W Polsce jest kilkadziesiąt serwisów oferujących kupony rabatowe. Zakupy grupowe to dla wielu osób styl życia. To również spory kawałek startupowego tortu. O serwisie Cuppon.pl, jego historii i planach na przyszłość, a także o rynku zakupów grupowych rozmawiamy z Dawidem Duszą - Prezesem Cuppon.pl.

Pełna treść artykułu dostępna dla naszych stałych czytelników

Dołącz do naszego newslettera lub podaj swój adres, jeśli już jesteś naszym subskrybentem

Partner technologiczny

Kiedy w lutym tego roku w Cuppon.pl zainwestował fundusz Xevin mówiono, że to bardzo odważna decyzja. W jaki sposób nawiązana została ta współpraca?

Rozmowy z funduszem trwały naprawdę krótko - domknęliśmy transakcję w niecały miesiąc. Obydwie strony miały świadomość, że rynek zakupów grupowych jest tak dynamiczny, że nie ma czasu na długie negocjacje. Inwestycja Xevina pozwoliła już od marca na dynamiczny wzrost portalu i sprzedaży bonów.

Z końcem maja pojawiła się informacja mówiąca, że Cuppon.pl osiągnął rentowność. Jaka jest recepta na sukces?

Jak wiadomo Cuppon jest mniejszy od Groupona, więc nie konkurujemy z nim na ilość ofert. Skupiamy się przede wszystkim na ich jakości. Nie zdarzył się nam przypadek, aby nasi klienci (czy to firmy oferujące swoje usługi, czy też kupujący) mieli powody do skarg i narzekania, że „zakupy grupowe to jedna wielka ściema”. Nie reklamujemy ofert, których cena przed rabatem jest sztucznie zawyżona, ani takich, z których nasi użytkownicy nie byliby zadowoleni. Dzięki temu nasi klienci do nas wracają i polecają nas innym. Ponadto staramy się wydawać pieniądze na marketing z rozsądkiem i zachowaniem pewnego umiaru.

Cofnijmy się trochę w czasie. Cuppon.pl wystartował dokładnie rok temu. Jaka jest historia jego powstania? Skąd w ogóle pomysł, by spróbować swoich szans na tak obleganym rynku?

Wspólnie ze znajomym obserwowaliśmy rynek zakupów grupowych, można powiedzieć, od samego początku. Traktowano wówczas ten pomysł jako szalony i nie mający absolutnie szans na odniesienie sukcesu. Uznawano za niewykonalne namówienie przedsiębiorcy na udzielenie 90% rabatu na produkt bądź usługę. Nikt nie zdawał sobie sprawy, jaką skuteczną formą marketingu dla lokalnych przedsiębiorców może stać się taka forma promocji na terenie swojego miasta. Rynek zakupów grupowych nie był wówczas do tego stopnia oblegany, jak to ma miejsce w dniu dzisiejszym. Na przełomie stycznia i lutego 2010 roku pojawił się pomysł stworzenia serwisu. Oficjalnie serwis ruszył w czerwcu 2010 roku i w dalszym ciągu stara się rozwijać i umacniać swoją pozycję na rynku.

Jak Pan sądzi, w jakim kierunku będzie się rozwijał rynek zakupów grupowych w Polsce i na świecie w najbliższych latach?

Myślę, że kolejnymi etapami rozwoju będzie rozszerzanie działalności o kolejne mniejsze miasta oraz sprzedaż/promocja produktów poprzez zakupy grupowe. Na pewno nastąpi konsolidacja rynku, przez co liderzy umocnią swoje pozycje. Również w najbliższym czasie spodziewałbym się wejścia korporacji w ten segment reklamy z produktami, które są sprzedawane na szeroką skalę. Za granicą firmy te doskonale zdają sobie sprawę, iż taka forma reklamy jest bardzo skuteczna, nie generuje stałych kosztów i dzięki niej można trafić do szerokiej grupy odbiorców. Doskonałym przykładem jest Korea, gdzie poprzez zakupy grupowe promuję się już takie firmy jak McDonald’s, Puma, Samsung czy KFC.

Obawia się Pan w przyszłości konkurencji ze strony serwisów oferujących swoim użytkownikom deale przy pomocy mechanizmów geolokalizacji?

Myślę, że nie będzie to dominująca forma, z jakiej będą korzystać użytkownicy. Może się mylę…

Najczęstszy zarzut, jaki jest kierowany w stronę zakupów grupowych to brak realnych korzyści dla przedsiębiorców - rabat na poziomie 50-90% + prowizja serwisu i w zamian masa nielojalnych klientów - łowców okazji. Jakby Pan odparł taki zarzut?

Po dotychczasowym doświadczeniu i rozmowach z wieloma Partnerami mogę śmiało stwierdzić, iż jest to bardzo korzystna forma reklamy dla lokalnych przedsiębiorców, przez co chcą powtarzać promocje swojego biznesu. Najważniejsza zasada to brak stałych kosztów, reklama jest rozliczana od efektów naszej sprzedaży oraz każdy sprzedany bon to potencjalny stały klient na lata, który dzięki bonom będzie miał okazję sprawdzić produkty lub usługi naszego Partnera.

Czego możemy się spodziewać w najbliższych miesiącach, jeśli chodzi o Cuppon.pl? Czego można Wam życzyć?

Będziemy zaskakiwać rynek ciekawymi ofertami i nowymi funkcjonalnościami w serwisie, które wyróżnią nas na tle konkurencji. Szykujemy kilka niespodzianek w najbliższych miesiącach, lecz teraz nie mogę się na ten temat wypowiadać.

W takim razie czekamy i życzymy powodzenia :)

Komentarze (0)