Niepełnosprawne osoby borykają się z różnymi problemami. Nie mogą swobodnie poruszać się po trudno dostępnych miejscach, grać na konsolach VR i czatować ze znajomymi. Chyba, że korzystają z rozwiązań polskich startupów. Oto jak przedsiębiorcy pomagają niepełnosprawnym.

Blumil

Miłosz Krawczyk od 18 lat porusza się na wózku inwalidzkim. Mimo tego cieszy się życiem, realizuje marzenia i sporo podróżuje. Są jednak obszary w mieści i poza nim, gdzie zwyczajny wózek sobie nie radzi, na przykład lasy albo Stare Miasto wyłożone kocimi łbami. Aby się tam dostać, potrzebował innego pojazdu. Stworzył więc własny dwukołowy, elektryczny wózek terenowy Blumil, który pokona nawet wzniesienia.

Urządzenie opracowane przez przedsiębiorcę, powstało na bazie popularnej niegdyś hulajnogi Segway, z której dzisiaj korzystają przede wszystkim ochroniarza i pracownicy wielkopowierzchniowych sklepów i magazynów. Podobnie jak tym pojazdem, także Blumilem steruje się za pomocą ruchów ciała. Pochylając się do przodu, pojedziemy przed siebie; natomiast odchylając się w tył, zatrzymamy wózek. Nie trzeba robić nic więcej.

– Stworzyłem ten wózek tylko z myślą o sobie, jednak tak bardzo odmienił moje życie, że postanowiłem podzielić się nim z innymi i rozpocząłem produkcję – powiedział Rzeczpospolitej Miłosz Krawczyk, który sprzedaje cztery wersje urządzenia od 19 tys. do 44 tys. złotych za sztukę. To wciąż niewiele w porównaniu do cen jakie oferują zachodni producenci podobnego sprzętu. Im trzeba zapłacić około 80 tysięcy złotych.

WalkinVR

Do niedawna wirtualna rzeczywistość była zarezerwowana przez osoby pełnosprawne. Jej ograniczenia nie pozwalały bowiem graczom bez jednej ręki albo leżącym na łóżku w pełni cieszyć się możliwościami VR. Przede wszystkim dlatego, że do gry potrzebujemy gogli i dwóch kontrolerów trzymanych w obu dłoniach. Na tej zasadzie system śledzenia ruchu przenosi do wirtualnej rzeczywistości ruchy jakie wykonujemy w świecie fizycznym.

Ma to bowiem swoje minusy, bo wszystkie ograniczenia w realnym świecie są automatycznie przenoszone do świata wirtualnego. Natomiast Grzegorz Bednarski z WalkinVR wie jak sobie z tym poradzić. Opracowana przez niego technologia pozwala sklonować fizyczny kontroler, aby w wirtualnej rzeczywistości pojawił się jego odpowiednik. To z kolei umożliwia niepełnosprawnym graczom sterowanie wirtualnym kontrolerem za pomocą ruchów głowy.

– W przypadku osób z niewładnymi nogami gracze poruszają się po przestrzeni przez wciśnięcie klawisza „system” na jednym kontrolerze. Wówczas drugi kontroler odpowiada za obrót i poruszanie się w świecie gry – wyjaśnia Grzegorz Bednarski. Dodaje, że WalkinVR umożliwi w przyszłości przełączanie się na wiele innych trybów i że sposoby sterowania grą będą zależeć od potrzeb i wymagać użytkowników.

Five App

– Będąc osobą głuchą, to twoja jedyna okazja, by w końcu móc skorzystać z dorobku kultury języka migowego (głusi to jedyna grupa osób niepełnosprawnych z własną kulturą) i wysłać wiadomość w swoim języku - języku, który zrozumiesz i jest dla Ciebie naturalną formą komunikacji – mówi CEO Five App Mateusz Mach. Jego aplikacja pozwala głuchym czatować ze znajomymi nawet jeśli ci drudzy nie znają języka migowego.

Jest to możliwe dzięki temu, że wyposażono program w blisko tysiąc najbardziej popularnych zwrotów. Natomiast, gdy na liście nie znajdziemy potrzebnego komunikatu, możemy wpisać odpowiadające mu słowo, a system samodzielnie wygeneruje nowe gesty. Na tej postawie buduje się całe zdania, które potem zostają wysłane do znajomego.

Początkowo jednak Five App nie miało służyło głuchym, bo pomysłodawca aplikacji stworzył komunikator przeznaczony dla młodzieży. Natomiast dwa tygodnie po premierze programu napisała do niego głucha kobieta ze Stanów Zjednoczonych i zasugerowała, że program powinien działać właśnie dla tej grupy osób. Po dziewięciu miesiącach młodemu przedsiębiorcy udało się dostosować program do potrzeb niepełnosprawnych. 

Zdjęcie główne artykułu z depositphotos.com 

Komentarze (0)