MamStartup https://mamstartup.pl Kolejna witryna oparta na WordPressie Fri, 14 Aug 2020 12:30:18 +0200 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=5.3 Airbnb, mimo problemów, planuje złożyć wniosek o IPO jeszcze w sierpniu https://mamstartup.pl/airbnb-mimo-problemow-planuje-zlozyc-wniosek-o-ipo-jeszcze-w-sierpniu/ https://mamstartup.pl/airbnb-mimo-problemow-planuje-zlozyc-wniosek-o-ipo-jeszcze-w-sierpniu/#respond Fri, 14 Aug 2020 12:30:18 +0000 https://mamstartup.pl/?p=58661 Airbnb, serwis z nieruchomościami, ogłosił, że jeszcze w tym miesiącu chce wejść na giełdę. Jednocześnie firma boryka się ze sporymi problemami. W ostatnim czasie zwolniła 25 proc. pracowników i spodziewa się, że jej przychody będą niższe nawet o połowę w porównaniu do 2019 roku. 

The post Airbnb, mimo problemów, planuje złożyć wniosek o IPO jeszcze w sierpniu appeared first on MamStartup.

]]>
Jak donosi serwis businessinsider.com.pl, amerykańskie media potwierdziły, że jeszcze w tym miesiącu Airbnb złoży wniosek niezbędny do przeprowadzenia debiutu na giełdzie. Firma mówiła o swoich planach związanych z wejściem na giełdę już od kilku lat. Jednak dopiero w obliczu kryzysu związanego z pandemią koronawirusa postanowiła przyspieszyć działania w tym kierunku.

Pandemia koronawirusa odbiła się na firmie. Spółka zwolniła blisko 2 tys. osób. Obcięła fundusze przeznaczone na marketing, wstrzymała rekrutacje i obcięła o połowę pensje kierowników. Dodatkowo Airbnb zmaga się z negatywnymi opiniami użytkowników, którzy twierdzą, że nie otrzymują wypłat na czas. 

Inwestycja w czasie kryzysu

W kwietniu informowaliśmy o tym, że Airbnb pozyskało 1 mld dolarów od firm private equity – Silver Lake i Sixth Street Partners. Jednak firma zapowiedziała, że zdobyty kapitał przeznaczy na realizację planów długoterminowych. Nie były to więc pieniądze, które miały wspomóc firmę w tym trudnym okresie. 

– Choć obecna sytuacja jest wyraźnie trudna dla branży hotelarsko-gastronomicznej, to pragnienie podróżowania ma fundamentalne znaczenie i jest trwałe. Zróżnicowany model biznesowy Airbnb będzie szczególnie dobrze prosperował w miarę jak świat powoli się odrodzi i wszyscy wrócimy, by tego doświadczyć – powiedział wtedy współzałożyciel Silver Lake.

Mimo problemów firma zapowiedziała w kwietniu, że przeznaczy 250 mln dolarów, aby pomóc właścicielom mieszkań na wynajem. Przekazane pieniądze mają być rekompensatą dla tych, którzy w czasach pandemii stracili swój dochód w związku z lawinowymi rezygnacjami rezerwacji. Dodatkowo firma zapowiedziała, że zapewni za darmo 100 tys. mieszkań dla pracowników medycznych, którzy są najbardziej narażeni na zakażenie. 

The post Airbnb, mimo problemów, planuje złożyć wniosek o IPO jeszcze w sierpniu appeared first on MamStartup.

]]>
https://mamstartup.pl/airbnb-mimo-problemow-planuje-zlozyc-wniosek-o-ipo-jeszcze-w-sierpniu/feed/ 0
Bolt przyznaje darmowe przejazdy za tatuaże z nazwą marki https://mamstartup.pl/bolt-przyznaje-darmowe-przejazdy-za-tatuaze-z-nazwa-marki/ https://mamstartup.pl/bolt-przyznaje-darmowe-przejazdy-za-tatuaze-z-nazwa-marki/#respond Fri, 14 Aug 2020 11:35:29 +0000 https://mamstartup.pl/?p=58656 Bolt poinformował na swoim profilu na Instagramie, że rusza z akcją promocyjną. Polega ona na tym, że firma będzie przyznawać darmowe minuty na przejazdy elektrycznymi hulajnogami w zamian za zrobienie… wirtualnego tatuażu. 

The post Bolt przyznaje darmowe przejazdy za tatuaże z nazwą marki appeared first on MamStartup.

]]>
Wszystko zaczęło się od tego, że jeden z klientów Bolta z Gdańska, który najwidoczniej jest ogromnym fanem firmy wytatuował na łydce logo marki. Przedstawiciele firmy podchwycili temat, opublikowali na Instagramie zdjęcie tego dzieła i napisali, że jeśli odpowiednia ilość osób udostępni to zdjęcie z oznaczeniem firmy, to dział marketingu będzie skłonny zrealizować jakąś akcję. 

Najwidoczniej internauci spisali się, bo już na drugi dzień na profilu firmy pojawiła się informacja o zaskakującej promocji. – W Bolcie zawsze staramy się być o krok przed konkurencją. Dlatego – zainspirowani tatuażem Adama z Gdańska – – postanowiliśmy wprowadzić zupełnie nową metodę płatności (tak jakby). Właśnie staliśmy się pierwszą aplikacją na świecie, która przyjmuje płatność tatuażem. Z tej okazji w instagramowych naklejkach przygotowaliśmy dla was kilkanaście wirtualnych tatuaży – od tribali, przez chińskie znaki, po celtyckie runy – czytamy we wpisie

Dalej podano instrukcję promocji:

  1. Robisz zdjęcie (sobie, komuś, kradniesz z internetu, whatever). 
  2. Otwierasz bibliotekę naklejek i wpisujesz hasło „Bolcik”. 
  3. Wybierasz spośród dostępnych tatuaży i nakładasz na zdjęcie. Możesz też korzystać z filtrów i innych naklejek. Im kreatywniej i śmieszniej, tym lepiej. 
  4. Dodajesz do relacji i oznaczasz @bolt_poland

Przedstawiciele firmy każdego wieczora będą wybierać 10 zdjęć, które w ich ocenie są najbardziej kreatywne. Każdy zwycięzca konkursu otrzyma 50 złotych na przejazdy elektrycznymi hulajnogami. Promocja potrwa do wyczerpania założonej na nią kwoty. Trzeba przyznać, że firma potrafi szybko i kreatywnie reagować na to co się dzieje wokół jej marki. 

The post Bolt przyznaje darmowe przejazdy za tatuaże z nazwą marki appeared first on MamStartup.

]]>
https://mamstartup.pl/bolt-przyznaje-darmowe-przejazdy-za-tatuaze-z-nazwa-marki/feed/ 0
Kolejny ORLEN Drive już otwarty https://mamstartup.pl/kolejny-orlen-drive-juz-otwarty/ https://mamstartup.pl/kolejny-orlen-drive-juz-otwarty/#respond Fri, 14 Aug 2020 10:33:16 +0000 https://mamstartup.pl/?p=58653 Format drive-through, który pozwala klientom skorzystać z oferty bez konieczności wysiadania z samochodu pojawił się na kolejnej stacji w Miejscu Obsługi Podróżnych Wisznia, przy trasie ekspresowej S5, na odcinku Wrocław – Poznań. PKN ORLEN planuje otwarcie dwóch kolejnych tego typu stacji w Warszawie i Wrocławiu.

The post Kolejny ORLEN Drive już otwarty appeared first on MamStartup.

]]>
– Mocno stawiamy na rozwój segmentu detalicznego, co dostrzegają nasi klienci. Spełniając ich oczekiwania sukcesywnie zwiększamy liczbę naszych stacji i urozmaicamy ofertę. Dobre wyniki, które nawet w trudnym czasie pandemii koronawirusa notuje detal, potwierdzają nasze kompetencje i ambicje biznesowe w tym obszarze. Dają również solidne podstawy do realizacji nowych projektów – mówi Daniel Obajtek, Prezes Zarządu PKN ORLEN.

Klienci, którzy skorzystają ze stacji ORLEN MOP Wisznia w formacie drive-through, mają do dyspozycji dwie linie umożliwiające zakup produktów gastronomicznych i tankowanie samochodu bez konieczności wysiadania z niego. Dodatkowo, wewnątrz stacji znajduje się samoobsługowy multimedialny kiosk, za pomocą którego można zrobić i zapłacić za zakupy. Skraca to czas obsługi klientów.

Pierwszą taką stację PKN ORLEN uruchomił w październiku 2018 r. na MOP Michałowice przy drodze ekspresowej S8, około 50 km od Wrocławia. Podróżni korzystający z tego rozwiązania najczęściej wybierają kawę i hot-doga.

Dwie kolejne stacje ORLEN Drive powstaną w lokalizacjach o równie dużym natężeniu ruchu. Pierwsza zostanie uruchomiona stacja ORLEN Drive we Wrocławiu, przy ul. Granicznej, w pobliżu lotniska. Natomiast druga, zlokalizowana w Warszawie przy al. Prymasa Tysiąclecia. Obie zaczną działać w połowie 2021 r.

– Nieustannie analizujemy trendy i unowocześniamy nasze stacje, by jeszcze lepiej sprostać oczekiwaniom klientów. Wdrażanie innowacyjnych usług, w połączeniu z ich wysoką jakością, jest gwarantem utrzymania konkurencyjności na wymagającym rynku sprzedaży detalicznej. Wyniki pierwszej stacji ORLEN Drive w Michałowicach pokazują, że zmierzamy we właściwym kierunku – mówi Patrycja Klarecka, Członek Zarządu PKN ORLEN ds. Sprzedaży Detalicznej.

Poza tym na wybranych stacjach ORLEN obsługa prowadzona jest przez dwóch Mobilnych Kasjerów. Jeden z nich usprawnia tankowanie wyłącznie przy dystrybutorach oznaczonych jako „Szybki Pas”. Umożliwiają one zapłatę tylko za paliwo, a tym samym szybkie zwolnienie dystrybutora kolejnemu kierowcy. Usługa Mobilnego Kasjera już wkrótce dostępna będzie na blisko 400 stacjach koncernu.

