... ... ...

Polscy naukowcy opracowali elektroniczną kostkę do terapii autyzmu

Dodane

26-11-2018

Mam Startup
W Polsce na autyzm cierpi 30 tys. osób, z czego zdecydowana większość to dzieci. Opracowana przez Polaków elektroniczna kostka do terapii autyzmu może zwiększać liczbę neuronów lustrzanych w mózgu, a tych dzieci autystyczne mają kilkukrotnie mniej.

Kostka skłania dzieci do powtarzania określonych ruchów. W ten sposób może podnieść liczbę neuronów lustrzanych, które odgrywają kluczową rolę w uczeniu poprzez naśladowanie, czy empatię. Naukowcy szacują, że o ile dzieci niedotknięte autyzmem mają neuronów lustrzanych ok. 45 tys., to autystyczne – zaledwie 15 tys. Dzięki elektronicznej kostce ich liczba może wzrosnąć nawet do 25–30 tys.

Pełna treść artykułu dostępna dla naszych stałych czytelników

Dołącz do naszego newslettera lub podaj swój adres, jeśli już jesteś naszym subskrybentem

Partner technologiczny

– Elektroniczna kostka do terapii autyzmu jest sposobem na rozwiązanie problemów autystycznych dzieci, takich jak zaburzony proces przewidywania czy zaburzony proces odtwarzania motorycznego. Dzieci z autyzmem mają zaburzony proces przewidywania, co powoduje, że nie potrafią się uczyć, współpracować z najbliższymi osobami – tłumaczy w rozmowie z agencją Newseria Innowacje dr Adam Pabiś, neurobiolog z Kinetic Centrum Nowoczesnej Audiologii.

Kostka ma kształt sześcianu, a każdy bok jest jednocześnie ekranem dotykowym. Ruch kostki jest zintegrowany z wirtualną kostką, wyświetlaną na ekranie tabletu. Dzięki odpowiednim czujnikom każdy ruch jest monitorowany, a dziecko musi możliwie jak najdokładniej odwzorować ruch wirtualnej kostki.

– Kostka działa w naturalnym procesie przewidywania, czyli np. jeżeli zauważamy, że klucze spadają, to staramy się je złapać. To jest naturalny proces przewidywania, czyli wiemy, że są w jakimś miejscu, w którym mogą spaść i próbujemy je złapać. Dzieci autystyczne mają zaburzony proces przewidywania, więc w takiej sytuacji klucze spadają na ziemię bez reakcji dziecka. Zadaniem kostki jest naprawienie tego procesu. Chcemy nauczyć neurony przewidywać pod względem wzroku, dotyku i słuchu – mówi dr Adam Pabiś.

Elektroniczna kostka to tylko jedna z terapii, jaka może być stosowana w autyzmie. Naukowcy odkryli, że autystycy mają też zaburzoną florę bakteryjną w układzie pokarmowym, a przez to zaburzona jest produkcja neuroprzekaźników.

– Dużą skalą rozwoju są probiotyki i tworzenie specjalnych kultur bakterii, które będą wchodziły w interakcje z zaburzonymi bakteriami w układzie pokarmowym dziecka z autyzmem i naturalnie będą przywracały do normy te kultury bakterii, które odpowiadają za kontrolowanie pracy mózgu – ocenia neurobiolog.

Autyzm został przez ONZ uznany za jedno z największych zagrożeń ludzkości, obok nowotworów czy cukrzycy. Według danych Autism Europe w Unii Europejskiej ok. 5 mln osób dotkniętych jest autyzmem. W Stanach Zjednoczonych jedno na 68 urodzonych dzieci jest dotkniętych tym rodzajem niepełnosprawności. W Polsce – według różnych szacunków – na autyzm cierpi ok. 30 tys. osób. Większość to dzieci. Szansą dla nich może być właśnie elektroniczna kostka.

– Elektroniczna kostka będzie dostępna na rynku w dwóch postaciach. Dla specjalistów w gabinetach, neurologopedów, psychiatrów, psychologów. Cena będzie uzależniona od liczby dzieci, którą lekarz chce leczyć. Będzie także dostępna do domu dla rodzica, do treningu na okres sześciu miesięcy. Abonament to koszt około 300–400 zł miesięcznie – zapowiada Adam Pabiś.

Według analityków Technavio globalny rynek terapii autyzmu do 2022 r. osiągnie wartość 3,8 mld dol.

źródło: innowacje.newseria.pl

Komentarze (0)