... ... ...

Niepunktualny jak Polak. Rocznie firmy tracą nawet 880 mln zł

Pressroom MamStartup
Tekst, który zaraz przeczytasz jest informacją prasową. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za jego treść
Dodane

24-03-2016

Informacja prasowa
Z analiz przeprowadzonych przez Unicard, że średni roczny czas nieobecności pracownika ze względu na spóźnienia i wcześniejsze wyjścia to aż 33 godziny. Co daje rocznie w skali sektora małych i średnich przedsiębiorstw w Polsce blisko 370 tysięcy płatnych godzin nieobecności w pracy.

Spóźnienia do pracy to zmora polskich przedsiębiorców. Zgodnie z danymi WorkServices w 2015 r. aż 33% pracowników deklarowało, że stawia się w pracy za późno. Główną przyczyną spóźnień są problemy z dojazdem do miejsca pracy, zaspanie i zła organizacja czasu pracy. Te informacje potwierdzają badania Unicardu przygotowane na podstawie danych z systemów rejestracji czasu pracy, które opierają się na współpracy urządzeń rejestrujących z kartami identyfikującymi zatrudnione osoby. Każde użycie identyfikatora osobistego znajduje swoje odzwierciedlenie w elektronicznej dokumentacji.

Przepraszam: korki

Polski rekordzista spóźnił się w skali roku 141 razy (co przekłada się na ponad 110 godzin spóźnienia). Średni roczny czas nieobecności pracownika ze względu na spóźnienia i wcześniejsze wyjścia to aż 33 godziny. Dochodzą do tego częste, wcześniejsze wyjścia – średnio 40 takich wyjść rocznie w przypadku firm sektora MŚP. Jednak niepunktualność pojedynczych pracowników to realne straty dla pracodawcy i całej gospodarki.

Na podstawie wyliczeń Unicardu w przedsiębiorstwach zatrudniających do 250 pracowników średnie roczne straty z tytułu nieupoważnionego skracania czasu pracy to aż 54 848 zł. W Polsce firm z sektora MŚP, które zatrudniają od 50 do 250 pracowników jest wg spisu polskich firm zarejestrowanych w KRS 16 041 (już po odliczeniu osób fizycznych). To łącznie w skali roku daje blisko 880 mln zł strat dla pracodawców.

- Spóźnienia i wcześniejsze wyjścia pracowników, to koszty, o których nie zdajemy sobie sprawy. Jednak jak pokazują badania czasu pracy w skali roku mogą być przyczyną ogromnych strat. Z naszych blisko 20-letnich doświadczeń wynika, że samo wprowadzenie systemu ewidencji czasu pracy motywuje pracowników do większej punktualności. Z drugiej strony przejrzystość czasu pracy to również wartość dla pracowników, których nadgodzinowa praca jest udokumentowana – mówi Tomasz Bednarski, prezes firmy Unicard.

Oszczędności, dyscyplina i większe bezpieczeństwo, czyli ewidentne korzyści ewidencji

Unicard podaje również dane dotyczące głównych powodów wdrożenia w przedsiębiorstwach systemów rejestracji pracy. Okazuje się, że podstawowym motywem przedsiębiorców jest generowanie oszczędności, zdyscyplinowanie pracowników oraz zapobieganie nadużyciom, m.in. spóźnieniom w pracy czy wcześniejszym wyjściom. Zarządzający przedsiębiorstwami wymieniają również zmniejszające się ryzyko utraty aktywów materialnych, jak i ograniczenie niepowołanego dostępu do informacji o charakterze poufnym i niejawnym dla firmy. Dzięki połączeniu systemu z popularnymi rozwiązaniami płacowo-kadrowymi i systemami klasy ERP (system planowania zasobów przedsiębiorstwa) ewidencja czasu staje się łatwiejsza i eliminuje najczęstsze i najbardziej kosztowne błędy.

Systemy ewidencji czasu pracy dają znacznie większe możliwości, np. monitoring badań lekarskich. Pracownik nie tylko zostanie poinformowany o konieczności aktualizacji swojej karty zdrowia na 30 dni przed datą wygaśnięcia ważności badań, ale system zabroni mu wejścia w przypadku nie zastosowania się do reguł kodeksu pracy. Takie rozwiązanie pozwala uniknąć częstych kar finansowych, które są następstwem kontroli produkcji – tłumaczy Mariusz Ostafin z firmy Unicard.       

System Obamy w polskiej firmie

W systemach ewidencji pracy wykorzystywane są najnowocześniejsze technologie. Według instytutu badania opinii społecznej Gallupa, aż 63% pracowników na świecie nie jest zaangażowanych w swoją pracę. Dlatego w Unicardzie pracują już nad mechanizmami, które mogą to zmienić: Chcemy zastosować rozwiązania oparte na grywalizacji, czyli metodach, które przyniosły efekt m.in. podczas prezydenckiej kampanii Baracka Obamy. Członkowie sztabu zdołali zaangażować tysiące wolontariuszy poprzez otwartą formę prezentacji indywidualnej pracy. Koledzy przyglądając się wynikom najlepszych uczyli się od nich, a jednocześnie wzajemnie motywowali do działania. Przy bardziej zaawansowanych formach monitoringu i ewidencji czasu pracy tego typu elementy zdrowej rywalizacji będzie można wprowadzić także w polskich firmach, co z pewnością przełoży się na efektywność przedsiębiorstwa i zadowolenie pracownika – dodaje Mariusz Ostafin.

Z kompleksowych rozwiązań rejestracji czasu pracy skorzystało  już kilkanaście przedsiębiorstw, w tym takie jak: IKEA Distribution Services SA, Lajkonik Snacks Sp. z o.o., Hilton Foods LTD Sp. z o.o., KGHM Zanam, Aunde Poland Sp. z o.o. czy Kopalnia Soli Wieliczka SA. Coraz więcej tego typu innowacji firma Unicard przygotowuje dla administracji publicznej, gdzie panują sztywne godziny pracy, a spóźnienia urzędników odbijają się negatywnie na wizerunku instytucji. 

fot. pixabay.com

Komentarze (0)