Kierowcy odwiedzający stacje ORLEN mogą korzystać także z aplikacji VITAY z usługą ORLEN Pay. Pozwala ona zapłacić za tankowanie od razu po odłożeniu nalewaka. Zaletą takiej płatności jest samoobsługa, szybkość, otrzymywanie faktury na podane przy rejestracji konto e-mail oraz naliczenie punktów VITAY.

Sprawne tankowanie na stacjach ORLEN odbywa się także dzięki kolejkowaniu nalewu. Kierowcy, którzy zatankują samochód, a za paliwo zamierzają zapłacić w kasie lub aplikacją ORLEN PAY, mogą od razu przeparkować auto na wolne miejsce parkingowe, zwalniając dystrybutor innemu klientowi. To możliwie, ponieważ na stacjach ORLEN licznik przy dystrybutorze nie blokuje się na czas płatności, co pozwala kolejnemu kierowcy natychmiast skorzystać z tego samego stanowiska.

Kolejnym udogodnieniem jest możliwość obustronnego tankowania. Na stacjach ORLEN węże przy dystrybutorach zostały dostosowane do tankowania w przypadku, gdy wlew znajduje się po drugiej stronie samochodu. To sprawia, że kierowca nie musi czekać w kolejce do dystrybutora, podczas gdy inne stanowiska są wolne.

PKN ORLEN stworzył także na blisko 300 stacjach ORLEN Mobilne Kasy przy drzwiach wejściowych do budynków stacji. To tzw. kasy ekspresowe do obsługi klientów zaopatrujących się w paliwo i robiących tylko drobne zakupy w sklepie.

PKN ORLEN dysponuje siecią ponad 2800 nowoczesnych stacji paliw w Europie Środkowo-Wschodniej. To stanowi duży potencjał do dalszego rozwoju nowoczesnych usług. Koncern planuje dalsze wdrażanie rozwiązań proklienckich zarówno na rynku polskim, jak i w pozostałych europejskich lokalizacjach w Czechach, na Słowacji, na Litwie i w Niemczech. Koncern posiada także 86 punktów ładowania samochodów elektrycznych, 2 stacje wodorowe oraz 42 stacje CNG.

The post Kolejny ORLEN Drive już otwarty appeared first on MamStartup.

]]>
https://mamstartup.pl/kolejny-orlen-drive-juz-otwarty/feed/ 0
Ukraiński healthtech Liki24 pozyskał 5 mln dolarów na ekspansję w Europie. Firma niedawno weszła do Polski  https://mamstartup.pl/ukrainski-healthtech-liki24-pozyskal-5-mln-dolarow-na-ekspansje-w-europie-firma-niedawno-weszla-do-polski/ https://mamstartup.pl/ukrainski-healthtech-liki24-pozyskal-5-mln-dolarow-na-ekspansje-w-europie-firma-niedawno-weszla-do-polski/#respond Fri, 14 Aug 2020 10:22:17 +0000 https://mamstartup.pl/?p=58651 Liki24, ukraińska platforma e-commerce dla dostaw leków, zebrała 5 mln dolarów od Horizon Capital i dotychczasowych inwestorów, zwiększając łączną kwotę pozyskanych dotychczas środków do 6 mln dolarów. Nowa runda kapitałowa wesprze plany ekspansji spółki w Europie, przy czym Polska jest pierwszym rynkiem międzynarodowym, na którym Liki24 rozpoczęła działalność w ubiegłym miesiącu.

The post Ukraiński healthtech Liki24 pozyskał 5 mln dolarów na ekspansję w Europie. Firma niedawno weszła do Polski  appeared first on MamStartup.

]]>
Liki24.com to marketplace gromadzący oferty z tysięcy aptek i ułatwiający transakcje pomiędzy aptekami a konsumentami. Spółka rozpoczęła działalność na Ukrainie pod koniec 2017 roku, zajmując się trzema problemami konsumentów: znacznymi różnicami cenowymi wśród uczestników rynku, ograniczoną dostępnością leków w jednym punkcie sprzedaży oraz brakiem dostaw do domu. 

W ciągu niespełna 3 lat od momentu powstania, spółka połączyła ponad 5 tys. aptek i zrealizowała ponad 500 tys. zamówień, korzystając z autorskiego oprogramowania integrującego się z aptekarskimi systemami ERP, błyskawicznie analizując ceny i dostępność leków i opracowując optymalne trasy przesyłek kurierskich. Liki24 dla wielu osób starszych, o ograniczonej mobilności i mieszkających w odległych obszarach jest jedyną realną opcją na otrzymanie leków. 

Firma odegrała kluczową rolę podczas pandemii koronawirusa na Ukrainie, zapewniając osobom przebywającym na kwarantannie dostęp do ratujących życie leków. Spółka współpracowała z lokalnymi operatorami logistycznymi, aby zaoferować bezpłatne dostawy leków podczas kwarantanny. Niedawno firma została wymieniona przez Sifted, jako jeden z nielicznych europejskich startupów pomagających złagodzić negatywny wpływ koronawirusa, a BBC umieściło spółkę wśród usług, które pomagają pacjentom podczas pandemii.

– Nasz model biznesowy okazał się sukcesem na Ukrainie, pomagając klientom uzyskać dostęp do bardziej przystępnych cenowo leków i wygodnych dostaw. To pozyskanie kapitału pozwoli nam na rozbudowę naszego zespołu, a także rozszerzenie naszego modelu na rynku polskim i sfinansowanie dalszej ekspansji międzynarodowej w czasie, gdy bezpieczne i szybkie dostawy leków są kluczowe dla dobrobytu społeczeństwa. Naszą misją jest pomoc klientom w pozyskiwaniu leków i otrzymywaniu ich szybciej, po niższych cenach i z większą wygodą. Co więcej, apteki korzystają z nowych źródeł przychodów, co pozwala im łatwiej korzystać z dodatkowej sprzedaży w handlu elektronicznym. Liki24 wprowadza najnowsze technologie do tradycyjnego farmaceutycznego handlu detalicznego. Znaczna wielkość rynku i niewykorzystany potencjał stwarzają ogromne możliwości dla nas. Liczymy na to, że zainwestujemy fundusze, czas i wysiłek, aby konsumenci mogli jak najszybciej czerpać korzyści z naszych innowacji. Jesteśmy podekscytowani rozpoczęciem naszej globalnej ekspansji wraz z wejściem do Polski w ubiegłym miesiącu – skomentował Anton Avrinsky, Prezes Zarządu i założyciel Liki24.

– Horizon Capital jest zachwycony, że może współpracować z utalentowanymi założycielami Liki24 i dołączyć do imponującej bazy inwestorów. Cieszymy się, że będziemy mogli przyczynić się do dalszego rozwoju firmy w kolejnych latach. Liki24 posiada atrakcyjny zestaw elementów kluczowych dla sukcesu, w tym silnych założycieli ze śmiałą wizją i zdolnością realizacji, wspieranych przez wysoce profesjonalny zespół zarządzający. Nasza inwestycja w Liki24 jest spójna z naszą koncentracją na wizjonerskich założycielach z jasną strategią ekspansji, którzy szukają partnerstwa z Horizon Capital, aby osiągnąć nowy poziom – dodała Lenna Koszarny, Partner Założycielka i Prezes Zarządu Horizon Capital.

The post Ukraiński healthtech Liki24 pozyskał 5 mln dolarów na ekspansję w Europie. Firma niedawno weszła do Polski  appeared first on MamStartup.

]]>
https://mamstartup.pl/ukrainski-healthtech-liki24-pozyskal-5-mln-dolarow-na-ekspansje-w-europie-firma-niedawno-weszla-do-polski/feed/ 0
Revolut w 2019 roku potroił przychody i zwiększył bazę klientów z 3,5 do 10 milionów https://mamstartup.pl/revolut-w-2019-roku-potroil-przychody-i-zwiekszyl-baze-klientow-z-35-do-10-milionow/ https://mamstartup.pl/revolut-w-2019-roku-potroil-przychody-i-zwiekszyl-baze-klientow-z-35-do-10-milionow/#respond Fri, 14 Aug 2020 09:20:42 +0000 https://mamstartup.pl/?p=58649 Revolut, globalna platforma usług finansowych, z której korzysta 13 milionów klientów, udostępnił wyniki finansowe za 2019 rok, które świadczą o niesłabnącym wysiłku firmy by dotrzeć z ofertą do milionów klientów na całym świecie.

The post Revolut w 2019 roku potroił przychody i zwiększył bazę klientów z 3,5 do 10 milionów appeared first on MamStartup.

]]>
Przychody firmy niemal potroiły się rok do roku, do poziomu 162,7 milionów £ na koniec 2019 r. (2018: 58,2m £) dzięki nowym produktom i większemu ich wykorzystaniu przez rosnącą społeczność klientów. W tym samym okresie liczba klientów przekroczyła 10 milionów (z 3,5 miliona w 2018 r.) Podczas gdy strata z działalności operacyjnej sięgnęła 107,4 milionów £ (2018: 34,1m £), co odzwierciedla duże inwestycje w rozwój produktów i ekspansję geograficzną, marża brutto poprawiła się w przeciągu 2019 roku z 17% do 39%. Liczba klientów korzystających z Revolut codziennie (Daily Active Customers) wzrosła o 231%, a liczba klientów korzystających z planów płatnych o 139%.

Za ofertą retail podążała oferta biznesowa. Liczba firm korzystających z Revolut Business wzrosła rok do roku o 260%, do poziomu 220 tysięcy klientów firmowych na koniec roku 2019. Liczba firm korzystających z Revolut Business w każdym tygodniu (Weekly Active Business) wzrosła o 321%.

