... ... ...

Autostopem do sukcesu jest akcelerator. Jak wygląda udział w jednym z najlepszych programów na świecie?

Dodane

17-01-2018

Jakub Wysocki
Często mówi się, że ważna jest droga, a nie sam cel. Jednak czasami trzeba złapać stopa i szybko dotrzeć do następnego przystanku. W biznesie wiemy, że droga jest ważna, ale to przez osiąganie kolejnych kamieni milowych mamy szansę rozwijać firmę. Dla startupu takim autostopem jest akcelerator.

Na zdjęciu: Olga Grudniak, CEO Biolumo, podczas Demo Day | fot. twitter.com/sbcHealth

Jako zespół Biolumo mieliśmy przyjemność uczestniczyć w jednym z najlepszych programów akceleracyjnych na świecie – Startupbootcamp Digital Health w Berlinie. Efektem tego był skok w nadświetlną naszego biznesu, w ramach którego rozwijamy urządzenie do szybkiej selekcji antybiotyków skierowane do lekarzy rodzinnych.

Startupbootcamp pomógł nam na wiele sposobów i choć nie mamy do porównania doświadczenia z polskiego akceleratora, śmiało możemy stwierdzić, że „zachodnie standardy” są naprawdę wysokie.

Zacznijmy od początku

By dostać się do Startupbootcamp, trzeba przejść bardzo rygorystyczną selekcję. Co ciekawe, my zostaliśmy do programu zaproszeni – czego niemałą zasługą był udział w organizowanym przez InnoLabs i Klaster Interizon Digital Healthcare Hackathon w ramach konferencji infoShare 2017.

Pewnego dnia dostaliśmy maila od Larsa Bucha, Dyrektora programu, który chciał z nami porozmawiać. W wyniku kilku kolejnych skypów, zostaliśmy zaproszeni na ostateczne kwalifikacje – Selection Days w Berlinie.

Wydarzenie to trwało trzy dni i składało się z warsztatów oraz konfrontacji z 80 mentorami i partnerami programu. Byliśmy wśród 20 startupów, które walczyły o 10 miejsc prezentując się przed doświadczonym gronem ekspertów z firm farmaceutycznych, medtech, healthcare, ubezpieczycieli, producentów sprzętu i instytucji zdrowia.

Ostatecznie do programu dostało się 11 zespołów. Dopiero na podsumowaniu Selection Days dowiedzieliśmy się jednak, że na początku selekcji branych pod uwagę było… 3 100 startupów.

Akcelerator na papierze…

Startupbootcamp Digital Health w Berlinie oferuje 3-miesięczny program akceleracyjny oraz kolejne 3 miesiące bezpośredniego mentoringu dla każdego startupu w nim uczestniczącego. Każdy z 80 mentorów obecnych na Selection Days był do naszej dyspozycji.

Otrzymaliśmy również 15 tysięcy euro na rozwój produktu oraz utrzymanie w Berlinie. Do tego miejsce w niesamowitej przestrzeni biurowej Mindspace, a także śniadania i lunche, o usługach partnerów nie wspominając. W zamian za to Startupbootcamp objął 6% udziałów w Biolumo. Może się to wydać dużo – szczególnie, że nasze rodzime akceleratory, finansowane ze środków publicznych, nie biorą w ogóle udziałów.

Nas przekonał, poza renomą Startupbootcamp, fakt zaangażowania organizatorów w każdy zespół, który wykracza mocno poza sam program akceleracyjny. Posiadanie udziałów w Biolumo oznacza, że jesteśmy związani na „dobre i złe”, a nasza relacja nie kończy się z ostatnim dniem akceleracji. Tak naprawdę, ona się wtedy na dobre zaczyna.

Dla przykładu, wybierając się na rozmowy z inwestorami, wspomniany Lars jest dla nas pod telefonem, gotowy w każdej chwili udzielić rady w negocjacjach czy wskazać standard rynkowy i zagrożenia kryjące się za konkretnymi ustaleniami.

