Pięć metod na zwiększenie produktywności pracowników. Siedem zaskakujących sposobów na lepszy zespół! Dziesięć kluczowych technik, które poprawią wyniki Twoich pracowników. Jeśli śledzisz branżowe portale, to pewnie natkniesz się na podobne teksty pełne życzliwych porad.

Poczytasz o dobrym świetle w biurze, o temperaturze, w której ludzie pracują efektywniej, lub o podtrzymującym motywację nagradzaniu pracowników. To wszystko świetne, wartościowe informacje, które nie przydadzą się wielu z nas. Mamy kilkuosobowe zespoły, a nie biurowiec na kilkaset pracowników na Domaniewskiej. Mniejsza grupa potrzebuje innego podejścia.

Pełna treść artykułu dostępna dla naszych stałych czytelników

Dołącz do naszego newslettera lub podaj swój adres, jeśli już jesteś naszym subskrybentem

Partner technologiczny

Ludzie to kluczowy składnik startupów osiągających duży wzrost. Zebranie dobrego zespołu, który ma potrzebną wiedzę i kompetencje uważamy za priorytet. Jednak to nie wszystko. Dobrze dobrany zespół, to też taki, który ma własny styl. To taki, który potrafi się razem śmiać. Śmiać się? Brzmi jak marnowanie czasu. Na co to komu?

Badania hiszpańskiego Instituto Aragonés de Ciencias de la Salud dowodzą, że to właśnie śmiech łączy ludzi i wspomaga komunikację, pokazuje, czy czujemy się w grupie dobrze, czy czujemy się jej częścią. Śmiechem reagujemy nie tylko na rzeczy, które nas bawią. Tak też zaznaczamy, że uczestniczymy w rozmowie, angażujemy się. Tę teorię rozszerzają prace Roberta W. Levensona, psychologa z Berkeley.

Jego zdaniem śmiech nie tylko pomaga budować więzi społeczne, pozwala też rozładować napięcie. Levenson zbadał pary poddane stresującej sytuacji. Te, które pozytywnie, z radością i śmiechem, rozwiązywały postawiony przed nimi problem, wychodziły po całym zajściu odstresowane. Okazały się przy tym bardziej zadowolone ze swoich relacji, chcąc dłużej pozostać razem. Łatwo to przenieść na pole pracy.

Według badania CBOS 85% pracujących Polaków stwierdza, że ma mniej niż dwa dni (40 godzin) wolnego w tygodniu. Włączając w to weekendy! Oznacza to tyle, że praca i obowiązki wypełniają nam czas bardziej, niż relacje z bliskimi. Ze współpracownikami musimy czuć się dobrze, żeby chcieć z nimi działać. W biegu można pewne rzeczy stracić.

Pomysły na rozwój produktu się mnożą, a czas nie jest z gumy. Klienci nie zawsze walą do drzwi. Kod sam się nie pisze. Prototypy nie powstają w wyniku niepokalanego poczęcia. W takich okresach łatwo o spory, przez co czasem­ niewielki problem urasta do rangi katastrofy. Mała rzecz może zepsuć cały dzień, tydzień, miesiąc. A przecież nie musi tak być. Zgrany zespół może sam rozładować wewnętrzne napięcia.

W zespołowej pracy przyda się więcej śmiechu. A do śmiechu przyda się więcej wspólnych przeżyć. Przerwijcie więc na chwilę swoją pracę. Zróbcie wspólnie coś, co Wam przypomni dlaczego wspólnie zdecydowaliście się zaryzykować i zbudować biznes. Zacznijcie rozmawiać. Na luzie. Work hard and laugh hard!

Piotr Durlej i Marcin Gierbisz

Partnerzy we flame

Pomagają rozwinąć się nowym ideom - budować komunikację, znaleźć pierwszych odbiorców oraz pozyskać finansowanie. Marzą o większej ilości produktów, które faktycznie mogą poprawić życie ludzi. Łączą ze sobą wiedzę i doświadczenie w pracy z rozwijającymi się startupami i znanymi, dużymi markami. Lubią donuty z bostońskim kremem. Light the flame!

 

Zdjęcie główne artykułu royalty free z Fotolia

Komentarze (0)