Podstawowym bezpośrednim kosztem działalności pozostaje koszt akceptacji i procesowania transakcji, obsługi kart i pozyskiwania klientów. Wraz ze wzrostem bazy klientów i wolumenu transakcji firma zwiększyła w 2019 r. efektywność kosztową. Ogólne koszty administracyjne wzrosły z 24 milionów £ w 2018 r., do 92 milionów £ w 2019 r., głównie w efekcie wzrostu zatrudnienia z 633 osób na koniec 2018 r., do 2261 osób na koniec 2019 r. Oprócz pracowników zatrudnionych w Londynie, firma rozwijała intensywnie biura w Europie (zwłaszcza w Krakowie) i na świecie, w tym w Singapurze i USA.

W 2019 r. Revolut uruchomił wiele nowych produktów i usług, w tym nowe kryptowaluty i płatności za pomocą Google Pay i Apple Pay. Firma uruchomiła też działalność na nowych rynkach, w Australii, Singapurze i w USA.

– Wciąż wiele przed nami, ale jesteśmy zadowoleni z wyników za rok 2019. Potroiliśmy przychody i powiększyliśmy liczbę klientów z 3,5 do 10 milionów. Co ważne liczba klientów używających Revolut każdego dnia wzrosła o 231%, a liczba klientów płacących za nasze usługi wzrosła o 139% – powiedział Nik Storoński, Współzałożyciel i CEO w Revolut.

– Od początku roku byliśmy skupieni na dalszym rozwoju innowacyjnych usług dla naszych klientów, ekspansji na nowe rynki i zwiększaniu strumieni przychodów ze wszystkich linii biznesowych przy jednoczesnej optymalizacji kosztów. Pomimo obecnych wyzwań rynkowych, pozostajemy skupieni na celu jakim jest osiągnięcie rentowności – dodał Nik Storoński.

– Zarówno rok 2019 jak i początek roku 2020 były dla Revolut okresem znaczących osiągnięć i ekspansji. Stawia to firmę na dobrej pozycji i rysuje perspektywę zrównoważonego rozwoju w długim okresie. Nasz rozwój w trakcie pandemii udowodnił odporność firmy i przyjętej przez nas strategii, co docenili nasi inwestorzy – powiedział Martin Gilbert, szef rady dyrektorów w Revolut.

Wydarzenia po roku 2019

Po upływie roku 2019 Revolut nie zwolnił tempa. W lutym 2020 roku firma pozyskała pół miliarda dolarów finansowania w serii D zdominowanej przez duże amerykańskie fundusze z Doliny Krzemowej, m.in. Technology Crossover Ventures (TCV). Ta runda finansowania została w czerwcu rozszerzona o dodatkowe 80 milionów $ pozyskane od amerykańskiego funduszu TSG Consumer Partners, kończąc inwestycję na poziomie 580 milionów $.

Od początku roku 2020 Revolut uruchomił lub rozwinął wiele nowych usług, m.in. transakcje giełdowe, handel surowcami i metalami szlachetnymi, aplikacje i karty dla dzieci Junior, platformę z okazjami Rewards, zaczął też uruchamiać działalność w oparciu o licencję bankową w Europie.

Gdy na początku roku koronawirus stworzył zagrożenie dla ludzi i firm na całym świecie, Revolut błyskawicznie przeniósł wszystkie biura i pracowników na bezpieczną pracę zdalną, bez wpływu na bieżące procesy i obsługę klientów. Kiedy biznes odczuł spadek przychodu z tytułu interchange, spowodowany mniejszą liczbą transakcji, zwłaszcza kartami fizycznymi, Revolut wykorzystał różnorodność swojego portfolio produktów i usług. Liczba klientów nie przestała rosnąć i właśnie przekroczyła 13 milionów. Niektóre produkty, jak handel kryptowalutami, zwiększyły swoją popularność w trakcie kwarantanny. Firma szybko ścięła wydatki, które nie miały krytycznego znaczenia dla biznesu i jeszcze mocniej zacieśniła kontrolę nad kosztami operacyjnymi. Choć pandemia spowolniła tempo wzrostu Revolut i nadal wywiera wpływ na biznes, firma zachowuje duży, bezpieczny zapas jeśli chodzi o regulacyjne wymogi w zakresie płynności i kapitału.

The post Revolut w 2019 roku potroił przychody i zwiększył bazę klientów z 3,5 do 10 milionów appeared first on MamStartup.

]]>
https://mamstartup.pl/revolut-w-2019-roku-potroil-przychody-i-zwiekszyl-baze-klientow-z-35-do-10-milionow/feed/ 0
Microsoft i Mastercard nawiązują współpracę w celu stymulacji innowacji w handlu cyfrowym i w ekosystemach startupów https://mamstartup.pl/microsoft-i-mastercard-nawiazuja-wspolprace-w-celu-stymulacji-innowacji-w-handlu-cyfrowym-i-w-ekosystemach-startupow/ https://mamstartup.pl/microsoft-i-mastercard-nawiazuja-wspolprace-w-celu-stymulacji-innowacji-w-handlu-cyfrowym-i-w-ekosystemach-startupow/#respond Fri, 14 Aug 2020 09:03:29 +0000 https://mamstartup.pl/?p=58646 Współpraca przyspieszy natywną działalność badawczo-rozwojową w chmurze Mastercard Labs, stworzoną na platformie Azure i wspomaganą sztuczną inteligencją. Dzięki dostępowi do wiedzy technicznej i najnowszych technologii partnerzy Mastercard uzyskają dostęp do tworzenia i bezpiecznego skalowania nowych rozwiązań.

The post Microsoft i Mastercard nawiązują współpracę w celu stymulacji innowacji w handlu cyfrowym i w ekosystemach startupów appeared first on MamStartup.

]]>
Ken Moore, wiceprezes wykonawczy i szef Mastercard Labs komentuje współpracę, która jego zdaniem wzmocni i rozszerzy usługi i możliwości w chmurze klientów i partnerów fintechowych, pobudzając innowacje i kreatywność całego ekosystemu. Pozwoli to zbadać możliwość skoncentrowania się na nowych segmentach klientów, technologiach i trendach, w miarę zwiększania integracji finansowej i przyszłość handlu.

Według Kuby Lebudy, Dyrektora Zarządzającego Clipatize, agencji contentowo-digitalowej dla segmentu b2b i high-tech, współpraca Microsoft z Mastercard jest jasnym sygnałem, że retail, a szczególnie jego online-owa cześć będzie bardzo dynamicznie się zmieniać. Skala handlu detalicznego i rosnący udziału ecommerce jest na tyle duży, że gwarantuje ogromne zwroty z poniesionych inwestycji. Infrastruktura technologiczna, którą opracowują operatorzy płatności, partnerzy logistyczni i dostawcy oprogramowania oraz rozwiązań obliczeniowych zdefiniują kształt ecommerce na najbliższe lata i będzie to środowisko oligopolistyczne – kilka globalnych gigantów będzie w posiadaniu 80-90% całego rynku. Pozostałe firmy mają szansę wdrażać pojedyncze innowacje (np. w obszarze fintech) lub działać jako operatorzy platform ecommerce.

Lebuda dodaje, że trwająca już transformacja ecommerce będzie realizowana na kilku płaszczyznach, w tym:

  1. W obszarze doświadczeń związanych z interakcją z ofertą – znane dotychczas efekty ROPO/REVERSE ROPO (research online, purchase offline; research offline, purchase online) prawdopodobnie zostaną ograniczone – retail przeniesie się jeszcze bardziej w stronę ecommerce i operatorzy sklepów będą musieli wdrażać rozwiązania lepiej przybliżające oferowane produkty w kanale cyfrowym, bo konsumenci mniej chętnie będą odwiedzać galerie handlowe i inne sklepy stacjonarne. Będzie to wymagać wdrożenia rozwiązań, które będą generować wyższe zaangażowanie klientów online (z ang. immersive). Możliwe, że rozwiązania te wykorzystywać będą technologie AR/VR, chociaż nie jest to jeszcze przesądzone.
  2. W obszarze doświadczeń w zakresie wygody check-outu, oraz dostawy i zwrotów – czyli praca nad skracaniem czasu dostawy, optymalizacji procesu zwrotów, gwarantowanie higieny procesu zwrotu bez konieczności niszczenia produktów.
  3. W obszarze dotarcia z ofertą i mechanizmami zakupowymi na platformy społecznościowe – w tym komunikacji i prezentacji oferty, umożliwienie prostego i krótkiego procesu zakupowego; rekomendacji właściwych odbiorcy produktów, dostosowania ich do przewidywanych oczekiwań klienta.
  4. W obszarze włączania w kanał ecommerce grup niebędących digital native, w tym z pokolenia 50/60+ z wysoką siłą zakupową, ale niewielką intuicją digitalową.
  5. W obszarze bezpieczeństwa danych (w tym finansowych) oraz prywatności kupującego.
  6. W obszarze wyzwań stojących przed firmami odpowiedzialnymi społecznie oraz regulatorów rynku, których rolą będzie rozwój ecommerce przy rozsądnym ograniczeniu nadmiernej koncentracji kapitału (sytuacja oligopolu/monopolu) oraz niwelując przeszkody w dostępie do rynku dla mniejszych graczy – historia internetu pokazuje wszak, że nie zupełnie jest on spełnieniem marzeń o demokratyzacji świata i niwelowaniu nierówności społecznych.

Ostatnie zmiany zachowań konsumentów spowodowane COVID-19 zmierzają do cyfryzacji większości codziennych czynności. Jest to niewiarygodnie szybkie tempo rozwoju i zmian, które utrzymają się nawet po zakończeniu pandemii, ponieważ nawyki konsumentów ulegną trwałej transformacji.

The post Microsoft i Mastercard nawiązują współpracę w celu stymulacji innowacji w handlu cyfrowym i w ekosystemach startupów appeared first on MamStartup.

