Akcelerator Technologiczny Gliwice w ciągu ostatnich 4 lat przeanalizował 400 projektów. Najnowsze inwestycje funduszu to IamBot, Zeus Security Solutions i GlucoActive, o czym m.in. opowiadają przedstawiciele akceleratora.

Akcelerator Technologiczny Gliwice powstał w 2015 roku. Jego główni partnerzy to Park Naukowo-Technologiczny „Technopark Gliwice” oraz FKZ. Działalność funduszu realizowana jest w ramach programu „BRIdge Alfa” finansowanego ze środków Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój. Wartość realizowanego projektu wynosi 30 mln zł, a wkład z Funduszy Europejskich stanowi 80% tej kwoty tzn. 24 mln zł. Akcelerator wspiera pomysły, które znajdują się w fazie seed. Wśród projektów, które otrzymały wsparcie są m.in.: Skynamo Aerospace, który stworzył pojazd łączący w sobie cechy motocyklu oraz helikoptera, spółka 3D Motion Controls, która opracowała manipulator ruchu o nazwie 3DMC Designer, czy projekt IamBot, który ma na celu rozwój platformy conversational commerce o moduły oparte o algorytmy sztucznej inteligencji

Michał Chojkowski, Prezes Zarządu oraz Jacek Kotra, Wiceprezes Zarządu Akceleratora Technologicznego Gliwice opowiadają o najnowszych inwestycjach funduszu, o tym w jakie projekty chętnie inwestują i co biorą pod uwagę, analizując pomysły startupów.

Poszukujecie Państwo startupów, które posiadają innowacyjne rozwiązania technologiczne. Na jakich branżach najbardziej Wam zależy?

Michał Chojkowski, Prezes Zarządu Akceleratora Technologicznego Gliwice: Najczęściej inwestujemy w projekty z branży urządzeń medycznych, nowoczesnych materiałów, szeroko rozumianej elektroniki oraz informatyki i automatyki. Zdarzają się nam jednak również inwestycje w projekty z innych branż. Poszukujemy projektów z wyraźnym komponentem badawczo-rozwojowym, w przypadku których inwestycja polega na doprowadzeniu do komercjalizacji projektu. Bardzo ważnymi elementami projektu muszą być: cechy wskazujące na innowacyjność pomysłu oraz możliwość zbudowania na niej trwałej przewagi konkurencyjnej na rynku, możliwość jego komercjalizacji oraz, a może przede wszystkim, zespół osób stojących za pomysłem. 

Fundusz Akcelerator Technologiczny Gliwice zainwestował m.in. w latający motocykl. Powstał już prototyp? Brali udział Państwo w jego testowaniu?

Michał Chojkowski: Tak, to jeden z naszych najbardziej spektakularnych projektów. W wyniku inwestycji sfinalizowano stworzenie pełnej dokumentacji projektu, symulacji komputerowych, a także stworzenie szeregu modeli i prototypów. Ostatecznie dysponujemy prototypem o zaawansowanych rozwiązaniach technologicznych. Prototyp został sprawdzony w locie w cyklu zdalnym (bez pilota). Obecnie prowadzimy działania zmierzające do pozyskania inwestora dysponującego odpowiednimi zasobami technicznymi i finansowymi pozwalającymi na produkcję niskoseryjną. Dwa miesiące temu uczestniczyliśmy w lotach pokazowych, z których film został nawet udostępniony w Internecie.  

Najnowsze Państwa inwestycje to IamBot, Zeus Security Solutions i GlucoActive, przenośne urządzenie do bezinwazyjnego pomiaru stężenia glukozy we krwi. Jak szukają Państwo takich pomysłów?

Jacek Kotra, Wiceprezes Zarządu Akceleratora Technologicznego Gliwice: Przewrotnie odpowiem, że najczęściej to projekty szukają nas. Dzieje się tak ze względu na to, że kilka lat temu udało się nam zbudować zespół o szerokich kompetencjach oraz kontaktach. Nasz zespół zdobywał doświadczenie zarówno na rynku inwestycyjnym jak i doradztwa biznesowego dla sektora MŚP i miał na tych polach znaczące osiągnięcia. Obecnie znaczna część projektów spływa do nas ze względu na rozpoznawalność zespołu jak i marki ATG. Prowadzimy projekty od etapu wczesnej koncepcji technologicznej, co też jest wysoko oceniane przez projektodawców. Nasze projekty inwestycyjne inkubujemy na terenie całej Polski, a ostatnio również jeden z projektów jest inwestycją na rynku amerykańskim.

