Sieć sklepów odzieżowych Tommy Hilfiger generuje sprzedaż na poziomie ok. 6,5 mld dolarów rocznie. Zanim jednak jej właściciel zbudował imperium, otworzył biznes za 150 dolarów, a potem zbankrutował. To była najlepsza lekcja biznesu, jaką otrzymał.

Na zdjęciu: Tommy Hilfiger | fot. Kunstakademiets Designskole Follow, flickr.com CC by 2.0 | modyfikacja: 632x348

– Zbankrutowałem zanim skończyłem 25 lat – powiedział Tommy Hilfiger w rozmowie z CNBC. Stawiał wówczas pierwsze kroki w biznesie i mimo że na początku wszystko zmierzało we właściwym kierunku, to w końcu się potknął. – To było najbardziej pouczające doświadczenie w moim życiu. To było moje MBA – dodaje. 

Mając nieco ponad dwadzieścia lat Tommy Hilfiger mieszkał w 30-to tysięcznym mieście Elmira położonym w stanie Nowy Jork. To tam w 1969 roku otworzył swój pierwszy sklep odzieżowy People's Place inwestując w to przedsięwzięcie 150 dolarów. Biznes szedł na tyle dobrze, że nastoletni Hilfiger zdecydował się zrezygnować z nauki w collegu i otworzyć w stanie kolejne punkty z ciuchami. 

Wkrótce potem skończyły mu się pieniądze i musiał złożyć wniosek o bankructwo. To był punkt zwrotny w jego życiu, dzięki któremu w 1985 roku stworzył znaną na całym świecie firmę odzieżową sygnowaną jego nazwiskiem. – Niektórzy ludzie dostają nauczkę, ale potem robią te same błędy. Ja bardzo starałem się, żeby ich nie powtarzać – tłumaczy. 

– Nauczyłem się, jak unikać pułapek i błędów, które wcześniej popełniłem – dodaje. Zaczął również zwracać większą uwagę na finansowe aspekty biznesu. Dzięki porażce, którą doświadczył w młodości zbudował spółkę, która sprzedaję ubrania w 155 krajach, gdzie ma łącznie 1,6 tys. sklepów. Roczna sprzedaż jaką osiąga sieć Tommy Hilfiger to mniej więcej 6,5 mld dolarów.

Komentarze (0)