]]>
https://mamstartup.pl/microsoft-i-mastercard-nawiazuja-wspolprace-w-celu-stymulacji-innowacji-w-handlu-cyfrowym-i-w-ekosystemach-startupow/feed/ 0
U nas kryzys uruchamia innowacje – Victoria Iwanowska (Agencja vi:) https://mamstartup.pl/u-nas-kryzys-uruchamia-innowacje-victoria-iwanowska-agencja-vi/ https://mamstartup.pl/u-nas-kryzys-uruchamia-innowacje-victoria-iwanowska-agencja-vi/#respond Fri, 14 Aug 2020 08:41:53 +0000 https://mamstartup.pl/?p=58643 – Trzeba wsłuchiwać się, czego potrzebują ludzie – mówi Victoria Iwanowska, właścicielka Agencji [vi]:, specjalizującej się w organizowaniu eventów i Incentive Travel. Kiedy pojawił się COVID-19, Victoria nie tylko nie zamknęła firmy i nikogo nie zwolniła, ale z powodzeniem przebranżowiła swój biznes na platformę edu-kwarantannową, a teraz wprowadza kolejne innowacje na eventy (po)COVID-owe.

The post U nas kryzys uruchamia innowacje – Victoria Iwanowska (Agencja vi:) appeared first on MamStartup.

]]>
Rozmawiamy o tym, jak się wymyśla i wdraża nowy biznes w ciągu 48 godzin; wygrywa Hackathon i projektuje aplikację do zamawiania dopasowanych korepetycji na żądanie. Leitmotivem naszej konwersacji jest portal zDziecmi.pl (dostarczający zajęć ruchowych i tematycznych online), który pozwolił przetrwać całej Agencji [vi:].

Czym zajmowała się Twoja firma przed wybuchem epidemii?

Victoria Iwanowska: Zajmowaliśmy się organizacją eventów w kraju i za granicą oraz wyjazdów zagranicznych Incentive Travel dla firm. Druga moja firma to biuro podróży.

Kiedy rozpoczął się lockdown branża turystyczna i eventowa nie istniała. Jak sobie poradziliście? 

VI: Moją pierwszą decyzją było to, że utrzymam zatrudnienie moich pracowników. W biurze podróży trzeba było przekładać wyjazdy. I tak ludzie byli cały czas zaangażowani, pomimo że nie sprzedawaliśmy niczego więcej. A w biznesie eventowym natychmiast stanęła sprzedaż, pomimo że mieliśmy wygrane przetargi. Myślałam od samego początku co zrobić, by przetrzymać ten ciężki czas.

I wymyśliłaś portal z zajęciami online dla dzieci. Jak na to wpadłaś?

VI: Przede wszystkim dzwoniłam do korporacji i pytałam, co jest im potrzebne. Ale na samym początku chciałam dostarczać pracownikom do domów biurka i komputery. Jednak to okazało się dla nich zbyteczne. Okazało się, że największym problemem ludzi w czasie pracy zdalnej są dzieci, które nie mają zajęcia. Jak usłyszałam, że to jest największą bolączką, od razu wiedziałam, że trzeba zagospodarować ten temat. I w 48 godzin, zupełnie od zera postawiliśmy nowy biznes. To jest portal zDziecmi.pl, na którym znajdują się zarówno animacje, jak i opieka dla dzieci oraz wsparcie w odrabianiu lekcji.

Kontaktowaliśmy się z korporacjami, po których się spodziewaliśmy, że mają potrzebę utrzymania płynności pracy pracowników. Zaczęliśmy od branży bankowej, potem FMCG i technologicznej. Nasza platforma bardzo szybko stała się najbardziej trafionym benefitem pracowniczym w czasach covidowych. Co ciekawe, pierwsze wdrożenia mieliśmy w firmach, które nigdy wcześniej nie były naszymi klientami. To pokazało, jak dobrze trafiliśmy z rozwiązaniem dla nowej potrzeby rynkowej i rozwijaliśmy tę sprzedaż od zera.

Mieliśmy taką gotowość agile’ową, żeby bardzo dużo zmieniać i wprowadzać zmiany. Codziennie rozmawialiśmy z klientami i mega elastycznie się codziennie zmienialiśmy. I to przesądziło o tym, że osiągnęliśmy sukces.

Jak zareagowali na ten pomysł Twoi pracownicy?

VI: Ja przyszłam z tym pomysłem i powiedziałam: „Dziś jest sytuacja trudna i za bardzo nie mamy czasu na rozmawianie. Więc jak zazwyczaj dyskutujemy i robimy burzę mózgów, to teraz chciałabym, żebyście mi po prostu zaufali, bo jestem przekonana, że to wyjdzie”. Zespół bez zadawania pytań przystał na ten pomysł i bardzo szybko zaczęliśmy go wdrażać.

Cała idea powstała w weekend, w poniedziałek oferta poszła do klientów w poniedziałek i już w środę mieliśmy pierwszą implementację w dużej korporacji.

Czy pracownicy nie obawiali się, że sobie nie poradzą z nowymi zadaniami? Nie docierały do Ciebie takie głosy?

VI: Jeszcze w czwartek w marcu, przed ogłoszeniem lockdownu, zapowiedziałam, że będziemy sprzedawać coś innego. W piątek pojawiło się pytanie “co”? Powiedziałam, że jeszcze nie wiem co, ale przemyślę w weeekend. I wróciłam z rozwiązaniem, tak jak obiecałam, ponieważ bardzo wierzę w ludzi i w możliwości rozwoju. Często wiem, że coś jest trudne, ale swoim pracownikom mówię: „Wiem, że dasz radę i będzie wspierać się nawzajem, bo wszyscy uczymy się nowych rzeczy”. Myślę, że sobie zapracowałam na zaufanie. A co ciekawe, 2 tygodnie po wdrożeniu platformy, jak już mieliśmy sprzedaż, klientów w postaci dużych korporacji, to spytałam pracowników, ilu z nich wierzyło na początku, że ten pomysł się uda. Jak myślisz, ile osób podniosło ręce?

Wiem, że Twoja firma działa 18 lat i na pewno ludzie Ci ufają, więc zakładam, że 100%.

VI: Nikt nie wierzył. Nikt nie poniósł ręki.

Czy to było dla Ciebie dużym zaskoczeniem?

VI: Nie. Ja wiedziałam, że to jest pomysł innowacyjny, w momencie jak dzwoniłam do podwykonawcy i do pierwszych firm. Ci ludzie też uważali, że to jest pomysł absolutnie szalony. I dopiero w drugim podejściu zaczęli się przekonywać. Z korporacjami było tak, że na początek brali zajęcia na próbę, zbierali opinie od pracowników, a ponieważ były one entuzjastyczne, to natychmiast wdrażali tę platformę na większą skalę. Mieliśmy bardzo szybko dobre opinie od tych firm, zaczęto pisać o nas w internecie, dlatego zgłaszało się do nas więcej przedsiębiorstw.

Zapraszaliśmy naszych klientów do rozmów, prosiliśmy, żeby mówili o swoich potrzebach, oraz co myślą o naszym pomyśle. Zrobiliśmy bardzo dużo ankiet ewaluacyjnych. To było fantastyczne, bo razem z klientami, rodzicami i dziećmi stworzyliśmy ten portal. I razem szukaliśmy najlepszych rozwiązań.

Czy nadal tylko korporacje są Waszymi klientami? Przeczytałam w jednym z wywiadów, że nie byłaś chętna klientom indywidualnym. 

VI: Zmieniliśmy infrastrukturę i usprawniliśmy procedury i z czasem nasza praca zaczęła zajmować mniej czasu. Weszliśmy już na rynek klienta indywidualnego, ale nie ukrywam, że ten korporacyjny przynosi większe profity, wdrożenie naraz do firm zatrudniających kilkaset czy kilkanaście tysięcy pracowników daje efekt skali.

Jak funkcjonuje platforma w wakacje?

VI: Jest mniejsze zainteresowanie, ale są zajęcia onlinowe, są mini kolonie przy siedzibie firm. Przez cały czerwiec mieliśmy Dzień Dziecka. Ale niektóre firmy zamawiają już kolejne pakiety, bo mają poczucie, że nie wszyscy wrócą do szkoły. Potrzebują też zajęcia dla pracowników, więc wdrażamy także warsztaty oraz eventy (po)COVID-owe na 4 sposoby. Wkrótce będziemy wdrażać olbrzymią platformę do korepetycji online, na znacznie większą skalę niż serwis zDziecmi.pl.

Przeczytałam komentarz pod jednym z wywiadów z Tobą, że takie pomysły jak portal zDziecmi.pl są bez sensu, bo dzieci nie mogą siedzieć cały czas przy komputerze, bo i tak już siedzą przy tablecie i w telefonie. Co byś odpowiedziała na taki komentarz?

VI: Przede wszystkim ilość czasu spędzana przez dzieci na naszym portalu zależy od ich wieku. Zgadzam się, że dzieci jak najmniej czasu powinny spędzać przed komputerem. Naszej zajęcia polegają na interakcji, ona tańczą, biegają, bawią się. Te młodsze dzieci malują, są wycinanki, różne projekty, np. z rolki po papierze toaletowym. Jest też podróżowanie po mapie. To nie są zajęcia z gatunku “siedzę i oglądam film na YouTube”. Dzieci mogły też porozmawiać, bo bardzo wiele z nich potrzebowało takiej rozmowy. A najmniejsze dzieci i tak nie wytrzymują za długo w internecie.

Mieliśmy w ogóle wątpliwości, czy dla tych najmłodszych z nich wprowadzać takie zajęcia, ale rodzice mówili, że nawet jeśli dziecko wytrzyma 15 minut i zaśpiewa 2 piosenki, to przez ten czas rodzic jest w stanie wykonać calla. Więc dla nich to jest rozwiązanie problemu. Jestem przekonana, że takie zajęcia są znacznie lepsze, niż siedzenie bez jakiejkolwiek interakcji przed telewizorem.

Dla dzieci, w jakim wieku to są zajęcia?

VI: To zależy od rodziców. Dla najmłodszych dzieci to jest grupa 3-5 lat i to są zajęcia ruchowe. A dla starszych dzieci tematyczne, dopasowane do zainteresowań oraz wsparcie w odrabianiu lekcji. Zajęcia dla maluchów okazały się niespodziewanie największym hitem.

Nie mieliście aż tak trudno, bo wcześniej oferowaliście zajęcia z animatorem dla najmłodszych. 

