Bootstrapping, fundusze unijne, venture capital, anioł biznesu, crowdfunding, leasing czy kredyt w banku? Finansowanie – to jeden z kluczowych elementów warunkujących rozwój startupu. Jak wybrać najlepsze?

fot. unsplash.com

Założenie startupu może przynieść jego twórcom ogromne zyski – jak w przypadku LiveChatu lub CD Project Red – ale wiąże się też ze znacznym ryzykiem niepowodzenia. Sukces odnosi zaledwie jedna na 10 firm! Co jest receptą na powodzenie w biznesie i jak to zrobić, żeby akurat Twój startup okazał się strzałem w dziesiątkę? Najważniejszy jest oczywiście pomysł i jego odpowiednie wykonanie, ale trudno prowadzić biznes bez odpowiedniego finansowania. A w tej dziedzinie, wbrew obiegowym opiniom, możesz liczyć na pomoc fachowców. Nawet jeśli firma dopiero „rodzi się” w przysłowiowym garażu.

Bootstraping – czy to jedyna forma dla tych którzy nie chcą się dzielić?

To oczywiste! Dostęp do finansowania ma kluczowy wpływ na działalność Twojej firmy – możliwość inwestowania w innowacje, zatrudnianie pracowników. Startupy, które finansują rozwój wyłącznie ze środków własnych, nazywane „bootstrapperami”, to zwykle domena przedsiębiorców, którzy niechętnie dzielą się udziałami firmy np. z funduszem venture capital. Ich podejście jest zrozumiałe – w zamian za kapitał fundusz żąda udziałów w firmie, właściciele tracą więc część przyszłych zysków. Z drugiej strony fundusze własne nie zawsze wystarczają, by zapewnić kapitał do dynamicznego rozwoju startupu. Bootstraperzy zwykle ostrożniej podchodzą do wydatków i inwestycji. Jak pokazują dostępne na rynku badania, zdecydowanie rzadziej decydują się też na zatrudnienie pracowników. Czy jeśli nie chcesz się dzielić udziałami w firmie, a nie masz szansy na dotacje, jedynym wyjściem są środki własne? 

Finansowanie na wyciągnięcie ręki 

Jednym z najważniejszych kryteriów wyboru źródła finansowania dla startupu jest po prostu dostępność kapitału. Wiele młodych firm decyduje się na współpracę z funduszami kapitału zalążkowego lub aniołami biznesu, bo nie pytają o wiek firmy i nie żądają zabezpieczeń w postaci aktywów, a decyzje o przyznaniu funduszy nie są obwarowane dodatkowymi wymaganiami. Tradycyjne instytucje finansowe, takie jak banki, swoją ofertę kierują częściej do bardziej dojrzałych firm – działających co najmniej rok przed nawiązaniem współpracy. Prawdopodobnie nie masz więc u nich czego szukać.  

Startupy, które nie chcą się dzielić udziałami, mogą jednak sięgnąć po finansowanie stworzone przez firmy finansowe specjalnie dla świeżo upieczonych przedsiębiorców. W tym przypadku decyzja o przyznaniu funduszy jest podejmowana na podstawie „osobistej” historii kredytowej z poprzednich lat. Nie liczy się to, jak długo działa firma (równie dobrze mogłeś zarejestrować ją wczoraj), ale to, czy jako założyciel regularnie spłacałeś raty kredytu mieszkaniowego, opłacałeś rachunki za telefon, Internet czy rower wzięty na raty. To wszystko przekłada się na zdolność kredytową firmy. Dlatego tak ważne jest, by trzymać się zasady rodu Lannisterów, o której pisałem w poprzednim tekście, i zawsze spłacać swoje długi, nawet te najmniejsze. Jeśli przedsiębiorca jest wiarygodny, zdobędzie finansowanie do 50 tys. zł bez konieczności przedstawiania dokumentów finansowych.

