... ... ...

Przyczepa, a na niej mobilna bateria. Tak będziemy ładować samochody elektryczne?

Dodane

01-03-2016

Adam Sawicki
Zdaniem Manfreda Baumgärtnera, CEO Nomadic Power, postawienie stacji ładownia wiąże się z kosztowną inwestycją. Przedsiębiorca opracował więc tańszy sposób. Maja nim być mobilne baterie umieszczane na przyczepie.

Mobilna bateria naładuje samochód elektryczny w 20 minut

Na jednym ładowaniu baterii pokonują stosunkowo krótkie dystanse, „tankowanie” prądu zwykle trwa długo, a punktów, gdzie można naładować samochody elektryczne wciąć jest raczej mało. Inaczej ma się sprawa w przypadku aut napędzanych ropą lub benzyną. Stacje paliw stoją niemalże na każdym kroku, a uzupełnianie baku to kwestia zaledwie kilku minut. I nawet, gdy taki pojazd zatrzyma się na pustkowiu, bo zabrakło paliwa, kierowca może wówczas poprosić znajomego, żeby ten przywiózł pełen kanister.

Pełna treść artykułu dostępna dla naszych stałych czytelników

Dołącz do naszego newslettera lub podaj swój adres, jeśli już jesteś naszym subskrybentem

Partner technologiczny

Natomiast jeśli chodzi o samochody elektryczne raczej nie można spodziewać się, że ktoś dostarczy nam ładowarkę, którą zasilimy pojazd – tak było przynajmniej do tej pory. Niemiecki startup Nomadic Power opracował właśnie koncepcję mobilnej baterii. Dzięki niej kierowcy samochodów napędzanych prądem będą mogli uzupełnić ich akumulatory o brakującą energię. Czas ładowania, jak zapowiadają przedstawiciele spółki, wyniesie około 20 minut.

Przyczepa, wypożyczalnia i pomoc drogowa

Manfred Baumgärtner, CEO Nomadic Power, rozważa kilka opcji dystrybuowania tego urządzenia. Jedną z nich jest bezpośrednia sprzedaż mobilnych baterii właścicielom pojazdów elektrycznych. Mieliby oni ciągnąć za autem niewielką przyczepę, na której zostałaby umieszczona wcześniej wspomniana ładowarka.

Inny pomysł zakłada możliwość wypożyczenia mobilnych baterii. I tak, byłyby one rozmieszczone np. na stacjach paliw, gdzie kierowcy odbieraliby urządzenia i ruszali z nimi w trasę. Po przejechaniu odpowiedniej odległości i wyczerpaniu się akumulatora, znów mogliby wymienić go na pełny. Nomadic Power może być również wykorzystywany przez ubezpieczycieli. W tym przypadku, zamiast lawet wysyłaliby do rozładowanych samochodów elektrycznych auto z przyczepę i ładowarką.

2 miliony euro na produkcję mobilnych baterii

Zespół stojący za projektem pozyskał na rozwój przedsięwzięcia w 2015 roku dwa miliony euro od Komisji Europejskiej. Środki te mają pomóc spółce w wyprodukowaniu sześciu mobilnych ładowarek, które zostaną przetestowane w tym roku. Zdaniem Manfreda Baumgärtnera jest to lepszy i tańszy sposób wsparcia dla pojazdów elektrycznych niż stawianie stacji ładownia.

Tych, przynajmniej póki co, jest raczej niewiele. I tak na przykład, koncern motoryzacyjny Tesla Motors uruchomił na całym świecie około 576 punktów, gdzie można zasilać pojazdy napędzane prądem. Wraz z płocką spółką PKN Orlen przedsiębiorstwo należące do Elona Muska postawi na terenie Polski kilka stacji ładowania. Pierwsza z nich powstała już w podwrocławskiej miejscowości Kostomłoty.  

fot. Nomadic Power

Komentarze (0)