... ... ...

Co lepsze dla startupu: spółka z o.o. czy brytyjska spółka Limited? Porównajcie sami

Dodane

15-02-2018

Agnieszka Moryc
Nie ma wątpliwości co do tego, że wybór spółki z ograniczoną odpowiedzialnością jest najbardziej korzystną formą prawną dla startupu. Gdzie jednak bardziej opłaca się zarejestrować taką spółkę – w Polsce, czy w Wielkiej Brytanii, gdzie panują znacznie dogodniejsze warunki do prowadzenia biznesu?

fot. pl.depositphotos.com

Za tym, że spółka z ograniczoną odpowiedzialnością jest dla startupu najlepszą formą działalności, przemawia kilka faktów. Przede wszystkim w przypadku spółki z o.o. mamy do czynienia z ograniczoną odpowiedzialnością wspólników, co oznacza, że wspólnicy odpowiadają za zobowiązania firmy tylko do wysokości swoich w niej udziałów. Poza tym do założenia startupu w formie sp. z o.o. zachęca możliwość elastycznego kształtowania struktury kapitałowej, niski kapitał zakładowy potrzebny do założenia spółki i łatwa konwersja spółki z ograniczoną odpowiedzialnością na spółkę akcyjną.

Niestety w Polsce barierą nie do przejścia dla wielu startupowców są koszty prowadzenia spółki z o.o. Należy bowiem mieć na uwadze, że prowadząc jednoosobową spółkę z o.o. startupowiec jest na potrzeby systemu ubezpieczeń społecznych traktowany jako osoba prowadząca pozarolniczą działalność gospodarczą. Z tego też względu staje się on automatycznie płatnikiem składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne, i miesięcznie musi oddawać państwu daninę w wysokości 1232,16 zł (wraz z ubezpieczeniem chorobowym) lub 1166,85 zł (bez ubezpieczenia chorobowego).

Oczywiście rozwiązaniem w takiej sytuacji może być założenie dwuosobowej spółki z o.o. (wspólnicy nie mają obowiązku rejestrowania się w ZUS jako płatnicy składek, niezależnie od wysokości posiadanych udziałów), ale wiąże się to z dodatkowymi problemami, w tym m.in. z utratą wyłącznej kontroli nad spółką czy też z koniecznością prowadzenia pełnej księgowości.

Innym minusem związanym z prowadzeniem spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w Polsce są wysokie podatki. Co prawda z dniem 1 stycznia 2018 r. kwota wolna od podatku ponownie wzrosła, ale z uwagi na to, że jest ona degresywna, to nie ułatwi ona życia większości przedsiębiorców.

Ze znacznie wyższej kwoty wolnej skorzystają jedynie ci przedsiębiorcy, którzy osiągną dochód niższy niż 8000 zł. Jeśli właściciel startupu uzyska w tym roku dochód w wysokości od 8000 zł do 13 000 zł, to kwota wolna wyniesie w jego przypadku od 8000 zł do 3091 zł.

Jeśli zaś przedsiębiorca osiągnie dochód w przedziale od 13 000 zł do 85 528 zł, to będzie on mógł odliczyć od podatku zaledwie 3091 zł dochodu. Po przekroczeniu progu 85 528 zł przedsiębiorca będzie mógł skorzystać z kwoty w wolnej w wysokości od 3091 zł do 1 zł, o ile jednak nie przekroczy progu 127 000 zł. W przypadku zaś przekroczenia tego progu właściciel startupu nie będzie mógł odliczyć od dochodu ani złotówki.

Na tym jednak nie kończą się bariery dla właścicieli startupów nad Wisłą, którzy chcą prowadzić działalność w formie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Przypomnijmy bowiem, że w spółce z o.o. w Polsce kapitał zakładowy zawsze musi zostać pokryty od samego początku w pełnej, deklarowanej wysokości, a także że przedsiębiorca jest zobowiązany do zarejestrowania się jako podatnik VAT w momencie, gdy osiągnięta wartość sprzedaży przekroczy w danym roku podatkowym 200 000 zł.