Ile aplikacji średnio miesięcznie trafia do akceleratora?  

Jacek Kotra: W tym momencie mamy ponad 400 projektów, które przeanalizowaliśmy w ciągu ostatnich 4 lata. Każdy miesiąc to co najmniej 10 nowych, skonkretyzowanych projektów. Natomiast zdarzały się miesiące, iż analizowaliśmy ich o wiele więcej. Mówimy wyłącznie o projektach na tyle zaawansowanych, że mogły podlegać analizie.

Jakie kryteria bierzecie Państwo pod uwagę podczas analizy pomysłów biznesowych i inwestycyjnych? Ile czasu zajmuje taka dokładna analiza?

Michał Chojkowski: Z racji tego, że jasno deklarujemy specyfikę naszej polityki inwestycyjnej opartej na inwestycjach w projekty z komponentami B+R z reguły otrzymujemy projekty wymagające analizy wykonalności technologicznej, branżowej (rynkowej), patentowej i ekonomicznej. Analiza pozwalająca na deklarację o naszej gotowości do zaawansowanych prac preinwestycyjnych zajmuje nam od 1-2 miesięcy. W przypadku konieczności wykonania szczegółowych analiz technologicznych proces ten może potrwać nawet 6-8 miesięcy, jednak w tym czasie finansowanie wstępnych prac B+R, jest dodatkową wartością dla pomysłodawców i ewentualnej przyszłej spółki. Analizowane projekty muszą cechować się brakiem defektów prawnych (właścicielskich i patentowych) oraz rokować możliwości ich komercjalizacji w skali międzynarodowej.

W przypadku którego projektu decyzja o wsparciu zapadła najszybciej od momentu poznania pomysłu?

Jacek Kotra: Nie chciałbym pokazywać dokładnej „kuchni” działania operacyjnego naszego funduszu. Mogę powiedzieć natomiast, że często analizowane projekty już przy pierwszej analizie ukazują potencjał do inwestycji. Najszybsze inwestycje udało się nam sfinalizować w ciągu miesiąca od zgłoszenia. Z drugiej strony dokonywaliśmy również udanych dezinwestycji w ciągu pół roku od naszego wejścia inwestycyjnego przy pełnym zadowoleniu naszych wspólników jak i Inwestorów Funduszu.

Na jakie wsparcie finansowe i pozafinansowe mogą liczyć startupy?

Jacek Kotra: Reprezentując fundusz zalążkowy (seed capital) pierwsze co musimy udostępnić pomysłodawcom, to wiedzę i umiejętności w zakresie poprawnej analizy projektu i stworzenia optymalnego modelu biznesu. Często powstaje wiele modeli biznesowych, które wspólnie tworzymy z pomysłodawcami i analizujemy, który z nich powinien ostatecznie być realizowany. W drugiej kolejności dostarczamy naszą sieć kontaktów i relacji, która służy weryfikacji założeń, stworzeniu możliwych sieci powiązań i relacji wdrożeniowych, testowania i sprzedaży przyszłych produktów i usług. Ostatnim elementem poza kapitałem jest pełne wsparcie pomysłodawców po etapie założenia spółki w zakresie realizacji celów biznesowych oraz rozwijania relacji biznesowych. Na każdym z wymienionych etapów dokonujemy ciągłych analiz prawnych, patentowych i rynkowych, które mogą dokonać zmiany w podejściu do biznesu ad hoc.  

Ile projektów do tej pory dostało wsparcie od Akceleratora Technologicznego w Gliwicach?

Michał Chojkowski: Na etapie drobnych inwestycji w analizy przed założeniem spółki docelowej (Faza Proof of Principle), w tym finansowania prac B+R było to około 10 projektów, natomiast dokonaliśmy łącznie 11 inwestycji i 2 dezinwestycji od momentu powołania funduszu. W tym momencie zainwestowaliśmy łącznie ze wsparciem z NCBR kwotę 16 550 000 złotych.

Czym zajmują się spółki, które otrzymały wsparcie Funduszu?

Michał Chojkowski: Jak już wspominaliśmy, pierwszą utworzoną spółką było Skynamo Aerospace, którego przedmiotem badań i testów jest stworzenie pojazdu łączącego w sobie cechy motocyklu oraz helikoptera. Kolejną spółką jest Mocap System Sp. z o.o., która prowadzi prace nad innowacyjnym systemem do przechwytywania i śledzenia obiektów ruchomych lub nieruchomych.

