... ... ...

Trzy lata bez zysku. Tak wygląda rynek rezerwacji stolików online - Piotr Łagowski (Quandoo)

Dodane

04-09-2015

Adam Sawicki
Rynek gastronomii online składa się z trzech segmentów: listingu, dostaw i rezerwacji. Jak twierdzi Piotr Łagowski, wiceprezes zarządu Quandoo, każdy z nich jest atrakcyjny dla inwestorów. Ale czy jest na nim miejsce również dla nowych graczy? O to zapytaliśmy naszego rozmówcę.

Z Piotrem Łagowskim rozmawiamy o rynku gastronomii online. Przedsiębiorca jest bowiem do lat zaangażowany w rozwój międzynarodowych projektów działających w tym obszarze. W 2012 roku Rocket Internet, międzynarodowy inkubator przedsiębiorczości, zaproponował Łagowskiemu, aby ten stanął na czele FoodPandy, serwisu internetowego, który przyjmował i realizował zamówienia online klientów restauracji. - Miałem wtedy dwadzieścia siedem lat, a takiej propozycji się nie odrzuca- wspomina. Przedsiębiorca przyjął więc ofertę i objął stanowisko wiceprezesa FoodPandy.

Na zdjęciu: Piotr Łagowski, wiceprezes zarządu Quandoo | fot. materiały prasowe

W ciągu następnych dwóch lat, nasz rozmówca rozwinął startup w dobrze prosperujący biznes o globalnym zasięgu. Pod koniec 2014 roku sprzedał go największemu na polskim rynku konkurentowi, czyli PizzaPortal. Wtedy też Łagowski zajął się kolejnym projektem, w którego rozwój jest zaangażowany do dziś. Mowa o Quandoo, aplikacji służącej do rezerwacji stolików online, w której pełni funkcję wiceprezesa w Europie Wschodniej, Turcji i Bliskim Wschodzie. Nasz bohater jest przekonany, że rynek gastronomii online jest obecnie najbardziej atrakcyjnym segmentem dla inwestorów. Dlaczego i czy jest tam jeszcze miejsce dla nowych graczy, dowiecie się z poniższej rozmowy.

Czy rynek usług gastronomicznych znacząco zmienił się w ostatniej dekadzie?

Jeszcze dziesięć lat temu, chcąc dokonać rezerwacji lub zamówić jedzenie na wynos, wykonywaliśmy bezpośredni telefon do restauracji. Zanim jednak udaliśmy się np. na kolację do lokalu, pytaliśmy znajomych czy mają jakieś doświadczenia związane z tymże miejscem i czy są one pozytywne. Dziś z kolei wiedzę i rekomendacje na ten temat zdobywamy za pośrednictwem aplikacji mobilnych i portali, takich jak Quandoo, PizzaPortal i Zomato.

Dodatkowo liczący się na rynku gracze, zarówno działający online i offline, zwiększają nakład finansowy na marketing. Coraz częściej szuka się klientów w sieci. Dlatego też większość restauratorów oprócz stron internetowych ma m.in. konta w różnych serwisach społecznościowych. Dzięki temu mogą oni komunikować się ze swoimi konsumentami.

Jak Pan chce zmienić gastronomię online?

Chcę zmodyfikować nawyki ludzi. Szybciej i prościej można zarezerwować stolik korzystając z aplikacji Quandoo, niż mielibyśmy dzwonić do restauracji w tym samym celu. Ta forma komunikacji nie tylko dotyczy rezerwacji stolika, czy zamówienia przejazdu. Sprawdza się również, gdy chcemy zamówić wizytę u lekarza. Nie pamiętam kiedy ostatni raz np. dzwoniłem do centrali taxi, aby wezwać kierowcę. Korzystam tylko z aplikacji na moim telefonie.

Jak można zmienić nawyki, o których Pan wspomina?

Nie ma innego sposobu, niż poprzez edukację i konsekwencję w działaniu. W większych miastach dopiero co nauczyliśmy się swobodnie wychodzić w tygodniu pracy po godzinach do miejsc, w których możemy się zrelaksować. Osobiście uważam, iż w ciągu ostatnich 3-4 lat nastąpiła rewolucja jeśli chodzi o nawyki dotyczące gastronomii. Jeżeli ten trend się utrzyma, będę spokojny o wyrobienie zwyczaju na rezerwacje stolików online w Polsce. Tak działa gastronomia w każdym dużym mieście. Zaczynając od San Francisco przez Londyn i Tokio, a kończąc na Sydney.

Kiedy zaczniemy już zamawiać posiłki online na wynos, przestaniemy odwiedzać restauracje?

Jeżeli jestem w pracy, a na zewnątrz leje deszcz to wygodniej jest zamówić posiłek za pośrednictwem np. serwisu PizzaPortal, tak aby kierowca mi go dowiózł do biura. Jeżeli natomiast chcę wybrać się z moją partnerką na romantyczną kolację, to najpewniej zarezerwuję stolik korzystając z Quandoo.  Niezależnie od tego jak bardzo rozwinie się proces dostawy jedzenia, uważam, że nadal będziemy aktywnie chodzić do restauracji. Sprzyja to przede wszystkim poznawaniu nowych miejsc i spędzaniu czasu z przyjaciółmi. A to jest zawsze dobry powód, żeby wyjść do restauracji.

