Osoby rozpoczynające biznes w sieci stają przed trudnym wyborem – jaki spośród dostępnych na rynku modeli hostingu wybrać ten, który najbardziej będzie trafiał w potrzeby swojego przedsiębiorstwa.

Skomplikowany opis specyfikacji technicznych zazwyczaj odstrasza – gdyby jednak pokusić się o porównanie ofert hostingu do… rynku nieruchomości?

Osiedle mieszkaniowe, czyli hosting współdzielony

Hosting w modelu shared przypomina lokal na terenie osiedla mieszkaniowego, gdzie wszyscy mieszkańcy muszą dzielić się dostępnymi udogodnieniami, takimi jak chociażby basen, parking z określoną liczbą miejsc czy obiekty sportowe. Gdy te zostaną zajęte przez „sąsiadów” pozostaje czekanie na ich zwolnienie – do tego czasu użytkowanie zasobów jest niemożliwe. W przypadku usług hostingowych oznacza to współdzielenie takich parametrów jak moc obliczeniowa, pamięć RAM czy przestrzeń dyskowa. Z reguły hosting w tym modelu jest atrakcyjny finansowo, nie gwarantuje jednak stabilności działania witryny – ta może stanowczo zwolnić bądź przestać odpowiadać nie tylko wtedy gdy wzrośnie ruch na naszej stronie, ale także wtedy gdy w danym momencie większych zasobów będzie potrzebował hostingowy „sąsiad” korzystający z tego samego serwera – dodaje Rafał Kuśmider z dhosting. Model shared sugerowany jest zazwyczaj administratorom, którzy nie mają wyśrubowanych potrzeb w zakresie zasobów, nie spodziewają się dynamicznych wzrostów ruchu na stronie w danym okresie oraz mogą sobie pozwolić na dużą tolerancję w zakresie niedostępności swojego serwisu.

Apartament, czyli VPS

Virtual Private Server, czyli wirtualny serwer można porównać do apartamentu mieszczącego się w budynku o ograniczonej liczbie mieszkańców. Wciąż konieczne jest dzielenie się różnego rodzaju wygodami, jednak z mniej liczną grupą sąsiadów - ponadto pojawia się możliwość zmiany otoczenia względem naszych potrzeb, jak np. wykupienie dedykowanego miejsca parkingowego czy dostępu do prywatnej windy. Zasoby nadal są współdzielone, jednak pewien ich procent zawsze musi trafić na konto każdego użytkownika, przez co w tym modelu nie zostanie od nich „odcięty” całkowicie. Każdy z nich może również działać na innym, wybranym przez siebie systemie operacyjnym czy oprogramowaniu. To rozwiązanie adresowane jest do administratorów o większych potrzebach w zakresie gwarancji funkcjonowania strony, gotowych zapłacić więcej. Po stronie dostawcy jest jednak jedynie przydział określonych zasobów – nie zajmuje się on zarządzaniem usługą oraz nie dostarcza użytkownikowi panelu, poprzez który byłoby to możliwe. 

Dom czyli serwer dedykowany

Hosting poprzez serwer dedykowany zaznacza się podobieństwem do mieszkania we własnym domu jednorodzinnym. Użytkownik nie dzieli się więc żadnymi zasobami z kimkolwiek i sam decyduje o sposobie zaaranżowania wnętrza i otoczenia, czyli ustala określone parametry zasobów, które są przydzielone tylko jemu, łącznie z gwarancją stabilności. O opiekę nad budynkiem i otoczeniem właściciel dba tutaj jednak sam. Model ten kierowany do większych serwisów WWW, często muszących obsłużyć znaczne wartości ruchu, które np. w okresie przedświątecznej gorączki zakupów potrafią rosnąć kilkuset krotnie. Pochłania jednak najwięcej kosztów i wciąż nie oferuje panelu pozwalającego na swobodne zarządzanie mocą obliczeniową w zależności od liczby odwiedzin, przez co w większości przypadków użytkownik płaci za często niewykorzystywaną nadwyżkę zasobów.

Rezydencja, czyli Elastyczny Web Hosting

Rozwiązanie znane jako Elastyczny Web Hosting funkcjonalnością zbliżone jest do wymienionego powyżej domu, wyposażonego jednak o udogodnienia charakterystyczne dla podmiejskiej rezydencji. Użytkownik także ma tutaj dedykowane jedynie sobie zasoby, którymi zarządza swobodnie według własnych preferencji np. swobodnie sterując klimatyzacją każdego pomieszczenia. Dla hostingu oznacza to powiększanie i zmniejszanie mocy w zależności od aktualnego ruchu na stronie, sugerując się również dostarczanymi przez panel prognozami odwiedzin na najbliższe dni. Ponadto o porządek posiadłości dba kamerdyner, którego rolę pełni administrator usługi, zajmujący się konfiguracją oraz bieżącą aktualizacją oprogramowania serwera. Do tego należy jeszcze dodać firmę ochroniarską monitorującą całe otoczenie rezydencji – nad usługą czuwają więc specjaliści od cyberbezpieczeństwa dbający o zapewnienie certyfikatów witrynie oraz o jej odporność na cyberataki.

Nie przepłacić za „czynsz”

Wybór apartamentu, czyli serwera VPS oznacza średnio koszty na poziomie około 700 zł rocznie. Za ulokowanie danych w „domu” czyli na markowym serwerze dedykowanym klient zapłaci natomiast nawet kilka tysięcy. To jednak nie koniec wydatków, bo do obsługi serwerów użytkownicy potrzebują także panelu zarządzania, ponieważ na ogół nie potrafią administrować serwerem samodzielnie.  Administrator, konfiguracja usługi i zarządzanie panelem to dodatkowy koszt przynajmniej 1 500 zł.

- Według naszych danych, ponad połowa polskich przedsiębiorstw przepłaca za utrzymanie serwisu WWW przynajmniej 30%. Wszystko dlatego, że większość usług hostingowych nie uwzględnia rozliczania się za faktyczne zużycie zasobów. Alternatywą dla trzech wspomnianych modeli lokowania danych może być więc Elastyczny Web Hosting, który automatycznie dostosowuje moc do aktualnego natężenia ruchu na stronie, pozwalając także na rozliczanie godzinowe generujące znacznie mniejsze koszty. Przykładowo, jeśli użytkownik płacił za spore zasoby 1300 zł, przechodząc na EWH płaci 200 zł rocznie stałego abonamentu + około 280 zł za skalowanie usługi mając jednocześnie gwarancję, że strona nie „podda” się nawet w okresach wzmożonego ruchu – dodaje Rafał Kuśmider z dhosting.pl

 fot. pexels.com

Komentarze (0)