w które już zainwestowaliśmy, chociażby inicjatywa pod nazwą Klub TechnoBoard (już trzy eventy za nami) która wygenerowała konkretne kontrakty pomiędzy niektórymi naszymi inwestycjami. Tę ideę przenieśliśmy na eFund, który już dzisiaj (chociażby poprzez udział Domu Maklerskiego IDM SA i ich inwestycji) ma szereg możliwości propozycji kooperacji zarówno dla inwestycji własnych, jak i dla inwestycji TechnoBoard.

Ma Pan duże doświadczenie, jeśli chodzi o pracę ze startupami. Co jest według Pana najsłabszą stroną startupowców i ich projektów?

Szczerze – moim zdaniem nie ma czegoś takiego jak „średniobiorąc" najsłabsze strony startupowców. Generalnie zachowują się na miarę swoich możliwości, będąc w określonym, początkowym stadium rozwoju swojej działalności, a co za tym idzie doświadczeń z tym związanych. „Nie od razu Rzym zbudowano" mówi stare polskie przysłowie i tu się chyba nic nie zmieniło w stosunku do przeszłości. Tylko nielicznym start-up'om, jak np. Evenea można pogratulować wielkiej konsekwencji działania i zdolności samodzielnego odnalezienia się w trudnych warunkach działalności gospodarczej. Absolutna większość start-up'ów potrzebuje dobrych doradców i dobrych partnerów oraz rozsądnych i efektywnych inwestorów. W życiu niestety z różnych względów (nie tylko merytorycznych) - nie zawsze udaje się odnaleźć tego typu satysfakcjonujący układ, nie zawsze zresztą starcza środków pieniężnych na samo poszukiwanie i próbowanie współpracy. Polecam jednak cierpliwie szukać, ale w oparciu o pewne konkretne zasady (przedstawiałem je chociażby ostatnio na Kongresie Inwestorów 30 czerwca). A jak już znajdzie się ten „układ", to go się trzymać i eksploatować w reżimie projektowym - tyle ile starczy sił, pieniędzy i czasu.

Naturalnie my jako inwestorzy, w tym przede wszystkim jako TechnoBoard – zbudowaliśmy coś w rodzaju propozycji „roadmapy", pozwalającej start-up'owi działać w duchu w/w potrzeb partnerskich, ale przy naszym wsparciu. Wówczas znacząco redukuje się ilość czasu (więc i pieniędzy) potrzebnego do odnalezienia takiego „układu" biznesowego, co gorąco polecam.

Czego możemy Panu życzyć w momencie startu nowej inicjatywy?

Dziękuję za taką propozycję. Jeśli mielibyśmy sobie czegoś życzyć „na drodze eFund", to może nie tylko wypełnienia naszych celów (tu jesteśmy przyzwyczajeni od lat do osiągania określonych rezultatów zgodnie z przewidywaniami), ale przede wszystkim czegoś w rodzaju dodatkowego łutu szczęścia, który pozwoli nam i naszym inwestycjom wejść na międzynarodowy rynek.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Pozdrawiam redakcję i wszystkich czytelników, a także zapraszam do skorzystania z naszych usług.

Komentarze (0)