Tarcza dla startupowca 

Niektóre startupy – już na bardziej zaawansowanym etapie rozwoju – mogą rozważać zdobycie kapitału nie na rozwój, ale na bieżącą działalność. W takiej sytuacji wybór źródła finansowania powinien mieć związek z rodzajem prowadzonej działalności. Jeśli firma obraca towarem, może „zaopatrzyć się” w linię kredytową (kredyt obrotowy) lub rozważyć faktoring, aby nie stracić płynności. Zdarza się bowiem – dla właścicieli biznesu to naprawdę trudna do zaakceptowania sytuacja – że firma ma zyski na papierze, ale nie ma z czego zapłacić swoim kontrahentom lub pracownikom. Jeśli natomiast finansowanie ma dotyczyć wyłącznie zakupu wyposażenia dla firmy – czyli sprzętu IT, wyposażenia biura, mebli, samochodów – warto rozpatrzyć leasing, pożyczkę lub kredyt na zakup środków trwałych. 

Leasing jest narzędziem finansowania wartym szczególnej uwagi. Jeśli startup jest płatnikiem VAT to taka forma finansowania powinna być pierwszym wyborem w przypadku chęci pozyskania środków trwałych. Jeśli kupujemy „na raty” w kredycie konsumenckim, możemy mieć problem z włączeniem zakupu w koszty przedsiębiorstwa. W przypadku pożyczki na firmę, w koszty można zaliczyć jedynie część odsetkową rat, zaś przedmiot amortyzuje się w księgach rozrachunkowych. Tymczasem w leasingu wszystkie opłaty są zaliczane w koszt uzyskania przychodu, a inwestycja spłacana jest szybciej niż amortyzowałby się sprzęt. Jest to więc swego rodzaju tarcza podatkowa.

Finansowanie szybkie jak rozwój startupu 

Charakterystyką startupów jest to, że szybko się rozwijają co wymaga od ich założycieli pełnego zaangażowania, bez chwili straty czasu. Niezwykle ważny jest zatem czas decyzji kredytowej oraz łatwość realizacji umowy. Jeżeli firma planuje kupić sprzęt do swojego biura to warto sięgnąć po rozwiązania e-commerce zawierające jako jedną z opcji płatności leasing on-line. Klient korzysta wtedy nie tylko z łagodniejszej procedury kredytowej, ale również otrzyma sprzęt możliwie szybko i wprost do domu lub biura, zgodnie z modelem działania firm e-commerce. 

Podobnie jest z faktoringiem – w sytuacji, gdy firma chciałaby z niego skorzystać, powinna wybrać takiego dostawcę usługi, który posiada systemy operacyjne i aplikacje internetowe on-line, dzięki którym zbycie wierzytelności do spółek faktoringowych w większości przypadków odbywa się online i nie wymaga dodatkowej pracy operacyjnej. Systemy te są dostępne 24h na dobę i mogą być w dużym stopniu zintegrowane z systemami księgowymi klientów. 

Również bardzo ważne jest by porównując warunki różnych źródeł finansowania zwracać uwagę na zapisy „drobnym drukiem”. Każdy przedsiębiorstwa, a startupowiec w szczególności, powinien zwrócić uwagę, czy firma pożyczkowa lub leasingowa udostępnia mu przed podpisaniem umowy Ogólne Warunki lub Regulamin, jak również Tabelę Opłat i Prowizji. Generalna zasada jest taka, że raz zawartej umowy najlepiej nie aneksować w trakcie trwania, gdyż za każdą zmianę ponosi się dodatkowe koszty – nie jest to wskazanie przede wszystkim w przypadku mikro inwestycji, ponieważ stosunek opłat dodatkowych do wartości przedmiotu finansowania jest niekorzystny. 

Choć pozyskanie zewnętrznego finansowania może być proste i przynosić wiele korzyści – zawsze wiąże się ze zobowiązaniami i koniecznością późniejszej spłaty. Jak tego dokonać – to jest już kwestia dobrego biznesplanu i temat na osobną historię.

_

Autor: 

Cezary Zbierzchowski

Kierownik działu digital sales w Siemens Finance

 

 

Komentarze (0)