W portfelu posiadamy także spółkę HT Guard, która zajmuje się rozwojem technologii dla branży zbrojeniowej, w tym w szczególności opracowaniem nowego materiału o wysokich parametrach wytrzymałościowych.

Kolejną z naszych spółek portfelowych jest Smart Technology Group. Spółka ta opracowała grupę innowacyjnych produktów działających w technologii RFID UHF, czyli dalekiego zasięgu. Jej rozwiązania wykorzystywane są głównie w zakresie systemów bezpieczeństwa i ewakuacji oraz w branży retail.

Jeszcze inną z naszych inwestycji jest spółka 3D Motion Controls, która opracowała urządzenie – manipulator ruchu o nazwie 3DMC Designer, przeznaczony do wspomagania prac konstruktorów, architektów oraz grafików w oprogramowaniu CAD/CAM. W kolejnych wersjach urządzenie będzie mogło być wykorzystywane między innymi do sterowania robotami przemysłowymi, lub jako kontroler do gier.

Jak wspominałem interesują nas także projekty związane z urządzeniami medycznymi. W naszym portfelu posiadamy dwie takie inwestycje. Spółka Telemedical Innovations opracowuje mobilny aparat EKG, przeznaczony do zdalnego i samodzielnego monitorowania stanu serca przez pacjenta, za pośrednictwem smartfona z wykorzystaniem wszystkich 12-odprowadzeń, jak to ma miejsce w szpitalnych badaniach EKG. Drugim medycznym projektem jest GlucoActive, którego celem jest zaprojektowanie i wyprodukowanie przenośnego ubieralnego urządzenia do bezinwazyjnego pomiaru stężenia glukozy we krwi metodami spektrofotometrycznymi, przeznaczonego do celów diagnostycznych, profilaktycznych, w procesie leczenia i kontrolowania cukrzycy oraz do zastosowań sportowych.

Naszymi  najnowszymi inwestycjami są:

IamBot, czyli projekt mający na celu rozwój platformy conversational commerce o moduły oparte o algorytmy sztucznej inteligencji w zakresie przetwarzania języka naturalnego oraz obrazu, a także jej integracji z kolejnymi platformami komunikacyjnymi, takimi jak na przykład WhatsApp, WeChat, czy Google Assistant oraz Zeus Security Solutions, który ma na celu rozwój systemu zarządzania kluczami kryptograficznymi w układach rozproszonych, takich jak sieci wielosensorowe, samochody autonomiczne bądź inne urządzenia w obszarze Internetu rzeczy. System ten jest pierwszym na świecie rozwiązaniem, które potrafi zapewnić bardzo wysoki poziom bezpieczeństwa przy działaniu w czasie rzeczywistym.

Jakie są dalsze losy tych projektów?

Michał Chojkowski: Prowadzimy działalność inwestycyjną, a więc nasze projekty mają dość jasno sprecyzowane ścieżki komercjalizacji. W przypadku wypełniania się celów technologicznych, spółki najczęściej zmierzają do kolejnych faz rozwoju. Po pierwsze dla naszych spółek poszukujemy możliwości rozwoju poprzez kolejne rundy finansowania. Natomiast ze względu na to, że nasza polityka inwestycyjna zakłada dokonywanie dezinwestycji w okresie do 3–5 lat od powołania spółki poszukujemy inwestorów branżowych lub finansowych chcących doinwestować spółkę, a także odkupić część lub całość udziałów będących w posiadaniu funduszu. Polityka inwestycyjna względem poszczególnych spółek może również zakładać sprzedaż całości wytworzonej technologii. Optymalnym wariantem w niektórych przypadkach jest debiut na rynku New Connect. Nasza strategia dotycząca wyjścia inwestycyjnego jest z góry uzgadniana z pomysłodawcami tak, aby obie strony były świadome możliwych scenariuszy.

Jakie są największe wyzwania związane z komercjalizacją innowacyjnych projektów?

Jacek Kotra: Myślę, że są dwie zmienne, które bardzo determinują ten sektor. Są nimi pieniądze, których jest zawsze za mało i czas który nieubłaganie biegnie. Tak naprawdę pomysłodawcy muszą sobie zdawać sprawę, iż jest wysoce prawdopodobne, że w tym samym czasie jest gdzieś kilka zespołów, które pracują nad rozwiązaniem, które zaspokoi tą samą potrzebę rynku – a może nawet nad takim samym rozwiązaniem. Z tego powodu jeśli prawidłowo dokonali analizy rynku, jednocześnie znaleźli rozwiązanie technologiczne, które są w stanie opracować aż do fazy produktu, to mają szansę na komercjalizację. Jednak przed nimi jeszcze długa droga, którą często lekceważą. Wyzwaniem jest dostarczenie produktu na rynek i sprawne powiadomienie odbiorców, że ten produkt już jest, da się go kupić i jest niezawodny oraz zgody z oczekiwaniami użytkowników. 