VI: Tak, organizowaliśmy pikniki, zabawy, imprezy integracyjne, na których były opiekunki dla dzieci, więc nie był to dla nas całkowicie obcy biznes, ale mieliśmy umiejętności technologiczne, w związku z tym stworzenie platformy nie było dla nas rocket science.

Na tej platformie rodzice mogą się zapisywać. HR wysyła maila do wszystkich pracowników naraz, a później oni wchodzą na portal i wybierają konkretne zajęcia. Mogą się też wypisywać oraz zapisywać ponownie.

Jak szybko powstała sama platforma?

VI: Też w dwa dni. Zaczęliśmy od czegoś prostszego, a potem usprawnialiśmy. Mówiłam wtedy, że nie mamy czasu na robienie rzeczy super. Robimy wszystko, tak, jak nam się wydaje i potem będziemy pytać i poprawić. Naszym klientom mówiliśmy otwarcie, że nasz produkt jest gotowy tylko w 60-70%. Duże korporacje też tak robią, że wprowadzają jakieś oprogramowanie, czy produkt i patrzą, badają, pasuje, czy nie pasuje, jak usprawnić…

W jaki sposób szukaliście nauczycieli do korepetycji? Chyba sporo czasu zajmuje sprawdzenie, czy nauczyciele poza kompetencjami, dobrze czują się w formule online’owej? 

VI: To się odbywało bardzo szybko. Zrobiliśmy rekrutację na bardzo wielu forach dla nauczycieli i od razu zaznaczyliśmy, że ich przeszkolimy. Wielu z nich się bardzo cieszyło, że będą się mogli czegoś nowego nauczyć. Byli nauczyciele, którym brakowało kontaktu z dziećmi. Nauczyciele nagrywali filmiki, potem robiliśmy spotkanie na żywo takie treningowe, czy wszystko rozumieją, czy umieją korzystać z platformy. Oprócz tego była infolinia dla nauczycieli i rodziców. Więc jeśli ktoś potrzebował wsparcia, to mógł się skontaktować w każdej chwili.

W maju powiedziałaś w jednym z wywiadów, że pojawią się zajęcia dla młodzieży licealnej. Czy to jest nadal aktualne? 

VI: Tak, pojawią się korepetycje, a jeśli chodzi o kółka zainteresowań to, już były także dla nastolatków, ale one nie cieszyły się dużym zainteresowaniem. Były jednak niewielkie grupy, więc myślę, że to utrzymamy. Największe zainteresowanie jest zdecydowanie dla dzieci w wieku 3-12 lat.

Czy potrafisz sobie wyobrazić, co by było, gdybyś nie miała tego pomysłu?

VI: Ja miałam jeszcze wiele innych. Niezależnie od tego wdrożonego projektu, zrobiliśmy też burzę mózgów, gdzie każdy mógł wpisywać swój pomysł i do tych pomysłów wracaliśmy, część z nich została zaimplementowana. A teraz wdrażamy 4 pomysły na bezpieczne eventy. U niektórych kryzys uruchamia zastój, a u nas uruchamia innowacje, pójście do przodu, totalną zmianę, mega odwagę, otwartość. I zawsze mówimy klientom, spróbujmy, zobaczymy, czy się uda. Dziś firmy chcą próbować nowych rozwiązań, więc uczymy się i wdrażamy razem z klientami.

Co byś poradziła takim przedsiębiorcom, którzy na informację o lockdownie się załamali? Jak radzić sobie w takich niespodziewanych kryzysowych sytuacjach, od czego zacząć?

VI: Pomyśleć sobie, że zaczynamy od zera. Tak, jak kończyliśmy szkołę średnią, czy studia i zaczynaliśmy nową firmę. To jest ten sam moment. Zaczynamy od garażu, od pomysłu tylko i wyłącznie. Może od zupełnie innej branży. Może kiedyś czegoś się chciało spróbować, ale nie było odwagi. Trzeba spojrzeć też na to w ten sposób, że druga strona kryzysu to jest szansa. Mam szansę zacząć jeszcze raz, od początku.

Prototyp Waszej aplikacji wygrał Hackahaton. Czy możesz powiedzieć co to za projekt?

VI: Cały czas pracujemy nad kwestią finansowania, bo to przedsięwzięcie jak dla nas to jest kombajn, planujemy także szerokie badania. Wierzę, że ten projekt otrzyma wsparcie, bo jest absolutnie potrzebny. Widzieliśmy, jak dużo dzieci potrzebuje dobrze dobranych korepetycji.

Zależy nam, aby na żądanie był dostępny nauczyciel, który będzie dobrze dopasowany do ucznia. Pamiętam, że jak nie lubiłam jakiegoś nauczyciela w szkole, to nie lubiłam się uczyć tego przedmiotu. Więc jeśli korepetytor będzie odpowiedni, to jest szansa, że „nie stracimy” tego dzieciaka. Będziemy badać, co to znaczy dobrze dobrany korepetytor, ponieważ jeszcze tego dobrze nie wiemy. Aplikacja będzie miała takie funkcje badawcze i dzieci będą mogły zgłaszać, jak się im wydaje, kogo by chciały. Będziemy też proponować pewne rozwiązania i za pomocą sztucznej inteligencji dopasujemy odpowiedniego nauczyciela do ucznia. Chodzi o to, żeby dziecko dostało wsparcie jak najszybciej.

Dużo dzieci szuka odpowiedzi do zadań i wymienia się pracami domowymi w internecie. Nie obawiasz się, że takie rozwiązanie bardziej przypadają dzieciom do gustu? 

VI: Niektóre dzieci wolą coś ściągnąć, a niektóre chcą się czegoś nauczyć. Jestem przekonana, że większość rodziców woli wydać pieniądze, żeby ich dziecko czegoś się nauczyło, a nasza aplikacja ma dawać taką szybką pomoc.

Starsze dzieci będą mogły same sobie wykupować lekcje. Kiedy dziecko kliknie „Mamo, chcę korepetycje z matematyki”, mama dostanie link i jak zapłaci, w ciągu 5 minut dziecko będzie mogło dostać korepetycje. To będzie dostępne natychmiast, bez umawiania.

Wróćmy na sam koniec do podróżowania. Przeczytałam ostatnio, że właściciele przedsiębiorstw turystycznych nie wyjdą jeszcze na prostą nawet w 2021 r. Wiem, że bardzo uważnie analizujesz sytuację od samego początku. Jak Twoim zdaniem może wyglądać turystyka w ciągu kilku najbliższych miesięcy?

VI: Sporo ludzi już zaczęło wyjeżdżać, ale są to wyjazdy indywidualne. To się powoli odmraża. Ale to jest 30% zeszłorocznego zainteresowania. Jeśli chodzi o firmy, to na pewno do końca roku nie będą wyjeżdżać za granicę. Dlatego wprowadziliśmy rozwiązania na bezpieczne eventy, po to, żeby ludzie mogli się spotykać, mimo zakazów, które są w korporacjach. Dlatego teraz skupiamy się na organizacji bezpiecznych eventów na 4 sposoby w kraju, a turystyka zagraniczna poczeka.

 

The post U nas kryzys uruchamia innowacje – Victoria Iwanowska (Agencja vi:) appeared first on MamStartup.

]]>
https://mamstartup.pl/u-nas-kryzys-uruchamia-innowacje-victoria-iwanowska-agencja-vi/feed/ 0
Już ponad 1 mln wejść miesięcznie na ALEO.com https://mamstartup.pl/juz-ponad-1-mln-wejsc-miesiecznie-na-aleo-com/ https://mamstartup.pl/juz-ponad-1-mln-wejsc-miesiecznie-na-aleo-com/#respond Fri, 14 Aug 2020 07:57:44 +0000 https://mamstartup.pl/?p=58641 Ostatnie tygodnie to czas dynamicznego wzrostu popularności serwisu ALEO.com. W lipcu użytkownicy odwiedzili go ponad milion razy.

The post Już ponad 1 mln wejść miesięcznie na ALEO.com appeared first on MamStartup.

]]>
Pandemia Covid-19 wywołała spore zawirowania na rynkach. Firmy działają w trudnych  warunkach – odbudowują albo restrukturyzują swoje biznesy, modyfikują modele biznesowe, szukają nowych rynków i nawiązują nowe relacje biznesowe. Wpływa to na zwiększoną ostrożność w działaniu, a co za tym idzie potrzebę weryfikowania kontrahentów oraz pozyskiwania informacji o branżach. Cieszymy się, że możemy im w tym pomóc, dzięki naszej platformie ALEO.com, która jest największą otwartą bazą informacji o firmach w Polsce – powiedział Bartosz Traczyk, prezes zarządu ING Usługi dla Biznesu.

Serwis ALEO.com to baza informacji o ponad 3,5 milionach polskich firm. Firmy mogą tu w łatwy sposób dokonać weryfikacji partnerów biznesowych, co wspiera rozpoczęcie współpracy.

Użytkownicy mają tam dostęp do szerokiego zakresu danych finansowych polskich spółek, jak na przykład przychody ze sprzedaży, zysk brutto czy suma aktywów, a także do danych rejestrowych, powiązań kapitałowych i osobowych firm, a nawet opinii i ocen wystawianych przez klientów, czy informacji o ofercie. Użytkownicy platformy mogą pobrać prawie 3 miliony  dokumentów finansowych. Wszystkie te informacje znajdują się na indywidualnych profilach firm, dostępne są dla każdego bez opłat oraz bez konieczności rejestracji.

Aleo.com udostępnia również dodatkowe wskaźniki finansowe dla spółek, wyliczane na podstawie sprawozdań finansowych. Do tego serwis jest źródłem wiedzy o dotacjach unijnych, a konkretnie o przyznanych funduszach i zrealizowanych projektach.

Profil firmy na ALEO.com to też miejsce, w którym firma może przygotować swoją własną „wizytówkę” poprzez dodanie informacji, zdjęć oraz oferty. Dzięki temu ma dodatkowe możliwości dotarcia do potencjalnych klientów i kontrahentów. Może również odnosić się do opinii o firmie pozostawionych przez innych użytkowników. Dla firm, które nie posiadają własnej strony internetowej, to możliwość darmowego i profesjonalnego zaistnienia w internecie.

