Ostatni dzień kwietnia co roku spędza sen z powiek wielu przedsiębiorcom. Jeżeli znaleźliśmy się w gronie osób z niedopłatą, to właśnie wtedy mija szansa na rozliczenie się z Urzędem Skarbowym bez odsetek za zwłokę czy dodatkowych kar finansowych.

Dlatego istotne jest nie zostawianie obowiązku rozliczenia się z fiskusem na ostatnią chwilę. 

fot. unsplash.com

- Niedopłatę podatku jesteśmy zobowiązani uregulować do 30 kwietnia danego okresu rozliczeniowego, w przeciwnym razie grozi nam kara. Od tej daty fiskus będzie nam naliczał karne odsetki, których wysokość zależy od wielkości niedopłaty, długości opóźnienia oraz stopy odsetek za zwłokę. Należy pamiętać, że mamy obowiązek zapłacić każdą, nawet bardzo niską kwotę, chyba że w poprzednich latach nie został nam wypłacony zwrot podatku, wtedy możemy skorzystać z tej nadpłaty – tłumaczy Paweł Mazur z ANG Biznes.

Dobra wola urzędnika lub pożyczka

Niedopłata podatku najczęściej spowodowana jest płaceniem zaliczek na podatek dochodowy wg złej skali podatkowej. Jeżeli podatki rozliczane były według 18% stawki, a nasze dochody przekroczyły w ciągu roku 85 528 zł, to niestety będziemy musieli wyrównać różnicę między tym, co już zapłaciliśmy, a tym, co powinniśmy zapłacić według stawki, która odpowiada naszym dochodom.

Jeżeli nie jesteśmy w stanie zapłacić całej sumy, to istnieją sposoby na wyjście z tej sytuacji. Pierwsza z nich to złożenie w Urzędzie Skarbowym odpowiednio umotywowanego wniosku o odroczenie, rozłożenie na raty lub nawet umorzenie zaległości. Ostatnia opcja zdarza się rzadko i dotyczy tylko szczególnych okoliczności. Niektórzy jednak wolą sięgnąć po pożyczkę.

- Co roku o tej porze pojawiają się specjalne produkty oferowane przez firmy pożyczkowe właśnie na spłatę zaległości w Urzędzie Skarbowym czy ZUS. Jednak często są one bardzo wysoko oprocentowane i mogą sprawić, że przedsiębiorca wpadnie w jeszcze większe zadłużenie. Dużo lepszym rozwiązaniem jest dogadanie się z daną instytucją, przedstawienie swojej sytuacji finansowej i spłacanie długu w dogodnych ratach  – dodaje Paweł Mazur.

278 tys. zadłużonych przedsiębiorców w ZUS

Problem zaległości przedsiębiorców nie dotyczy jednak jedynie Urzędu Skarbowego. Jak podaje ZUS, łącznie spośród prowadzących działalność gospodarczą opłacających składki za siebie, zaległości z tytułu składek posiada 278 tys. osób, na kwotę ponad 3 mld zł. Od 1 stycznia 2018 r. wpłaty do ZUS zaliczane są na poczet zaległości każdego płatnika, co może skutkować utratą prawa do świadczeń zdrowotnych do czasu uregulowania długu - wystarczy, że zaległość po przelaniu składki będzie wynosiła więcej niż 6,60 zł. Jednak, podobnie jak w przypadku Urzędu Skarbowego, można wystąpić do ZUS z wnioskiem o rozłożenie zaległości na raty, dzięki czemu przedsiębiorca będzie na bieżąco podlegał dobrowolnemu ubezpieczeniu emerytalnemu i rentowemu. 

Komentarze (0)