… a akcelerator w rzeczywistości

Rozmawiając z pozostałymi uczestnikami akceleratora, wielu wymieniało obecność zespołów z różnych części świata jako olbrzymią zaletę akceleratora (możecie posłuchać naszych wywiadów z nimi na jednym z naszych fanpage). W trakcie trzech miesięcy udało się nam zżyć, ale też pomóc wzajemnie. Organizowaliśmy wspólne treningi, przekazywaliśmy wiedzę, ale też bawiliśmy się razem i odkrywaliśmy Berlin.

Wracając do akceleratora, nie można nie wspomnieć o jakości szkoleń i warsztatów. Odbywały się one zarówno grupowo, jak i indywidualnie dla każdego zespołu. Jeżeli macie doświadczenie z healthcare, nazwy takich firm i instytucji jak Roche, Sanofi, Munich RE, apoBank czy Charite powinny być Wam dobrze znane. My mieliśmy na co dzień dostęp do doświadczenia i wiedzy naukowców i dyrektorów tych organizacji.

Jeżeli planujecie aplikować do programu akceleracyjnego, koniecznie sprawdźcie, kto ma Wam mentorować i jakie instytucje reprezentuje. Mentorzy są jedną z największych wartości, jakie otrzymacie w ramach akceleracji.

Odpowiednie drzwi do wyważenia

Startupbootcamp nie był szkółką dla początkujących przedsiębiorców. Mimo nastawienia na Digital Health, co z natury przyciągało wielu naukowców i programistów, każdy zespół miał również doświadczenie biznesowe. Cały proces selekcji miał nie tyle znaleźć najlepsze inwestycje dla Startupbootcamp, co projekty, które z zasobami akceleratora mogły najlepiej się rozwinąć.

Mówiąc metaforycznie, akcelerator może wskazać Ci odpowiednie drzwi do wyważenia – te, które skierują Ciebie i Twój projekt na najlepszą drogę rozwoju. Jednak samo wyważenie tych drzwi należy już do Ciebie.

W trakcie programu organizowane również były wydarzenia, takie jak pitch session w trakcie Web Summit w Lizbonie czy wyjazdy, jak na konferencję Health Pioneers w Amsterdamie. Jednak najciekawszym dla nas wydarzeniem okazał się Angelbootcamp.

Było to dwudniowe szkolenie dla aniołów biznesowych zainteresowanych inwestycją w projekty z branży digital health. Ostatnim elementem wydarzenia była prezentacja projektów akceleratora, wśród których aniołowie biznesowi wybrać mieli dwa ich zdaniem najciekawsze.

Jak się okazało, oba najciekawsze dla aniołów startupy były z Polski: CardioCube oraz my, co cieszy, tym bardziej że wydarzenie odbywało się w Dzień Niepodległości. Z 25 aniołów duża część zadeklarowała inwestycję w nasze projekty.

Rachunek sumienia

Nie da się ukryć, że przeprowadzka na 3 miesiące do innego miasta (w naszym przypadku również kraju) to duże obciążenie dla młodej firmy. W naszym przypadku w Gdańsku został Marcin Pitek, odpowiedzialny za badania i rozwój naukowy produktu. Trzech pozostałych founderów (czyli poza mną Olga Grudniak oraz Wojciech Giżowski) przebywało na zmianę w Polsce oraz w Berlinie.

Podsumowaniem tych trzech miesięcy pracy było wydarzenie, które (podobnie jak w wielu akceleratorach) nazwano Demo Day. Jednak w przeciwieństwie do wielu programów, Lars Buch wielokrotnie podkreślał, że nie jest to prezentacja przed inwestorami. Jest to celebracja ciężkiej pracy, dlatego zaproszeni zostali inwestorzy, z którymi uczestniczące zespoły miały już dobrą relację.

Demo Day był zresztą najlepszym możliwym podsumowaniem Startupbootcamp. Odbywał się w historycznym Maistersaal, miejscu nagrań albumów muzycznych przez gwiazdy takie jak David Bowie, U2 czy Depeche Mode. Symbolicznym rozpoczęciem wydarzenia był koncert Ralpha Lighta z wykorzystaniem jego nietypowego instrumentu – laserowej harfy.

--

Jakub Wysocki

Chief Marketing Officer w Biolumo

 

Komentarze (0)