The post Już ponad 1 mln wejść miesięcznie na ALEO.com appeared first on MamStartup.

]]>
https://mamstartup.pl/juz-ponad-1-mln-wejsc-miesiecznie-na-aleo-com/feed/ 0
Jak dostać pracę w firmie technologicznej w USA? Opowiada programistka Dropboxa – Agata Cieplik https://mamstartup.pl/jak-dostac-prace-w-firmie-technologicznej-w-usa-opowiada-programistka-dropboxa-agata-cieplik/ https://mamstartup.pl/jak-dostac-prace-w-firmie-technologicznej-w-usa-opowiada-programistka-dropboxa-agata-cieplik/#respond Fri, 14 Aug 2020 07:35:07 +0000 https://mamstartup.pl/?p=58635 – Propozycję od Dropboxa, w którym pracuję, dostałam przypadkiem. Uznałam, że fajnie byłoby spróbować. Może podczas rekrutacji mogłabym się czegoś nauczyć o sobie i czegoś dowiedzieć. Z każdym kolejnym etapem nie wierzyłam, że może się udać – mówi Agata Cieplik, programistka, która przeprowadziła się do słonecznej Kalifornii.

The post Jak dostać pracę w firmie technologicznej w USA? Opowiada programistka Dropboxa – Agata Cieplik appeared first on MamStartup.

]]>
Z Agatą rozmawiam o różnicach w pracy programisty w Polsce i USA i o tym jak przygotować się do rozmowy kwalifikacyjnej w firmie technologicznej.

Agata od 3 lat mieszka w Stanach Zjednoczonych, które w 2018 r. przejechała wszerz na motocyklu o imieniu Hyperion. Na swoim blogu pisze o podróżach i życiu na emigracji, podrzuca praktyczne informacje i plany zwiedzania. Dodatkowo nagrywa podkasty z innymi podróżnikami.

Najnowszym projektem Agaty jest strona „Programistki są super” dla dziewczyn, które już programują lub dopiero zamierzają uczyć się programowania. 

Kiedy zorientowałaś się, że chcesz zostać programistką? 

Agata: Zaczęłam się uczyć programowania, kiedy miałam 7 lat. Aż do momentu wyboru liceum miałam bardzo dużo różnych zainteresowań. I o wszystkich myślałam, że mogłabym wykonywać je w przyszłości jako swój zawód. Przypadek sprawił, że zdecydowałam się aplikować do klasy matematyczno-informatycznej w warszawskim liceum. Potem były studia informatyczne.

Teraz sporo osób się przekwalifikowuje, żeby pracować w IT. Również sporo szybko rezygnuje, kiedy praca nie spełnia ich oczekiwań. Czy uważasz, że uczenie się czegoś, tylko dlatego, że można dużo zarobić, to dobry trop?

Agata: Jak się tego nie będzie lubić, to po jakimś czasie można się bardzo szybko wypalić. Tym bardziej że są różnie wyzwania, z którymi trzeba się mierzyć. To jest praca z ludźmi. I to jest nie zawsze najłatwiejsza część pracy programisty (uśmiech). Wszystko zależy od tego, z kim się będzie pracowało. Jeśli trafi się na zespół osób, które wiedzą, co robią i pracują w szybkim tempie, to możemy się od nich wiele nauczyć, ale znowu może się to okazać problematyczne, jeśli sami nie będziemy czuć „tego czegoś”. Nie uważam, żeby zostać programistą, trzeba programować od dziecka. Fajnie, że tyle osób się teraz tym interesuje.

Mówi się, że ludzie z branży IT mają problemy z komunikacją. To stereotyp, czy prawda?

Agata: Myślę, że jest dokładnie tak, jak w każdej innej branży. Jedni mają problemy z komunikacją, a drudzy nie. Ja trochę mam taką krucjatę w pracy – uczę ludzi, jak mają pisać wiadomości, dokumentacje i tutoriale tak, aby zrozumieli je inni. Oczywiście, że zdarzają się świetni programiści, ale jednocześnie niepotrafiący przebywać z ludźmi. Są też osoby bardzo ekstrawertyczne, które mają super aurę wokół siebie.

Czy, aby zostać dobrym programistą, potrzebna jest dobra szkoła i kursy, czy może samemu można wszystkiego się nauczyć?

Agata: Można samemu. Ostatnio przeczytałam książkę „Masters of Doom”. Doom to była gra, która zrewolucjonizowała rynek gier. Jej autorzy rzucili szkołę. Jeden z nich, John Carmack, za każdym razem, jak zajmował się jakimś elementem, kupował stos książek, robił swój research i dopiero potem dalej pracował. Stworzył nowy rodzaj gier 3D, które były na komputerze, a nie na konsolach.

Studia są dobrą drogą dla osób, które chcą mieć wiedzę podaną w usystematyzowany sposób, a jednocześnie nie chcą brnąć w jedną technologię. Wiele kursów, czy bootcampów jest ukierunkowanych na jedną technologię i potem ciężko jest zrozumieć inne rzeczy. Często spotykam się z programistami front-endowymi, którzy znają świetnie Java Script, ale nie przejmują się takimi rzeczami jak wydajność.

Polecam studia jeśli ktoś ma czas. Z drugiej strony, są ludzie, którzy mają po 30 lat i nagle wymyślili sobie, że chcą się przebranżowić. Pewnie nie uśmiechają się na myśl o kolejnych 5 latach studiów.

Czym się różnią programiści w USA od tych w Polsce?

Agata: Bardzo dużo programistów w Stanach uprawia sport. W każdym zespole jest przynajmniej jeden powerlifter, który podnosi ciężary. Więc może się wykreować teraz stereotyp, że każdy programista podnosi sztangi. Im bardziej hardcorowy programista, tym dźwiga większe ciężary (uśmiech).

Programowanie to praca, którą można wykonywać zdalnie. Dlaczego zdecydowałaś się wyjechać do Stanów?

Agata: W zasadzie to nie planowałam wyjeżdżać. Uważałam, że w Polsce mam fajną pracę. Lubię Warszawę, z której zresztą pochodzę. Nie czułam nawet potrzeby wyjeżdżania za granicę do pracy. Wielu moich znajomych na studiach zaczęło to rozważać. Wiele firm zagranicznych rekrutowało u nas na studiach.

Propozycję od Dropboxa, w którym pracuję, dostałam przypadkiem. Uznałam, że fajnie byłoby spróbować. Może podczas rekrutacji mogłabym się czegoś nauczyć o sobie i czegoś dowiedzieć. Z każdym kolejnym etapem nie wierzyłam, że może się udać. Ale ostatecznie przeszłam całą rekrutację pomyślnie. Dostałam ofertę, a potem także wizę.

Teraz wszyscy pracujemy zdalnie przez pandemię. Ale jest różnica, kiedy pracujesz z kimś, w tej samej strefie czasowej, a kiedy masz 9 godzin różnicy, tak, jak między Polską a Kalifornią. Nie wszystkie firmy się też na to zgadzają. Jeśli mamy zespół w jednym miejscu, to ci mniej doświadczeni mogą się uczyć, od tych bardziej rozeznanych w pracy.

Dla mnie było to świetną okazją, żeby się rozwinąć. W Polsce pracowałam dla kilku różnych firm i one były fajne, ale nieduże. W Stanach jest więcej firm o globalnym zasięgu. To jest taka skala, z którą wcześniej nie miałam styczności. Ja zajmuję się infrastrukturą, czyli wszystkim tym, czego nie widać, a sprawia, że produkt może działać. Ta skala sprawia, że moja praca jest dużo ciekawsza.

Jesteś programistką, ale także rekrutujesz nowe osoby.

Agata: Tak. Każdy programista w Dropboxie ma obowiązek przeprowadzać dodatkowo rozmowy kwalifikacyjne. A ja poza tym zgłosiłam się do pomocy rekruterom na uniwersytetach i przy przeprowadzaniu szkoleń dla innych programistów, którzy będę przeprowadzać takie rozmowy.

Czy lubisz rekrutować?

Agata: To jest bardzo ciężkie. Doświadczenie na uniwersytetach jest bardzo ciekawe. Wszyscy studenci mają teczkę ze swoim CV i projektami. Poza tym potrafią robić elevator pitch (krótka prezentacja siebie), wiedzą, czego chcą i umieją się zaprezentować. I to jest ta przyjemna część mojej pracy. Natomiast bardzo dużo zależy od kandydata, bo jeśli jest słaby, to ta godzinna rozmowa jest dla mnie męcząca. Bez względu na poziom kandydata, chcemy tę rozmowę doprowadzić do końca. I jeśli on sobie nie radzi, to ja chcę dać mu szansę dokończyć to zadanie, tak jak potrafi. Nie mogę mu powiedzieć po 5 minutach: „Ty się nie nadajesz. Spadaj”. W takiej sytuacji trzeba się bardzo „nagimnastykować”, jak taką osobę doprowadzić do jakiegoś rozwiązania, tak aby ten kandydat też mógł się czegoś nauczyć.

Czy odrzucasz osoby, które są dobre w programowaniu, ale widać na pierwszy rzut oka, że mają trudny charakter?

Agata: Rozmów rekrutacyjnych w całym etapie jest więcej niż jedna. Więc decyzja o odrzuceniu kogoś należy do większej liczby osób. Jeśli ten sam problem wyjdzie w pozostałych rozmowach, to faktycznie odgrywa kluczową rolę.

Praca nie koniecznie ma być zabawą, ale ma być przyjemnym miejscem, do którego chce się chodzić.

Jakie cechy powinien mieć idealny kandydat obok umiejętności programowania i rozwiązywania problemów?

Agata: Komunikacja na mojej liście jest bardzo wysoko. Chodzi o umiejętność wytłumaczenia, dlaczego coś się robi i w jaki sposób. Sprawdzam jeszcze uwagę na to, czy taka osoba umie przyjąć feedback. Bo jeśli zawzięcie broni swojego rozwiązania i nie umie przyjąć słów krytyki, to nie jest to dobry znak. W tym środowisku jest sporo konstruktywnej krytyki, która jest bardzo potrzebna.