Czy zatem brytyjska spółka Limited Company stanowi lepsze rozwiązanie dla polskich startupów? Odpowiedź jest tylko jedna – zdecydowanie tak. Dlaczego? Ponieważ początkujący startupowiec nie zostanie na samym początku zniszczony/zniechęcony wysokimi kosztami ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych, a także obowiązkiem uiszczania wysokich podatków, jeszcze zanim jego spółka przyniesie mu realny zysk.

Przypatrzmy się zatem bardziej szczegółowo, gdzie i ile  zyska kreatywny przedsiębiorca noszący się z zamiarem założenia startupu w formie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością przykładowo w Wielkiej Brytanii.

Najważniejszą zaletą brytyjskiego systemu podatkowego jest bardzo wysoka kwota wolna od podatku, która wynosi obecnie 11 500 funtów. W przeliczeniu na polskie złotówki kwota wolna plasuje się zatem na poziomie ok. 52 000 zł, co oznacza, że jest ponad 6 razy wyższa niż kwota wolna obowiązująca nad Wisłą, a jednocześnie jest ona dostępna dla wszystkich, a nie tylko dla osób otrzymujących minimalne wynagrodzenie i zatrudnionych na co najwyżej 1/3 etatu.

Bardzo atrakcyjny jest także pierwszy próg podatkowy w UK, który wynosi 32 000 funtów (150 tys. zł). I choć dochody w przedziale 11 500 - 32 000 funtów opodatkowane są stawką 20 proc. (wyższą niż w Polsce o 2 pkt proc.), to należy przypomnieć, że nad Wisłą podatnik przekracza pierwszy próg podatkowy z chwilą osiągnięcia dochodu wynoszącego zaledwie 85 528 zł (drugi próg podatkowy w Polsce wynosi już 32 proc.). Warto też wreszcie zaznaczyć, że startupy w UK mogą liczyć na solidną ulgę podatkową, jeśli ponoszą koszty na R&D. W takim przypadku firmy mogą wrzucić w koszty nawet 230 proc. wydatków poniesionych na badania i rozwój.

Niezwykle kuszące dla polskiego startupu mogą być także niskie stawki na ubezpieczenie społeczne. W Wielkiej Brytanii przedsiębiorca płaci składki w kategorii Class 2, jeśli osiąga zysk powyżej £6 025 rocznie (28 438 zł), oraz w kategorii Class 4, jeśli osiąga zysk powyżej £8 164 rocznie (38 534 zł). Stawka Class 2 wynosi obecnie £2,85 tygodniowo (13,45 zł), a stawka Class 4: 9 proc. od zysku w przedziale £8 164 - £45 000 (38 534 zł - 212 400 zł) i 2 proc. od zysku powyżej £45 000 (212 400zł).

Na koniec przyjrzyjmy się potrzebnemu do założenia spółki Limited kapitałowi zakładowemu oraz rejestracji VAT. W Wielkiej Brytanii minimalny kapitał zakładowy wynosi zaledwie 1 funt, natomiast zadeklarowane udziały albo mogą zostać wpłacone w całości (ang. fully paid share), albo mogą zostać jedynie zadeklarowane (ang. unpaid shares), albo wreszcie mogą zostać wpłacone jedynie częściowo (ang. partly paid shares).

Obowiązek zarejestrowania się jako podatnik VAT następuje z kolei po osiągnięciu obrotu powyżej £85 000 w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Po przeliczeniu na złotówki okazuje się, że kwota ta wynosi ok. 400 000 zł, czyli jest dwa razy wyższa, niż kwota obligująca przedsiębiorcę do rejestracji jako podatnik VAT w Polsce.

Agnieszka Moryc

współzałożyciel kancelarii księgowo-podatkowej AdmiralTax

Z sukcesem prowadzi firmę w Wielkiej Brytanii. Kancelaria księgowo-podatkowa AdmiralTax operuje na rynkach brytyjskim, irlandzkim i polskim. Często gości w polskich i brytyjskich mediach w roli eksperta w zakresie działalności gospodarczej o zasięgu międzynarodowym. W 2017 firma została nominowana do prestiżowej brytyjskiej nagrody QueensAward for Enterprise za osiągnięcia z lat ubiegłych. Posiada certyfikat zaufania Trusted Company (UK).

Komentarze (0)