Ministerstwo Rozwoju stopniowo ujawnia coraz więcej informacji o poszczególnych działaniach w ramach programu Start In Poland. Sama inicjatywa Premiera Morawickiego, determinacja zespołu oraz przynajmniej niektóre elementy i szczegóły związane z wdrożeniem Planu bardzo nas cieszą.

Tym bardziej, że i niektóre nasze sugestie zostały zauważone.

Polski rynek w ostatnich latach

Od blisko trzech lat współpracujemy ze startupami oraz inwestorami, więc dobrze znamy jasne i ciemne strony tego rynku. Wiele osób w zespole pracującym przy Programie również je zna, dlatego od początku prac nad programem liczyliśmy na zasadnicze zmiany w podejściu Państwa do tego rynku. Plan powoli przybiera na kształcie, ale jednak jest zdecydowanie za wcześnie, aby cokolwiek ocenić. Kluczowe będą decyzje kadrowe na kolejnych etapach.

Sama struktura zaprezentowana przez ministerstwo nie jest ani dobra, ani zła. To, co na pewno może pomóc – to LUDZIE, którzy się w niej znajdą i którzy będą mieli odpowiednie kompetencje. I nie dotyczy to jedynie kadry zarządzającej, ale też, a może szczególnie tej operacyjnej. Do tej pory mieliśmy do czynienia głownie  z urzędnikami, a w funduszach, które realizowały choćby działanie 3.1 – z pełnym przeglądem „specjalistów od dotacji” i konsultantów różnej maści, często o inwestowaniu seed nie mających pojęcia. Wielu z nich zresztą nadal tego pojęcia nie ma.

Nie jest tajemnicą, że wiele funduszy utworzonych w ramach programu dotacji 3.1 nie tylko inwestowało bardzo nieudolnie, ale też często nie do końca uczciwie (choćby pod kątem struktury transakcji, o czym niżej). Jednocześnie przy założeniu, że nowe kadry i nowe zespoły muszą mieć doświadczenie istnieje duże ryzyko, że będą to ci sami ludzie, co nie napawa optymizmem. Są jednak wyjątki – np. AIP Seed Capital, gdzie inwestycje i ich struktura była od początku jasno zdefiniowana i odpowiadała rzeczywistym warunkom seedowych transakcji.  

Struktura finansowania startupów

Pracując ze startupami „zasilonymi” inwestycjami 3.1 czy KFK widzimy jak bardzo brakuje im realnego wsparcia funduszy, i nie mówimy o aspekcie finansowym. Brak zrozumienia jak funkcjonuje ten rynek był powszechny. Wyrażone jest to choćby w samej strukturze inwestycji - wiele inwestycji seedowych odbyło się na warunkach, gdzie fundusz obejmował w spółce 45-49% udziałów w kapitale zakładowym – co zwykle skutecznie zamyka drogę do kolejnych rund inwestycyjnych.

Należy pamiętać, że finansowanie startupów z natury jest oparte na kolejnych rundach i różna jest rola inwestorów (w tym państwa) w tych rundach uczestniczących. Podstawą jest zrozumienie, że na kolejne rundy musi być miejsce, a zachłanność przy pre-seedowych inwestycjach zwykle działa na niekorzyść inwestora.

Akceleracja

Wiele pytań nadal pozostaje bez odpowiedzi. „Akceleracja” póki co ciągle pozostaje jedynie słowem kluczem, buzzwordem. Jak ma działać? Na czym ma polegać? Kto i jak będzie dostarczał założycielom wiedzę i kontakty? Czy i jak będziemy czerpać z doświadczeń innych krajów – nie w ogólnych deklaracjach, ale tych praktycznych działaniach. Czy startupy będą mogły w ramach tych programów akceleracyjnych działać za granicą? 

Nowe struktury i zmiany w prawie

Z nadzieją czekamy na kolejne ruchy i informacje. Sceptycznie podchodzimy do rewolucyjnych pomysłów, choćby związanych z Prostą Spółką Akcyjną. To, co planuje się nią osiągnąć można by osiągnąć moderacją opłat, zmianą sprawności działania KRSów, i kilkoma innymi, może niezbyt medialnymi, ale w praktyce bardzo skutecznymi działaniami. Tym bardziej, zwróćmy uwagę, że sama spółka zoo (historycznie późniejsza od akcyjnej) została skonstruowana właśnie jako uproszczona spółka akcyjna (o czym nikt już nie pisze).

Warto więc popracować nad jej dalszym uproszczeniem i zniwelowaniem oczywistych wad, ale w ramach istniejącego systemu. Zdecydowanie pozwoliłoby to wyjść naprzeciw potrzebom startupów. Po naszym artykule na temat Convertible Notes, w którym przedstawiliśmy zalety tej formy inwestowania i przyczyny jej popularności na rynku amerykańskim i rozwiniętych europejskich, tematem zainteresowało się całe środowisko, a do nas wróciło wiele zapytań a tą formę inwestycji.

Problemem w jej stosowaniu w Polsce jest podatek PCC (2% od kwoty pożyczki, która jest bazą Convertible Note). Likwidacja PCC od pożyczek udzielonych przez nie-wspólnika dla spółki „młodszej” niż np. 3 lata, pozwoliłaby taką konstrukcję sensownie realizować od razu w wielu startupach. Takich przykładów jest więcej i nie wymagają one wprowadzania kolejnej spółki Specustawą.

-

Cieszymy się, że coś się dzieje. Czekamy jednak na realne wdrożenie zapowiedzi i wyciągniecie wniosków z błędów poprzednich programów, w których przecież łączne kwoty trafiające na rynek były nawet większe niż deklarowane teraz 3 mld złotych. Zamierzamy nadal obserwować te zmiany i uczestniczyć w ich wdrażaniu i dbać o interes wszystkich stron rynku. 

-

Paula Pul 

Partner Zarządzający w LAWMORE

Specjalizuje się w obsłudze inwestycji na niepublicznym rynku kapitałowym. Doradza w kwestiach związanych ze strukturą inwestycji i formą pozyskania kapitału oraz z relacjami pomiędzy inwestorami, a podmiotami pozyskującymi kapitał, w tym startupami. W imieniu klientów prowadzi negocjacje w trakcie procesów inwestycyjnych. Posiada także doświadczenie w zakresie transgranicznych transakcji venture capital i przygotowywaniu strategii wyjścia. Mentor w programach akceleracyjnych i inkubatorach przedsiębiorczości. Kojarzy startupy z funduszami inwestycyjnymi i aniołami biznesu.

Michał Kulka 

Partner w LAWMORE

Ekspert z 15 letnim doświadczeniem w obszarach marketingu, zarządzania, e-commerce. Pracował m.in. w Onet, T-mobile, Merlin.pl, Noble Bank. Wprowadzał do Polski międzynarodowe firmy. Tworzył i współtworzył wiele startupów. Przygotowuje startupy do pozyskania finansowania (od modelu biznesowego po pitch deck i budżet), Doradza i prowadzi negocjacje w procesach inwestycyjnych. Prowadzi dla klientów szkolenia, pracuje z nimi jako coach i mentor.

Komentarze (0)