Rok temu Medium.com zmieniło model biznesowy i w efekcie zrezygnowało z publikowania reklam. Teraz idzie za ciosem i będzie dodatkowo wynagradzać autorów najlepszych tekstów.

Na zdjęciu: Evan Williams, współzałożyciel Medium | fot. by Joi Ito, flickr.com CC by 2.0

100 dolarów premii

Od stycznia 2017 roku czytelnicy Medium.com mogą subskrybować treści premium, wykupując za 5 dolarów miesięczny abonament w serwisie. W ramach usługi otrzymują dostęp do dłuższych i bardziej interesujących artykułów, co ma sprawić, że Medium.com stanie się platformą z tekstami o wysokiej jakość. Przy tym dzieli się ze swoim autorami wpływami z subskrypcji, przyznając im honorarium zależne od popularności danego tekstu i czasu jaki czytelnicy spędzili zapoznają się z jego treścią.

Teraz wprowadza kolejną zmianę i w efekcie będzie nagradzać autorów najlepszych tekstów dodatkową premią. Za jej przyznanie odpowiadać mają moderatorzy serwisu, a dodatkowe wynagrodzenie będzie przyznawane właśnie za jakość. Co prawda, kwota bonusu nie jest do końca znana, ale jeden z autorów Medium.com, Hunter Walk, pochwalił się na Twitterze, że serwis wypłacił mu dodatkowe 100 dolarów.

Zmiana modelu biznesowego

Wszystko wskazuje na to, że platforma blogowa chce przyciągnąć nowych użytkowników dzięki wysokiej jakości materiałom. Z tego powodu zresztą zmieniła w minionym roku model biznesowy. Zrezygnowała z publikacji reklam na rzecz treści premium, bo według założyciela Medium.com, Evana Williamsa, reklamy zwyczajnie nie służą czytelnikom. Wspomniana zmiana modelu biznesowego miała jednak poważne konsekwencje.

– Zdecydowaliśmy się dokonać kilku znaczących zmian w Medium – pisał w ubiegłym roku Evan Williams.  – Zmniejszamy od dzisiaj jedna trzecią zespołu, eliminując 50 miejsc pracy, głównie związanych ze sprzedażą, pomocą techniczną i innymi funkcjami biznesowymi. Zmieniamy także model biznesowy, aby bardziej odzwierciedlał misję, z którą wystartowaliśmy.

Lepsze wyniki

Wówczas spółką zamknęła biura Nowym Jorku i w Waszyngtonie oraz zwalniła cześć zatrudnionych tam osób. Reszta zachowała swoje posady, ale musiała liczyć się z tym, że nie będzie przychodzić do siedziby firmy, tylko pracować z domu. Zadziało się tak mimo że poprzedni rok był najlepszy w dotychczasowej historii spółki. Evan Williams tłumaczył, że w 2016 roku kluczowe wskaźniki, jak ilość czytelników i liczba publikowanych postów, wzrosła o 300 proc. w stosunku do poprzedniego roku.

– Zdecydowana większość na co dzień konsumowanych artykułów, filmów i innych treści jest opłacana – bezpośrednio albo pośrednio – przez korporacje, którym ma to służyć. Jest to mierzalne, wzmacniane i wynagradzane w zależności od rezultatów. Do czasu. W efekcie, otrzymujemy to, co otrzymujemy. A jest coraz gorzej – pisał Evan Williams.

Zrezygnował więc z reklam, a teraz daje zarobić autorom. 

Komentarze (0)