1 0 0

7 futurystycznych startupów, które zaopiekują się klientami po śmierci

Dodane

04-06-2018

Karolina Halik
Nieustający rozwój technologii ułatwia i zmienia życie. Samochody zaczynają latać, przeprowadzki na Marsa stają się realne. Niezmiennie pewne pozostają jedynie podatki i śmierć, chociaż nad tą ostatnią innowatorzy zawzięcie pracują.

fot. unsplash.com 

Mimo licznych prób nikt nie odkrył jeszcze sposobu na nieśmiertelność. Niektórzy podjęli wyzwanie zachowania mózgu bliskiej osoby, ale nie ma pewności, że zastosowane rozwiązania pozwolą zatrzymać tożsamość zmarłego. Mniej ryzykowne wydają się tradycyjne metody pochówku, chociaż i dla nich znalazło się kilka alternatywnych opcji.

Cmentarzysko w kosmosie

Mesoloft to firma, która specjalizuje się w wypuszczaniu szczątków ludzkich na wysokość około 24 084 metrów za pomocą balonów. Dyrektor operacyjny startupu, Alex Clements, uważa, że ludzie są zmęczeni „umieszczaniem w drewnianym pudełku w ziemi“.

Jak wygląda taki pogrzeb? Robot działający na Arduino wypuszcza popioły do atmosfery i nagrywa fragment tego procesu, aby znajomi i rodzina mogli być jego świadkami.

Diamenty zamiast trumny

Dla amatorów błyskotek amerykanie wystartowali z projektem Moissanite, czyli syntetycznie stworzonym diamentem. Startup wtłacza resztki ze spalonego ciała do formy diamentowej za pomocą maszyny przemysłowej. Proces ten polega na podgrzaniu wydobytego z pozostałości węgla do ekstremalnych temperatur i umieszczeniu go w specjalistycznej tłoczni diamentowej. Po wycięciu i polerowaniu, diament może być wytrawiony laserowo z unikalnym identyfikatorem.

Podobny pomysł realizuje Eterneva, firma z siedzibą w Austin, która przekształca węgiel z ludzkich szczątków w diamenty. Założycielka, Adelle Archer, wykorzystuje fakt, że coraz więcej osób chce po śmierci zostać poddana kremacji. Dzięki partnerstwu z pracownią diamentów Eterneva zamieni ciała zmarłych w klejnoty według własnego projektu, rozmiaru i preferencji kolorystycznych.

Użytek ze śmierci

Niektórzy chcą, aby ich ciała służyły bardziej przydatnemu celowi niż pochowanie w ziemi. Eternal Reefs wychodzi na przeciw takim życzeniom i oferuje „zamieszkanie“ na dnie oceanu w celu chronienia delikatnych podwodnych ekosystemów. Firma, która za tym stoi, używa specjalnej mieszanki betonu i łączy ją ze skremowanymi szczątkami. Po zanurzeniu w oceanie życie morskie zamieszkuje powstałą w ten sposób kulę i pozwala na rozkwit delikatniejszych siedlisk.

Tym, którzy wolą pozostać na ziemi, do gustu może przypaść Garnitur Pogromcy Nieskończoności. Jest to projekt artystki Jae Rhim Lee. Kobieta stworzyła kompletny garnitur, w którym można wyhodować specjalne grzyby, które przyspieszają rozkład włosów, skóry i paznokci, stanowiąc tym samym pożytek dla środowiska.

Zostań nieśmiertelny

Startupowcy przemyśleli nie tylko temat pochowania ciała, ale również zachowania umysłu po śmierci. Brzmi to abstrakcyjnie i do złudzenia przypomina scenariusze Black Mirror, ale staje się realne. 

Firmy takie jak szwedzka agencja pogrzebowa Fenix Begravning używają wyrafinowanych algorytmów sztucznej inteligencji, aby w oparciu o informacje o zmarłej osobie stworzyć interaktywną cyfrową tożsamość - upiorny byt, który pozwala usłyszeć „głosy z drugiej strony“. Obecnie twór może naśladować człowieka tylko przez tekst, ale twórcy Fenixa mają nadzieję w przyszłości rozszerzyć to na komunikację werbalną. Technologią, która za tym stoi, jest algorytm zasilany mediami społecznościowymi, e-mailami i chatami zmarłego.

Nectome natomiast opracowało metodę konserwacji i przechowywania mózgu, która w przyszłości pozwoli odtworzyć świadomość zmarłej osoby. Wcześniej tylko trzeba poddać się eutanazji. Startup łączy balsamowanie z krioniką i zapewnia, że struktura mózgu zostaje nienaruszona na poziomie nanometra, podobnie zresztą jak synapsy łączące neurony. Ken Hayworth, prezes Brain Preservation Foundation uważa, że mapa połączeń neuronalnych może być w przyszłości podstawą do odtworzenia świadomości danej osoby.

Wirtualny byt a etyka

Chociaż pierwsze pięć propozycji może wydawać się co najwyżej ekscentryczne, tak pozostałe dwa mierzą się z realnym problemem etycznym. 

Nikt nie jest pewien, jak poruszać się po małym obszarze cyfrowego życia po śmierci. Etycy z Oxford Internet Institute zalecają traktować ludzkie cyfrowe szczątki tak, jakby były fizycznymi szczątkami ludzkimi. Regulacje zasugerowane przez etyków z Oksfordu, wymagałyby od firm dokładnego poinformowania osób zapisanych do skorzystania z usługi co zrobią z ich cyfrowymi szczątkami, gdy umrą. Wątpliwości budzą natomiast sytuacje, kiedy kod odnosi się do szczątków ludzi, którzy nawet o takiej usłudze nie słyszeli.

Autorzy badania, czerpiąc inspirację ze względnie skutecznych wytycznych dotyczących tego, jak muzea traktują szczątki ludzkie w swoich zbiorach, zasugerowali, że kodeks etyki zawodowej Międzynarodowej Rady Muzeów wymaga, aby muzea traktowały swoje zbiory profesjonalnie i z "ludzką godnością". To samo proponują firmom zajmującym się cyfrową tożsamością zmarłych. 

Komentarze (0)