2 0 0

Slack wybrał dyrektora finansowego. Jest coraz bliżej wejścia na giełdę

Dodane

07-02-2018

Adam Sawicki
Do tej pory Slack działał bez dyrektora finansowego, ale właśnie postanowił nadrobić zaległości i wybrał CFO. Jest to jeden z kroków, który ma przybliżyć spółkę do wejścia na giełdę. Nastąpi to najprawdopodobniej pod koniec roku.

Na zdjęciu: Allen Shim, CFO Slacka | fot. materiały prasowe

Prawa ręka

– Cieszę się mogąc ogłosić dzisiaj osiągnięcie kolejnego kamienia milowego: Allen Shim został mianowany na dyrektora finansowego Slacka – napisał w oficjalnym komunikacie Stewart Butterfield, CEO spółki. Wyjaśnij, że właśnie wybrany CFO od początku istnienia firmy jest jego „prawą ręką”. Do tej pory zresztą pełnił funkcję doradcy szefostwa i zarządu oraz towarzyszył „budowaniu Slacka od małego, ale ambitnego startupu do dynamicznej, globalnej firmy tworzącej oprogramowanie”. Teraz będzie miał większy wpływ na spółkę.

Jest też kolejną osobą, której powierzono ważną funkcję, bo pod koniec minionego roku do zarządu Slacka dołączyła Sarah Friar jako niezależny członek. Butterfield wspomniał przy tej okazji, że zmiany w zespole wykonawczym spółki i w jej zarządzie zwiększają możliwości Slacka i pomogą przedsiębiorstwu osiągnąć długoterminowy sukces.

IPO

– Zmiany te świadczą o naszych wynikach i pokazują gotowość do skorzystania z nadarzających się okazji. Chcemy kontynuować budowanie biznesu, który będzie służył naszej rosnącej bazie użytkowników, a mianowanie Allen’a na dyrektora finansowego jest częścią tego planu. Cieszymy się widząc, co na czeka – pisze Stewart Butterfield. 

TechCrunch sugeruje, że zmiany zachodzące w Slacku i słowa dyrektora generalnego odnośnie „nadarzających się okazji” mogą być sygnałem do tego, że spółka przygotowuje się do wejścia na giełdę. Byłby to naturalny kierunek rozwoju firmy, o którym zresztą wspominał w minionym roku sam Butterfield. Mówi wówczas, że Slack faktycznie zamierza przeprowadzić pierwszą ofertę publiczną, ale nie nastąpi to wcześniej niż pod koniec 2018 roku. Do tego czasu spółka zamierza podkręcić wyniki i wygenerować wysokie przychody.

Wyniki

Przypomnijmy, że w ubiegłym roku przedstawiciele Slacka pochwalili się, że z ich rozwiązania korzysta co tydzień ponad 9 milionów użytkowników i 6 milionów każdego dnia. Spośród nich ponad dwa miliony płaci za dostęp do usługi w wersji Premium (gdzie mają do dyspozycji „współdzielone kanały”), co daje ponad 50 tys. zespołów. Bloomberg szacował wtedy, że dzięki subskrypcjom firma generuje 200 milionów przychodu rocznie.  

Ponadto w zeszłym roku spółka pozyskała 250 milionów dolarów od japońskiego giganta SoftBank, które miały zapewnić firmie „elastyczność operacyjną”. Nie do końca wiadomo, co się kryje pod tym stwierdzeniem, ale Butterfield dodał, że te pieniądze pomogą mu zadbać o klientów i pracowników. Ale ta runda finansowa był ważna dla przedsiębiorstwa także z innego powodu. Podniosła jego wycenę do pięciu miliardów dolarów.

Komentarze (0)