... ... ...

Biznes upadł, pomysł został. Polacy wykorzystują sposób, który już raz się nie sprawdził - Gokano

Dodane

23-09-2015

Adam Sawicki
Wystartował z własnym biznesem, bo zainspirował się… porażką amerykańskiego serwisu Lockerz.com. Platforma służyła do wymiany punktów na nagrody i została zamknięta w 2014 roku. W maju, Norbert Krasnodębski uruchomił polski odpowiednik - Gokano, z którego korzystają m.in. Brazylijczycy.

Cudza porażka, okazała się inspiracją

Po pięciu latach działalności w 2014 roku amerykański serwis Lockerz zniknął z rynku. Kiedy jeszcze funkcjonował, za jego pośrednictwem użytkownicy wykonując proste „misje” mogli zdobywać punkty, a następnie wymieniać je na nagrody, np. gadżety elektroniczne albo rabaty w restauracjach. Ten sposób nabywania wartościowych przedmiotów przypadł do gustu internautom, których w szczytowej formie serwisu było aż 17 milionów.

Pełna treść artykułu dostępna dla naszych stałych czytelników

Dołącz do naszego newslettera lub podaj swój adres, jeśli już jesteś naszym subskrybentem

Partner technologiczny

Na zdjęciu (od lewej): Norbert Krasnodębski, Grzegorz Sokołowski, Kamil Bereda | fot. materiały prasowe 

Niemniej w 2013 roku amerykańska spółka zaczęła borykać się z problemami. Zwolniono z niej wtedy kilka osób, a rok później platforma zakończła działalność. To wydarzenie mogłoby zniechęcić wielu przedsiębiorców przed uruchamianiem podobnego biznesu. W przypadku Norberta Krasnodębskiego było zupełnie odwrotnie. Startupowcowi na tyle spodobała się idea Lockerza, że postanowił ruszyć z “polską wersją” platformy.

100 tysięcy użytkowników, najwięcej spoza Polski

Młody przedsiębiorca zaprosił do współpracy Kamila Beredę i Grzegorza Sokołowskiego, kolegów, z którymi udało się później uruchomić Gokano w maju tego roku. - Początkowo miał być to zamknięty serwis, do którego można było uzyskać dostęp tylko, gdy wcześniej otrzymało się zaproszenie od innej osoby. Jednak to rozwiązanie okazało się niewypałem - wspomina Krasnodębski.  

Po pierwszych testach serwisu, przedsiębiorca zmienił taktykę, a dostęp do Gokano stał się ogólnie dostępny po wcześniejszej rejestracji. Pomysłodawca projektu chwali się, że dzięki temu w ciągu pięciu miesięcy istnienia platformy już 100 tysięcy osób założyło konta na Gokano. Użytkownicy serwisu nie pochodzą głównie, jak możnaby się spodziewać, z Polski, a przede wszystkim z Brazylii, Włoch, Indii i krajów arabskich.

Najpierw model biznesowy, potem inwestorzy

Dla zespołu stojącego za projektem to zdecydowanie za mało. Dlatego też startupowcy planują w najbliższym czasie pozyskać kolejnych internautów, tym razem pochodzących z Kanady, Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Francji. Aby osiągnąć ten cel potrzebują kapitału i pomocy inwestorów, bo póki co projekt był finansowany wyłącznie z własnej kieszeni. Zanim jednak dojdzie do współpracy z inwestorami, twórcy Gokano skupiają się na udoskonaleniu funkcjonalności serwisu.

Obecnie użytkownicy platformy mogą zdobywać punkty wymienne na nagrody, np. gadżety elektroniczne poprzez zapraszanie znajomych do rejestracji oraz wypełnianie ankiet. Krasnodębski obiecuje, że wkrótce pojawią się nowe, interesujące możliwości, natomiast nie zdradza co dokładnie ma na myśli. Poza rozbudową serwisu pomysłodawców projektu czeka wypracowanie skutecznego modelu biznesowego, bo jak na razie jedynym źródłem dochodu spółki są reklamy AdSense. - Faktem jest, że tego typu serwisu nie można utrzymywać jedynie w ten sposób - mówi Krasondębski. Jednocześnie przedsiębiorca wierzy, że uda mu się wypracować satysfakcjonujące rozwiązanie zarówno dla użytkowników, jak i dla twórców platformy. 

Komentarze (0)