Jak oceniają Państwo obecną kondycję polskiego ekosystemu startupowego?

Jacek Kotra: Nasz ekosystem jest tworzony od wielu lat. Pierwszym etapem była budowa instytucji wsparcia – parków naukowo-technologicznych, inkubatorów technologicznych, centrów transferu technologii i innych organizacji wsparcia. Kolejnym krokiem było sporo inicjatyw o charakterze dotacyjnym dla przedsiębiorstw innowacyjnych, które dopiero rozpoczynały działalność. Obecnie mamy szeroką sieć instytucjonalną wsparcia infrastrukturalnego, doradczego i szkoleniowego. Kilka lat temu narodził się rynek kapitałowy celujący w inwestycje w startupy i teraz ten rynek dla fazy seedcapital jest dobrze rozwinięty. Nasze obawy budzi natomiast rynek finansujący fazę wzrostu startupów (po fazie przygotowania produktu). Obecnie Polski Fundusz Rozwojowy poprzez swoje działania stara się objąć lukę pomiędzy finansowaniem zalążkowym (seed capital),  a silną ekspansją (venture capital). Wydaje się, że patrząc na cały ekosystem rozwija się on bardzo dynamicznie. Czekamy jednak kiedy nie będzie on polskim ekosystemem, a bardziej częścią światowego.   

Jakich rad udzielilibyście Państwo startupom i pomysłodawcom, którzy chcieliby skorzystać z Państwa wsparcia? Jak przygotować się na spotkanie, jak zaprezentować swój projekt, by była szansa na otrzymanie wsparcia?

Michał Chojkowski: Pomysłodawcy, którzy są na etapie konkretyzacji swoich pomysłów powinni zapoznać się z formularzem zgłoszeniowym dostępnym na naszej stronie. Jest on tak przygotowany, aby wspomóc dopracowanie koncepcji w miejscach w których nie jest ona jeszcze dostatecznie przemyślana. Jednocześnie prosimy o kontakt z naszym biurem w przypadku, gdy jakiś element wymaga wyjaśnienia bądź rozwinięcia. W przypadku posiadania już gotowych teaserów inwestycyjnych, one pagerów, czy biznesplanów można je przesłać do funduszu bez uzupełniania formularza, a my sporządzimy listę dodatkowych pytań dotyczących pomysłu. Zachęcamy do kontaktu osobistego w przypadku chęci omówienia swojej koncepcji. Świetną możliwość daje nasze wydarzenie dla pomysłodawców pod nazwą Start It Up. Możliwe jest również spotkanie z zespołem funduszu bez konieczności przesyłania formularza, po uprzednim omówieniu pomysłu z naszym kierownikiem biura. Myślę, że głównym przesłaniem dla startupów powinno być to, aby zaprezentować rzetelne dane i rozsądnie przemyślany projekt, a my już zajmiemy się dalszymi szczegółowymi analizami.

28 marca w Technoparku Gliwice odbędzie się już siódma edycja Start It Up. Zdarzyło się tak, że podczas tego wydarzenia spotkaliście Państwo przedstawicieli projektów, w które później zainwestowaliście?

Jacek Kotra: Oczywiście. Technopark Gliwice oraz Akcelerator Technologiczny Gliwice organizują wydarzenie z jednej strony, aby stymulować działania networkingowe, z drugiej aby wyszukiwać pomysły o potencjale inwestycyjnym. Na naszych wydarzeniach poznajemy osoby z którymi później pracujemy w funduszu, a także staramy się pokazywać co pewien czas już nasze inwestycje. Całe spotkanie zawsze ma również istotny walor przekazywania profesjonalnej wiedzy biznesowej zarówno w postaci krótkich prezentacji jak i spotkań z mentorami. Jesteśmy dumni z tego, że współtworzymy jedno z najlepiej rozpoznawalnych wydarzeń startupowych na śląsku i jednocześnie przyciągamy z edycji na edycję coraz lepsze projekty inwestycyjne.  

Komentarze (0)