Większość pracowników z Polski nie słyszy z ust przełożonych słów uznania albo słyszy je bardzo rzadko. Podobnie z resztą sytuacja ma się na Zachodzie. Ale mimo to, w 60 procent przypadkach, niezadowoleni z zatrudnienia nie zmienią pracy, bo blokuje ich strach.

Przełożeni robią to za rzadko

Nie jesteś doceniany przez pracodawcę? Nie Ty jeden. Aż 84 procent pracowników z Polski nie jest chwalonych za swoją pracę albo bardzo rzadko słyszy słowa uznania, wynika z badania przeprowadzonego przez portal kariery MonsterPolska. Ponadto zalewie 69 procent pytanych odpowiedziało, że tylko od czasu do czasu, czuje się docenianych za wykonywanie zawodowych obowiązków. Z kolei regularnie chwalonych jest jedynie 16 procent badanych.

Sytuacja ma się jeszcze gorzej za oceanem. W Stanach Zjednoczonych aż 90 procent pracowników wcale albo okazjonalnie słyszy od szefa: „dobra robota”. Podobnie zresztą jest w Niemczech - tam pracownicy również nie są doceniani. Inaczej ma się sytuacja w Zatoce Perskiej, gdzież 35 procent ankietowanych podwładnych twierdzi, że są chwaleni często, a 38 procent - od czasu do czasu.

Nie jestem chwalony, ale pracy nie zmienię

Powyższe wyniki nie napawają optymizmem, bo jak komentuje Małgorzata Majewska z portalu monsterpolska.pl, obok wynagrodzenia istnieją jeszcze inne motywatory, które są równie ważne dla pracowników. Majewska wymienia m.in. atmosferę, możliwość rozwoju i właśnie bycie docenianym przez przełożonego, które jak twierdzi, jest wysoko punktowanym przez pracowników motywatorem i na dodatek bezpłatnym z punktu widzenia szefa.

Warto dodać, że osoby zatrudnione w firmie, które tak rzadko słyszą słowa uznania albo ich nie słyszą wcale, są bardziej podatni na wypalenie zawodowe i osiągają gorsze rezultaty, bo są mniej wydajni. A to działa na szkodę przedsiębiorstwu. Czy jednak tacy pracownicy są skłonni opuścić szeregi firmy? Okazuje się, że wcale nie. Aż 60 procent pytanych Polaków przyznaje, że przed zmiana pracy, nawet niezadowalającej, hamuj ich starach. Nie ma się czemu dziwić, bo jak wyjaśnia Majewska, zmiana pracy na inną może wywołać stres o podobnym natężeniu jak sytuacja, w której tracimy bliską osobę. Może łatwiej więc będzie zadbać o dobrą atmosferą w miejscu zatrudnienia i poklepać z uznaniem podwładnego po plecach.

Komentarze (0)