Irlandzka firma Click & Go inwestuje 2 mln złotych i wchodzi na polski rynek, gdzie za rozwój marki będzie odpowiadać Michałowi Głowa, były prezes 7islands.

fot. unsplash.com

Pełna treść artykułu dostępna dla naszych stałych czytelników

Dołącz do naszego newslettera lub podaj swój adres, jeśli już jesteś naszym subskrybentem

Partner technologiczny

Firma Click & Go została założona w 2010 r. w Dublinie przez Paula Hacketta. Dwa lata później trafiła na listę startupów o największym potencjale biznesowym, tworzoną co roku przez rządową organizację Enterprise Ireland.

Click&Go specjalizuje się w sprzedaży tzw. „pakietów dynamicznych”. Ma w ofercie wyjazdy wypoczynkowe, city breaki i rejsy oraz ponad 5 tysięcy hoteli i apartamentów. W ubiegłym roku obsłużyło 55 tysięcy klientów z Irlandii, a jego przychody wyniosły 30 milionów EUR. 

Michał Głowa o Click&Go:

Click&Go to rozwiązanie dla osób, które do tej pory samodzielnie planowały urlop - osobno rezerwowały hotele, loty, transfery, wybierały ubezpieczenie. Teraz mogą zrobić to samo, ale w jednym miejscu i czasie. Wszystkie najlepsze oferty zostaną zebrane i przedstawione w dynamiczny sposób.  W czasie rzeczywistym pobierane są ostateczne stawki na dany termin od hoteli i linii lotniczych. Klient otrzyma zawsze najlepszą propozycję. Serwis dodatkowo podpowie, jeżeli znajdzie tańszy wyjazd w najbliższym terminie. Tym samym klient zachowuje niezależność i elastyczność, których jest pozbawiony w tradycyjnym biurze podróży. Click&Go oferuje atrakcyjne ceny, pozwalając oszczędzić czas i pieniądze, ponieważ wszystkie elementy podróży załatwia w 1 miejscu – na stronie www.clickandgo.com/pl. A dodatkowo, ponieważ korzystamy z regularnych linii lotniczych, a nie czarterów, nie grozi nam niezaplanowane zwiedzanie lotniska, przez np. 18 godzin.

Oferujemy inne hotele, choćby dlatego, że na rynku irlandzkim dominuje wyżywienie własne, w Polsce nie ma na nie wielu chętnych.

Model biznesowy Click&Go zakłada wyeliminowanie ryzyka związanego z kupowaniem bloków miejsc w czarterach. Touroperator korzysta wyłącznie z regularnych linii lotniczych, których atutem, jak podkreśla, jest również znacznie większa punktualność. W Polsce są to na razie Ryanair i Wizz Air, w przyszłości dołączą inni przewoźnicy, nie tylko typu „low cost”. W 2007 r. na rynku irlandzkim dostępnych było około milion miejsc w czarterach, dzisiaj - tylko 200 tysięcy. Nie znaczy to, że mniej ludzi podróżuje, ale, że przesiedli się do regularnych linii. 

Biorąc pod uwagę znacznie bardziej dynamiczny wzrost podaży miejsc w tanich liniach lotniczych na kierunki turystyczne względem podaży miejsc w czarterach za 10 lat rynek zorganizowanych wyjazdów lotniczych może wyglądać zupełnie inaczej również w Polsce. Nie twierdzę, że za 10 lat rynek czarterowy skurczy się pięciokrotnie, jednak wedle szacunków firm analizujących rynek turystyczny podaż tanich linii lotniczych będzie rosła dużo szybciej niż podaż czarterów.

Skupiamy się na klientach, którzy dotychczas nie korzystali z usług biur podróży. Chcemy dotrzeć do tych, którzy sami składają sobie wycieczki: rezerwują hotel, kupują bilet lotniczy, wypożyczają samochód lub wykupują transfer. My oferujemy wszystkie te usługi w ramach jednej umowy i jednej transakcji, dając możliwość wykupienia ubezpieczenia od rezygnacji.

Komentarze (0)