... ... ...

Pracodawcy nie czekają na absolwentów uczelni technicznych. Sami szkolą przyszłych programistów

Dodane

19-04-2018

Romek Lubczyński
Zapotrzebowanie na programistów w Polsce jest tak duże, że firmy zamiast czekać na absolwentów uczelni technicznych, same szkolą swoich przyszłych pracowników – coraz częściej za darmo. Z pomocą przychodzą im istniejące na rynku szkoły programowania.

Na potrzeby tworzonej w Warszawie siedziby firmy Amelco, Coders Lab od podstaw uczy Javy przyszłych pracowników.

Na zdjęciu: biuro Coders Lab | fot. materiały prasowe

Amelco, dostawca rozwiązań informatycznych dla zakładów sportowych, zamierzał otworzyć warszawskie biuro. W pierwszej kolejność brytyjska firma skorzystała z usług agencji rekrutacyjnej. Ta – mimo oferowania atrakcyjnych warunków finansowych i możliwości rozwoju w zagranicznej firmie – nie znalazła wystarczającej liczby odpowiednich kandydatów na programistów.

Zniechęcone brakiem wyników Amelco zgłosiło się do Coders Lab, szkoły IT w Polsce, która oferuje intensywne kursy programowania (tzw. bootcamp’y) i wyszkoliła już ok. 1600 młodszych programistów webowych. Brytyjczycy byli pod wrażeniem umiejętności, jakie wynieśli z kursu nasi absolwenci i byli gotowi zatrudnić sześć wytypowanych osób. Zbyt długo zwlekali jednak z ostateczną decyzją i cała szóstka zdążyła znaleźć pracę gdzie indziej. Podziałało to na Brytyjczyków bardzo trzeźwiąco. Zdali sobie sprawę, że talenty nie będą czekać.

Po wspólnych rozmowach i ustaleniu konkretnych potrzeb brytyjskiej firmy, ostatecznie stworzyliśmy dedykowany kurs ze zmodyfikowanym programem dopasowanym do wymogów klienta. Rekrutacja na kurs została przeprowadzona przez szkołę. Spośród ponad setki zgłoszeń wyselekcjonowana została grupa kilkunastu, którzy po rozmowach z przedstawicielami Amelco, zostali zakwalifikowani na kurs i od grudnia brali udział w intensywnym bootcampie. Choć był on płatny, to absolwenci, którzy pomyślnie go ukończyli, otrzymali zwrot w wysokości 50 proc. poniesionych kosztów. Ci, których Amelco zdecydowało się zatrudnić, otrzymali całkowity zwrot kosztów kursu. Na pierwsze trzy miesiące pracy zostali zaproszeni – na koszt pracodawcy – do siedziby firmy w Londynie.

Bezpłatne kursy i praca za 10 tys. zł?

Coraz lepsze oferty pracy, atrakcyjne staże czy kursy z dofinansowaniem wynikają z braku wystarczającej liczby specjalistów IT. Tylko w Polsce brakuje około 50 tys. programistów. Uczelnie wyższe nie są w stanie wykształcić tak dużej liczby specjalistów. Wynagrodzenie w okolicach 10 tys. zł dla młodych, początkujących programistów – które często tak przyciąga – to bardziej legenda niż rzeczywistość. Według danych Pracuj.pl, przeciętne zarobki junior web devolopera wynoszą 3900 zł brutto. Ale już możliwości dalszego rozwoju są bardzo duże.

Jednym z przejawów zwiększonego zainteresowania kształceniem programistów na potrzeby konkretnych firm jest coraz większa liczba wewnętrznych akademii programowania, w ramach których firmy na własną rękę uczą chętnych kodowania. Najbardziej uzdolnione osoby firmy zatrudniają później u siebie. Taką szkołę prowadzi np. Connectis, polska firma specjalizująca się w outsourcingu specjalistów IT. Po ukończeniu bezpłatnego kursu jego uczestnicy podpisują 2-letni kontrakt z firmą. Na rozwiązanie zbliżone do stażu zdecydowała się inna firma – Altimi. Stworzyła swoją Akademię Altimi, do której rekrutuje studentów, aby wdrażać ich w praktyczne zadania. Po sześciu miesiącach mają być gotowi do pracy przy realnych projektach firmy.

Jednak własna szkoła programowania to rozwiązanie czaso- i zasobochłonne. Więc choć trendem staje się wewnętrzne wychowywanie sobie nowych pracowników, coraz częściej profesjonalne firmy będą pośredniczyły w edukacji, a potem zatrudnianiu pracowników.

Romek Lubczyński

CMO w Coders Lab, szkole IT, w którą w lutym zainwestowała Grupa Pracuj.

Full-Stack marketing manager z doświadczeniem zarówno po stronie agencji jak i klienta. W portfolio ma nagrody za innowacyjne, kreatywne jak i efektywne projekty, realizowane dla największych polskich i globalnych marek. Pasjonat narciarstwa i eksperymentowania w kuchni.

Komentarze (0)