Avro zamierza zmienić sposób podawania leków. Zamiast połykania tabletek, popijania syropów czy wdychania substancji leczniczych podczas inhalacji, mamy przyklejać sobie plasterki. Jeszcze w tym roku przeprowadzi badania kliniczne rozwiązania.

fot. pl.depositphotos.com

Wchłanianie przez skórę

Plastry sygnowane przez Avro działają na podobnej zasadzie, co plastry z nikotyną, których używają osoby rozstające się z nałogiem. Przykleja się je do skóry, po czym wydzielają substancje lecznicze, wchłaniane właśnie przez skórę. W ten sposób Avro zamierza ograniczyć konieczność połykania pigułek i zwiększyć przyswajalność leków. Na początek planuje wprowadzić do obiegu jedynie leki przeciwalergiczne, a potem także inne.

TechCrunch pisze, że jeden ze współzałożycieli startupu, Shakir Lakhani, cierpi z powodu sezonowych alergii, ale nie to skłoniło przedsiębiorcę, aby w pierwszej kolejności wdrożyć na rynek plastry dla alergików. Chodzi ponoć o to, że dzieci nie chcą przyjmować lekarstw w formie pigułek czy inhalacji, bo albo boją się połknąć tabletkę, albo nie odpowiada im dany smak medykamentu. Lakhani tłumaczy, że pacjenci są nabierani przez farmaceutów, którzy obiecują, że lek będzie miała smak banana, ale potem okazuje się, że jest inaczej.

Różne choroby

Po jakimś czasie dzieci przestają się na to nabierać, a rodzice mają problem, aby nakłonić pociechy do zażycia lekarstwa. Lakhani obiecuje, że w przyszłości mają pojawić się plastry rozwiązujące problemy także dla innych chorych. – Przyglądamy się osobom cierpiącym z powody chorób neurodegeneracyjnych i innych poważnych dolegliwości, które ograniczają możliwość połykania, jak na przykład stwardnienie rozsiane – mówi współtwórca Avro.

TechCrunch zauważa, że zanim plastry trafią na rynek, startup ma jeszcze sporo do zrobienia. Najpierw musi zdobyć pozwolenie Agencji Żywności i Leków (FDA) na sprzedaż plastrów w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, gdzie zamierza zadebiutować oraz przeprowadzić badania kliniczne, aby potwierdzić skuteczność ich działania. Zgodnie z zapowiedzią firmy, zespół rozpocznie badania kliniczne w trzecim kwartale tego roku.

Plastry do monitorowania cyklu owulacyjnego

Rozwiązania medyczne oparte na plastrach wydzielających substancje lecznicze są coraz bardziej popularne wśród startupowców. Podobną technologię wykorzystuje Polacy, którzy stoją za Cycle, czyli niewielkim plasterkiem monitorującym cykl owulacyjny. Informuje on panie o dniach płodnych, zbiera dane między innymi o temperaturze ciała, aktywności fizycznej (również podczas snu), a następnie wyświetla te dane za pomocą aplikacji.

– Pozwala to radykalnie zwiększyć szanse na poczęcie dziecka lub uniknięcie nieplanowanej ciąży, bez konieczności stosowania pigułek, prezerwatyw oraz innych, chemicznych rozwiązań antykoncepcyjnych – mówi Tomasz Ziółkowski, twórca Cycle. Natomiast naukowcy z koreańskiego Instytutu Nauk Podstawowych opracowali bezinwazyjną technologię monitorowania poziomu cukru we krwi. Składa się ona z dwóch elementów: urządzenia mobilnego i grafenowego plastra wysadzanego złotem.

Prawdopodobnie z czasem będziemy widzieć więcej takich projektów.

Komentarze (0)