Obok wygody dla konsumentów, rynek gastronomii online jest również interesujący dla inwestorów. Dlaczego?

Inwestycje w rozwój gastronomii online wymusza bezpośrednio zapotrzebowanie rynku. Dla konsumentów zawsze będzie ważny dostęp do: jedzenia (Quandoo, Foodpanda, JustEat), transportu (UBER, iTaxi, BlaBlaCar, Kayak) i noclegów (AirBnB, Booking.com, Hotel Tonight). Warto dodać, że to właśnie jedzenie jest podstawowym dobrem Giffena [przyp. red. Robert Giffen, szkocki ekonomista, który sformułował tzw. Paradoks Giffena]. Analizując strukturę rynku gastronomii można łatwo zauważyć, że jest ona ekstremalnie rozdrobniona - zarówno lokalnie, jak i globalnie. Inwestorzy widząc możliwość uporządkowania tej struktury angażują się w tego typu projekty. Dzięki temu w przyszłości będą tworzyć wyraźne monopole. Przykładowo, w Stanach Zjednoczonych w agregacji swoich branż specjalizują się takie spółki, jak Seampless, GrubHub (dostawy) oraz OpenTable (rezerwacje).

Jak to wygląda w Europie?

W Polsce żyje prawie czterdzieści milinów ludzi i funkcjonuje siedem dużych aglomeracji. Dla porównania Węgry, czy Grecja są około cztery razy mniejsze pod względem populacji, niż Polska. Dodatkowo jedyną aglomerację na Węgrzech stanowi Budapeszt, a z kolei w Grecji są to Ateny i Saloniki. Polska jest więc zdecydowanie największym rynkiem w regionie Centralnej i Wschodniej Europy.

Kolejną grupą osób zainteresowanych gastronomią online, obok inwestorów, są przedsiębiorcy. Czy jest jeszcze miejsce dla nowych graczy?

Gastronomia online jest specyficznym rynkiem. Jeżeli przedsiębiorcy dysponujący kapitałem od 3 do 5 milionów złotych są gotowi prowadzić biznes przez 36 miesięcy bez zysku, to zapraszam na rynek rezerwacji online. Jestem wielkim fanem zdrowej konkurencji i rywalizacji. Napędza ona rynek, innowacje oraz dodatkowo motywuje ludzi. Tak jak było w przypadku Pizzaportal vs. Foodpanda vs. Pyszne. Na koniec dnia wszystkim wyszło to na dobre powiększając bazę restauracji i konsumentów.

Nie każda spółka, która jako pierwsza pojawi się na danym rynku, zawsze jest najlepsza. Tak było w przypadku, już zamkniętego, serwisu Stoliczku.pl.

Portal Stoliczku.pl był zdecydowanie zbyt zachowawczy w rozwoju oraz nie posiadał wystarczającego finansowania.

I to przechyliło szalę na korzyść Quandoo?

Decydujące w przypadku Quandoo było pozyskanie w okresie pierwszych trzech miesięcy większej liczby restauracji, niż udało się to konkurencji w ciągu trzech lat. Istotny był też produkt, który był dostępny zarówno z poziomu strony internetowej, jak i aplikacji mobilnej. Nie bez znaczenia są też ludzie, którzy tworzą Quandoo - bez nich, firma nie osiągnęłaby sukcesu w tak krótkim czasie.

Może lepszą strategią jest pojawienie się na rynku, gdy dobrze poznamy już naszą konkurencję?

Wyczucie czasu związane z rozpoczęciem inwestycji jest bardzo istotne. Jednak to jakość i pracowitość zespołu połączona ze świetną egzekucją i możliwościami pozyskania finansowania, decydują dzisiaj w głównej mierze o tym kto wygrywa. Podsumowując, to szybkość podejmowania decyzji i znalezienie odpowiedniego inwestora, a nie sam moment startu z danym przedsięwzięciem jest gwarantem sukcesu.

A gdy już pojawimy się na rynku to…

Trzeba przede wszystkim stworzyć stałą przewagę konkurencyjną. Konieczne jest również przygotowanie się na wojnę cenową z rywalami typu „last mover advantage”. Dlatego działania Quandoo ukierunkowane są na zbudowanie największej bazy restauracji oferujących najwyższej jakości usługi oraz nawiązanie z nimi długotrwałych relacji biznesowych. Dostarczenie natomiast najlepszego z możliwych produktów - aplikacji mobilnej i strony internetowej dla klienta oraz aplikacji biznesowej dla partnera - są bezpośrednią gwarancją dla obu stron. W tym przypadku mowa o restauracji i kliencie końcowym.

Komentarze (0)