... ... ...

Zebrali ponad milion dolarów na Kickstarterze. Zbankrutowali, a pieniądze się rozpłynęły

Dodane

11-05-2016

Adam Sawicki
Zegarek CST-01 miał być cienki, jak karta kredytowa, działać przez przynajmniej miesiąc na jedynym 10-minutowym ładowaniu i dotrzeć do wspierających na Kickstarterze mniej więcej dwa lata temu. Skończyło się jednak tylko na obietnicach. Firma zbankrutowała, a zebrany milion dolarów zniknął.

Czy przedsiębiorcy zwrócą kapitał?

Według magazynu SlashGear wspierający prawdopodobnie nie odzyskają zainwestowanych pieniędzy, ponieważ firma Central Standard Timing odpowiedzialna za projekt złożyła wniosek o upadłość. W dokumentach, na które powołuje się serwis, przedstawiciele startupu zadeklarowali, że posiadają aktywa o łącznej wartości 30 tysięcy dolarów i zobowiązania na blisko dwa miliony dolarów.

I chociaż środki te mają być przeznaczone na spłatę wierzytelności, to nie pokryją w pełni kwoty zobowiązania. Ponadto w pierwszej kolejności pieniądze mają być zwracane tzw. wierzycielom zabezpieczonym. Wśród nich nie ma użytkowników Kickstartera. Stąd najprawdopodobniej żaden ze wspierających nie otrzyma od przedsiębiorców ani centa. A poszkodowanych jest sporo, bo aż 7658 osób.

Nie wiadomo co stało się z pieniędzmi

Największa grupa spośród nich, to internauci, którzy wpłacili na projekt przynajmniej 129 dolarów, ale znaleźli się i tacy, którzy wpompowali w przedsięwzięcie większe kwoty. Trzynastu użytkowników zainwestowało w startup po mniej więcej tysiąc dolarów. I o ile sprawa zwrotu pieniędzy to jeden znak zapytania, to pozostaje jeszcze druga niewyjaśniona kwestia: co właściwie stało się z zebranym milionem dolarów? Póki co, jak podaje SlashGear, przedstawiciele Central Standard Timing nie określili na co przeznaczyli środki wspierających.

Na zdjęciu: zegarek CST-01 | fot. kickstarter 

Opisany wyżej przypadek nie jest jednak jedynym, kiedy to cel kampanii został zrealizowany, a przedsiębiorcy nie wywiązali się z obietnic. Szczęśliwie natomiast dla użytkowników Kickstartera zakończyła się zbiórka organizowana przez poznańską manufakturę Omni3D. Zespół stojący za projektem usiłował stworzyć turbinę AirEnergy 3D, dzięki której domownicy mieli własnym sumptem produkować energię elektryczną.

PayPal ogranicza zakres programu ochrony kupujących

Zanim jednak urządzenie miało trafić na rynek, jego autorzy zamierzali zdobyć kapitał, a o pomoc poprosili internautów. W efekcie za pośrednictwem wcześniej wspomnianej platformy crowdfundingowej zebrali 24 tysiące funtów. Realizacja projektu okazał się jednak zbyt droga, dlatego porzucili dalsze prace nad maszyną, natomiast w przeciwieństwie do amerykańskich przedsiębiorców Poznaniacy oddali pieniądze wspierającym.

Z kolei nie w każdym przypadku internautom udaje się odzyskać co swoje. Niektórzy z nich, płacąc za pośrednictwem PayPala, mogli liczyć na zwrot gotówki w przypadku, gdy kampania okazała się klapą. Dotychczas oferowany przez spółkę program ochrony kupujących przestanie od 26 czerwca obejmować transakcje zawarte za pośrednictwem Kickstartera. Być może jest to sygnał, żeby zwiększą dozą ostrożności wpierać projekty realizowane przez platformę.  

Komentarze (0)