Dla założycieli start-upów moment sprzedaży udziałów utożsamiany jest ze spieniężeniem poświęconego wkładu pracy wraz z premią za poniesione ryzyko. Dynamika i zmienność rynku sprawiają, że nietrudno jest przegapić czas, w którym przyniósłby największy dochód. Jak ustalić właściwy czas na sprzedaż projektu?

Pełna treść artykułu dostępna dla naszych stałych czytelników

Dołącz do naszego newslettera lub podaj swój adres, jeśli już jesteś naszym subskrybentem

Partner technologiczny

Zdjęcie royalty free z Fotolia

Historie wielomilionowych kwot transakcji sprzedaży Naszej-Klasy, Gadu-Gadu czy Grupera pokazują, jak ważne jest uchwycenie odpowiedniego momentu, w którym przedsiębiorstwo jest "na fali" i kiedy kwota uzyskana ze sprzedaży, będzie możliwie najwyższa. Wyczekiwanie na najlepszy etap można porównać do grania akcjami na giełdzie - nigdy nie wiadomo, kiedy znajdujemy się na szczycie, a kiedy jesteśmy o krok od krawędzi. Uchwycenie optymalnego okresu jest trudne, gdyż zależy od wielu uwarunkowań, z których jedynie na niewielką część mamy wpływ.

W artykule prezentuję, najważniejsze czynniki, które determinują wybór odpowiedniego okresu do sprzedaży biznesu. Do nich zaliczają się:

1. Dynamika wzrostu

Od uważnej analizy kluczowych wskaźników takich jak: przyrost nowych klientów, liczba użytkowników, wzrost przychodów, rozszerzanie skali działalności i tempo ekspansji, zależy to, czy powinniśmy wstrzymać się ze sprzedażą. Każdy kolejny dzień, w którym start-up staje się większy, ma swoje odzwierciedlenie w wycenie. W momencie, w którym tempo wzrostu kreuje mniejszą wartość dodaną w stosunku do „średniej branżowej”, należy zastanowić się czy dalszy rozwój będzie kreował nadwyżkę przychodów nad kosztami.

2. Trend rynkowy

W każdej branży występuje trend, który należy dokładnie obserwować i odpowiednio na niego reagować. Dla przykładu w branży e-commerce kwestią czasu jest, kiedy klienci zaczną dokonywać zakupów na urządzeniach mobilnych z pominięciem komputera. Odpowiednia analiza trendu pozwala określić, czy nasz start-up wpisuje się w zachodzące zmiany i korzysta na nich, czy też traktuje je jako zagrożenie. Jeżeli przeważa ta druga perspektywa, to należy zastanowić się nad sprzedażą lub zmianą strategii działalności.

3. Konkurencja

Marzeniem każdego start-upowca jest brak konkurencji. Niestety takie sytuacje zdarzają się rzadko. Ekonomista J. Schumpeter był zdania, że żaden rynek nie znosi próżni i jeżeli biznes jest rentowny, to pewnie przyciągnie naśladowców. Często jest tak, że dalszy stabilny wzrost może być zagrożony poprzez wejście na rynek dużego gracza z zasobnym portfelem. Tak silna konkurencja potrafi przewrócić branżę do góry nogami. Jeśli czujesz oddech konkurencji na plecach, ale wciąż wyprzedzasz ją o kilka długości, warto już teraz rozważyć sprzedaż udziałów

4. Możliwości rozwoju

Start-upy często dochodzą do poziomu, w którym możliwość dalszego rozwoju wymaga redefinicji przyjętej strategii działania. Może się okazać, że bez znaczących nakładów finansowych ciężko będzie zrealizować znaczący postęp. Dotyczyć to może ekspansji zagranicznej, zmiany modelu biznesowego, zorganizowania sieci sprzedaży czy dalszego rozwoju produktu. Start-up, który nie rozwija się dostatecznie szybko, zazwyczaj skazany jest na porażkę. Jeżeli nie jesteśmy w stanie osiągnąć trwałego dynamicznego rozwoju, to należy rozważyć decyzję o sprzedaży.

Podsumowanie

Start-upy są aktywnymi uczestnikami rynku kapitałowego i często zmieniają właścicieli. Warto też pamiętać, że są przedsięwzięciami ryzykownymi. Z prowadzonych w Stanach Zjednoczonych badań wynika, że tylko ponad połowa start-upów jest w stanie przetrwać dłużej niż trzy lata, nie wspominając o generowaniu oczekiwanych zysków czy przekroczeniu progu rentowności. Przy wycenie projektu należy również wziąć pod uwagę wartość pieniądza w czasie. Jeżeli firma jest na krzywej wznoszącej, to ryzykownym byłoby życie w przekonaniu, że taki stan będzie trwał wiecznie.

Krzysztof Łuczak

współtwórca start-upu Qpony.pl

Absolwent programu International Business and Management na uniwersytecie Osnabrück w Niemczech. Doktorant na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

Komentarze (0)