W CV warto napisać, co należało do twoich obowiązków i jaki był ich zakres. Pokazać to w jakiejś skali. Mamy dużo różnych stanowisk. Możesz się nazywać junior, senior lub ninja – wiele startupów nazywa swoich pracowników np. Java Script ninja. Niestety nie wiadomo, jaki poziom umiejętności ma ninja. Lepiej wyjaśnić, że pracowało się nad danym projektem, ilu on miał użytkowników itp. Warto wymienić technologie, które się zna. Nie warto na pewno kłamać, czy naciągać rzeczywistości, bo to jest bardzo łatwe do zweryfikowania.

Dla osób, które nie mają wcześniejszego doświadczenia zawodowego, to dobrze jest wymienić własne projekty, nad którymi się pracowało. Można np. pochwalić się, w jakim czasie napisało się jakieś rozwiązanie i że to jest szybciej, niż inne modelowe rozwiązania.

Można przygotować portfolio?

Agata: Portfolio nie jest obowiązkowe, bo liczy się rozmowa. Ale dla osób, które nie mają doświadczenia, portfolio programistyczne jest dobrym rozwiązaniem. Te zadania programistyczne, które się rozwiązuje oraz projekty można umieścić po prostu np. na GitHubie lub innym serwisie tego typu i podlinkować swój profil, podać link w CV, czy w samej aplikacji. To zawsze może być dobrym punktem wyjściowym do rozmowy, lub fajnym sposobem, żeby zaprezentować swoje umiejętności przyszłemu pracodawcy.

Czy rekrutacja dla programistów w USA  jest podobna do procesu rekrutacyjnego w Polsce?

Agata: Są pewne różnice i to zależy od firmy. Zarówno w Polsce, jak i w Stanach, mniejsze firmy jak i startupy nie mają takich sił przerobowych, żeby robić 6-etapowe rekrutacje. Wiele polskich firm dąży do usystematyzowania tego procesu. Rozmowy wyglądają podobnie, są podobne typy pytań, zadań, trzeba pokazać, jakie były obowiązki i wyniki naszej pracy. Albo pytania związane z projektowaniem systemu.

Jak wygląda ta 6-etapowa rekrutacja?

Agata: Ta złożona rekrutacja nie jest typowa tylko dla Stanów Zjednoczonych, ale naprawdę wielu firm zagranicznych. Na początek mamy kontakt z rekruterem, potem rozmowę telefoniczną. Czasem jedną, a czasem dwie, w których trakcie jesteśmy proszeni o napisanie kodu. To jest proste zadanie programistyczne, które jesteśmy w stanie zrobić w ciągu godziny. Następnie, jeśli przejdziemy ten etap, to kandydat zostanie zaproszony na rozmowę w biurze. Teraz te rozmowy z uwagi na sytuację pandemiczną, te rozmowy odbywają się zdalnie. To bardzo śmiesznie wychodzi. Tutaj może być projektowanie, kolejne zdanie programistyczne, albo opowiadanie o wcześniejszych projektach. Może być też wspólne dywagowanie z rekruterem nad rozwiązaniem jakiegoś problemu.

Takich rozmów jest kilka w ciągu jednego dnia. Może być ich 5-6. Trzeba zarezerwować na to cały dzień. Jeśli ktoś z Polski rekrutuje się do pracy w w Europie czy w Stanach, to na taki dzień w biurze firma opłaca przelot samolotem. Więc na miejscu możemy nie tylko rozwiązywać zadania, ale także pójść na lunch z innymi pracownikami i obejrzeć biuro. Wtedy mamy szansę zobaczyć, czy to miejsce nam odpowiada.

Czy na lunchu taka osoba też jest oceniana przez innych pracowników? 

Agata: Osoby z lunchu są pytane o opinię, ale ich zdanie ma troszkę niższą wagę.

O co warto pytać, w takiej mniej formalnej sytuacji?

Agata: O projekty, zespoły, sposób, w jaki pracują. Pracownicy chętnie dzielą się takimi informacjami.

Jak szukać pracy w firmie technologicznej w USA?  

Agata: Najprostszym sposobem jest zastanowienie się, w jakiej firmie chcielibyśmy pracować i bezpośrednio zaaplikować. Dobrą opcją jest też prowadzenie profilu na LinkedIn. Jest też taki portal justjoin.it, gdzie znajdziemy oferty pracy w IT zarówno w Polsce, jak i na świecie.

Czy są jakieś dziedziny IT, do których specjaliści są szczególnie poszukiwani?

Agata: Z tego co słyszałam to poszukiwani są Site Realiability Engineers, którzy zajmują się systemem i tym, co by było, gdy coś się zepsuło. SRE skupiają się na tym, żeby nowe funkcje miały szansę działać, a serwery nie były przeciążone. Takich specjalistów jest trudno znaleźć.

Czy masz wymarzoną firmę, w której chciałabyś pracować?

Agata: Na razie widzę się w Dropboxie, przez kolejny rok, może 1,5. Pracuje tu już 4 lata. Chciałabym kiedyś wrócić do projektowania urządzeń. Jeszcze w Polsce programowałam terminale płatnicze i to mi się podobało. To jest zupełnie inny rodzaj pracy. Przyglądałam się ostatnio, jak SpaceX uruchamiał rakietę z załogą. I używali tam mikrokontrolerów, które były połączone i każdy z nich zarządzał odpowiednią częścią tej rakiety. To mogłaby być bardzo ciekawa praca.

Chciałabyś pracować u Elona Muska?

Agata: Raczej nie (uśmiech). Chodzi mi o typ pracy.

Czym zajmowałaś się w Polsce oprócz terminali płatniczych?

Agata: Pracowałam jeszcze przy płatnościach mobilnych i internetowych. A jeszcze wcześniej w firmie telekomunikacyjnej, gdzie robiliśmy dużo aplikacji webowych. Zaczynałam w ogóle od front-endu.

Co może zaskoczyć Polaka w firmie za oceanem?

Agata: Jest spora różnica w umiejętności w mówienia o swoich dokonaniach i doświadczeniach. I w ogóle prezentacja siebie i projektów. To jest coś, czego musiałam się nauczyć. Byłam przyzwyczajona do tego, że jak jest robota, to trzeba zawinąć rękawy i zacząć coś robić. W Stanach, w dużych firmach jest więcej podziałów na zespoły. Żeby nasza praca była zauważalna, trzeba umieć się wyeksponować, kiedy chcemy zawalczyć o awans.

Jeśli chodzi o samą rekrutację, widać sporą różnicę pomiędzy osobami, które studiowały w Stanach, a tymi, które uczyły się w innych krajach. Studenci amerykańskich uczelni są wyćwiczeni w opowiadaniu o sobie i chwaleniu się.

Programiści z Europy Środkowo-Wschodniej są bardziej bezpośredni, nasz feedback nie jest taki zawoalowany. Dużo łatwiej się dogadać. Ta bezpośredniość jest bardzo ceniona wśród moich amerykańskich współpracowników.

Jak oceniasz poziom polskich programistów?

Agata: Nam niczego nie brakuje. W konkursach światowych dla programistów jesteśmy w czołówce z Rosjanami. Wschodnia Europa wiedzie prym w projektach związanych z niskopoziomowymi systemami operacyjnymi.

To, że dobrze oceniasz polskich programistów, ma swoje potwierdzenie w projekcie „Programistki są super”, który stworzyłaś. Powiedz coś o tym więcej.

Agata: Zaczęłam pracować nad tym w tym roku. Projekt jest kierowany do dziewczyn, programistek, które już programują, i dla tych, które dopiero zamierzają rozpocząć karierę w tej branży. Przez wiele lat prowadziłam bloga podróżniczego, na którym pisałam nie tylko o podróżach, ale też o pracy i życiu w Stanach Zjednoczonych.

Dostawałam bardzo dużo maili od innych osób, które chciałby pracować w USA. Zauważyłam różnicę między podejściem mężczyzn i kobiet. Ci pierwsi, po prostu wysłali mi swoje CV, byli gotowi od razu do pracy. Natomiast dziewczyny, pisały, że one mi zazdroszczą, nie są tak dobre jak ja, albo, że marzą, żeby zostać programistkami, ale im się to nie uda.

Chciałabym zmienić myślenie dziewczyn i trochę je zainspirować, dodać pewności siebie. Uważam, że ta praca jest możliwa dla każdego i każdy może mieć w perspektywie jakąś karierę.

Do tej pory zorganizowałam webinar o rekrutacji, kurs e-mail o przygotowywaniu CV i tygodniowy projekt, gdzie pojawiła się seria wpisów na blogu na temat prowadzenia projektu programistycznego. Zorganizowałyśmy także minihackahton.

Obecnie pracuję nad uruchomieniem sklepu, gdzie będzie można kupić dostęp do webinaru, wraz z notatkami wizualnymi. Poza tym przygotowuję 2 e-booki. Jeden będzie zawierał informację o przygotowaniu CV, a drugi będzie skupiał na samym procesie rekrutacyjnym i tym, co jest dalej. Będzie część teoretyczna, np. jak negocjować oferty i swoje wynagrodzenie i dalej, jak prowadzić swoją karierę. Współpracują ze mną specjaliści od rekrutacji. Poprosiłam też o wypowiedzi innych programistek na temat ich doświadczeń.

Prowadzę także wywiady z programistkami, które publikuję na blogu.

Dlaczego dziewczyny są takie niepewne siebie?

Agata: Myślę, że jest stereotyp, że to jest męski zawód. Poza tym brakuje kobiecych wzorców. We wspomnianej książce „Masters of Doom” nie pojawia się żadna programistka. Nie ma zbyt wielu informacji o takich kobietach. Stąd mój pomysł na wywiady, żeby pokazać, że programujące dziewczyny istnieją.

Wychowanie także ma duże znaczenie. Wiele uczennic mówi, że nie potrafi matematyki, bo są dziewczynkami.

Ostatnio czytałam fajny artykuł o Joannie Rutkowskiej, która zajmuje się cyberbezpieczeństwem i prowadzi własną firmę – Invisible Thinkgs – gdzie przewodzi zespołom programistów i researcherów. Więc da się być kobietą na stanowisku w IT, jednak artykuł już na wstępie wspomina, że w Polsce wcale nie jest aż tak znana…

Czy dużo dziewczyn pracuje w Dropboxie?

Agata: Tego nie mogę ci powiedzieć, ale można o tym przeczytać na stronie Dropboxa. Zaczynałam pracę w pierwszym zespole to, była jedna dziewczyna poza mną, a kiedy odchodziłam, to były już 4. W tym zespole, w którym pracuję, nie było dziewczyny przez długi czas. Ja dołączyłam, a po miesiącu pojawiła się kolejna, którą sama rekrutowałam.

W takich rzeczach front-endowych jest znacznie więcej kobiet niż w infrastrukturze, czyli tym, czego nie widać.

Żeby wyjechać do pracy do USA, trzeba mieć wcześniej tę pracę nagraną? Nie da się tego zrobić inaczej? 

Agata: Wyjazd do Stanów Zjednoczonych wiążę się z konkretnymi obostrzeniami. Trzeba mieć co najmniej 5 lat doświadczenia, albo mieć skończone studia magisterskie. Tak naprawdę licencjackie i jeden rok magisterskich wystarczą, bo to musi być odpowiednik amerykańskiego bachelor’s degree. Na tej podstawie nasz przyszły pracodawca ubiega się dla nas o wizę pracowniczą H-1B.

W ten sposób ja się przeprowadziłam do Stanów Zjednoczonych. Ta wiza jest wydawana na zasadzie loterii. Pracodawcy składają 1 kwietnia specjalne formularze i aplikacje. Potem losuje się osoby, które będą mogły wyjechać do USA. Wydaje mi się wydają ok. 65 tys. wiz pracowniczych rocznie.

Mnie się udało za pierwszym razem, ale wielu moich znajomych próbowało po kilka razy.

Jakaś alternatywa?

Agata: Jest jeszcze inna opcja. Można pracować dla firmy, które ma swoje główne biuro w Stanach, ale oddział w Europie. Więc jeśli przepracujemy np. rok w biurze zlokalizowanym poza Stanami to można zorganizować transfer korporacyjny. I wtedy pracodawca w naszym imieniu ubiega się o wizę L1. Tutaj są znacznie większe szanse, że taką wizę się otrzyma. Kiedyś było to 100%, teraz nie wszystkie zgłoszenia są akceptowane.

Od kiedy jest lockdown, to wydawanie tych wiz jest zapauzowane.

Oczywiście – można się też ubiegać o zieloną kartę w corocznej loterii. Studenci amerykańskich uczelni również mają możliwość podjęcia pracy w Stanach (przez łącznie 3 lata) w ramach wizy studenckiej.

Co sprawiło Ci trudność po przeprowadzce do USA?

Agata: Początki były trudne, bo nie miałam pojęcia co i jak zrobić. Trzeba się zarejestrować po specjalny numer, odpowiednik naszego PESEL-u, założyć konto w banku. Poza tym załatwienie mieszkania i fakt, że pensja przychodzi dwa razy w miesiącu, jest też czymś odmiennym.

Trzeba mieć trochę gotówki ze sobą i to wcale nie mało, żeby zapłacić za pierwszy miesiąc mieszkania i depozyt. W Nowym Jorku na Manhattanie musimy wydać minimum 3000 dolarów miesięcznie na lokum. Jest sporo budynków, które są przygotowane pod wynajem. Tego typu miejsca mają swoje dodatkowe wymagania, np. trzeba zarabiać rocznie min. 30-40 razy więcej niż twoja miesięczna opłata za mieszkanie.

Przeprowadzając się do Stanów, nie mamy swojej historii kredytowej, więc nie jesteśmy wiarygodni dla landlordów. W związku z tym mogą nas poprosić o depozyt dwumiesięczny, a nie tak jak zazwyczaj – miesięczny.

Podobne ceny są w Kalifornii, ale za 3000 dolarów, będzie większy metraż. Jeśli przeprowadzamy się do Stanów, aby pracować w IT, to najprawdopodobniej trafimy do Nowego Jorku, Kalifornii albo Seattle. Ceny są zbliżone w tych trzech miejscach, jednak Nowy Jork wydaje się być najdroższy.

Samo odnalezienie się w pracy było bardzo sprawne. Proces rekrutacyjny był przyjemny, ludzie w Dropboxie są ludzcy i przyjaźni. Na początku pracowałam w Nowym Jorku, w bardzo kameralnym biurze, gdzie było 50 programistów i 50 osób z działu sprzedaży. Rzadko się zdarza, że w tak dużych firmach można iść na lunch z ludźmi ze sprzedaży i pogadać z nimi, jak produkt wygląda ich oczami. To było bardzo fajne i pomogło mi się zaaklimatyzować.

Czy trzeba jeszcze o czymś pamiętać przed wyjazdem?

Agata: Zamknąć konta w banku, napisać pełnomocnictwa dla rodziców, którzy będą mogli występować w naszym imieniu w Polsce.

Gdzie Ci się lepiej mieszka? NY czy Kalifornia?

Agata: W Kalifornii mam osobny pokój na swoje biuro. Świeci słońce, a za oknem latają kolibry. W NY mieszkałam w ciasnym mieszkaniu. Jeżdżę na motocyklu i uwielbiam jeździć samochodem. W NY raczej to jest nie możliwe, bo po Manhattanie się praktycznie nie jeździ. W Kalifornii nie ma z tym problemów. Poza tym na zachodnim wybrzeżu ludzie są trochę inni. W NY wszyscy wydają się ciągle gdzieś spieszyć. Gdyby ktoś chciał zagadać do ciebie w kolejce do kasy, to byłabyś zszokowana, że ktoś się do ciebie odezwał, a inni mierzyliby wzrokiem, że takich rzeczy się tu nie robi. W Kalifornii oddycham pełną piersią.

 

The post Jak dostać pracę w firmie technologicznej w USA? Opowiada programistka Dropboxa – Agata Cieplik appeared first on MamStartup.

]]>
https://mamstartup.pl/jak-dostac-prace-w-firmie-technologicznej-w-usa-opowiada-programistka-dropboxa-agata-cieplik/feed/ 0
Allegro planuje w październiku wejść na giełdę. Będzie to jeden z największych debiutów w Europie https://mamstartup.pl/allegro-planuje-w-pazdzierniku-wejsc-na-gielde-bedzie-to-jeden-z-najwiekszych-debiutow-w-europie/ https://mamstartup.pl/allegro-planuje-w-pazdzierniku-wejsc-na-gielde-bedzie-to-jeden-z-najwiekszych-debiutow-w-europie/#respond Thu, 13 Aug 2020 12:55:22 +0000 https://mamstartup.pl/?p=58633 Jak wynika z nieoficjalnych doniesień medialnych Allegro ma szykować się do giełdowego debiutu. Firma ma wejść najprawdopodobniej na warszawską giełdę już w październiku. Czy dojdzie do jednego z największych debiutów w Europie? 

The post Allegro planuje w październiku wejść na giełdę. Będzie to jeden z największych debiutów w Europie appeared first on MamStartup.

]]>
Jak ustalił serwis bloomberg.com, osoby zaznajomione ze sprawą twierdzą, że właściciele Allegro (fundusze Cinven, Permira i Mid Europa) planują pierwszą ofertę publiczną polskiego serwisu aukcyjnego – napisał serwis. Jednocześnie dodano, że jeśli do tego dojdzie, to będzie to  jedna z największych europejskich sprzedaży akcji w tym roku. Potencjalne notowanie mogłoby spowodować wycenę firmy nawet na 10 miliardów euro.

Tak jak nie wiadomo czy do debiutu rzeczywiście dojdzie, tak samo nie wiadomo czy miałby się on odbyć na warszawskiej giełdzie. Jednak specjaliści uważają, że jeśli tak, to raczej byłaby to Warszawa, a kolejne notowanie odbyłoby się już na innej europejskiej giełdzie. Dodatkowo ustalono, że koordynatorami transakcji mieliby być Goldman Sachs i Morgan Stanley, a jej przygotowaniem miałby zająć się Lazard Ltd. Natomiast dziś (13 sierpnia) serwis wirtualnemedia.pl (również nieoficjalnie) podał, że akcje mają być oferowane przez BM PKO BP, Santander DM oraz prawdopodobnie BM Pekao.

Przedstawiciee Allegro, Goldman Sachs, Lazard, Morgan Stanley i firm private equity odmówili komentarza na ten temat.

– Wydaje się, że firma jest doskonałym wskaźnikiem wzrostu popytu konsumenckiego w Polsce, który wzrósł w okresie pandemii. Duża skala transakcji powinna zapewnić wystarczającą płynność, aby przyciągnąć zainteresowanie globalnych inwestorów – powiedział w rozmowie z serwisem Łukasz Wachelko, analityk w domu maklerskim Drewno & Co.

Skąd taka decyzja?

Jak zauważył serwis spidersweb.pl ze sprawozdania finansowego w KRS wynika, że Allegro w 2019 roku zarobiło netto 399 milionów złotych (73 proc. więcej niż w 2018 roku). I wszystko wskazuje na to, że kolejne wyniki firmy będą coraz lepsze, a to z powodu pandemii koronawirusa, która dała mocny wiatr w żagle całej branży e-commerce. Według spidersweb.pl to właśnie dlatego właściciele Allegro chcą debiutu na giełdzie – bo to idealny moment. 

Nie wiadomo czy podawane informacje są prawdziwe, czy też nie. Jednak szum medialny wokół zapowiadanego debiutu, który trwa od czerwca tego roku, wskazuje na to, że coś jest na rzeczy. Pozostaje nam czekać do października.

The post Allegro planuje w październiku wejść na giełdę. Będzie to jeden z największych debiutów w Europie appeared first on MamStartup.

]]>
https://mamstartup.pl/allegro-planuje-w-pazdzierniku-wejsc-na-gielde-bedzie-to-jeden-z-najwiekszych-debiutow-w-europie/feed/ 0