185 1 16

Jesteśmy zaskoczeni otwartością i brakiem korupcji w urzędach. Zespół Ukraińców o startupowaniu w Polsce

Dodane

07-08-2017

Bogdan Tyskyy Taras Gopko
W ciągu ostatniej dekady niezwykle popularnym zjawiskiem stała się migracja Ukraińców do Polski, wywołana różnorakimi przyczynami – edukacją, pracą, czy też założeniem własnej firmy. Wyjątku nie stanowili Bogdan Tyskyy oraz Taras Gopko, założyciele Framewhere, serwisu z ofertami fotografów.

Na zdjęciu: Bogdan Tyskyy i Taras Gopko, założyciele Framewhere

W Krakowie drzemie niesamowity potencjał

Gdy się poznaliśmy, niczego nam nie brakowało. Taras był uzdolnionym programistą, zwycięzcą wielu konkursów z zakresu technologii informacyjnej. Wspinał się coraz wyżej po szczeblach kariery, a ja z powodzeniem pracowałem w dużej korporacji. Mogłoby się wydawać, że zdobyliśmy wszystko, o czym nasi rówieśnicy mogli tylko pomarzyć, ale organizując jedną ze swoich imprez na dachach krakowskich budynków, natknęliśmy się na problem z szybkim wyszukaniem i rezerwacją fotografa, który uchwyci te niezapomniane chwile w przystępnej cenie. Po dokładnej analizie rynku i pozytywnej reakcji specjalistów z dziedziny fotografii, zaczęliśmy ciężko pracować, aby urzeczywistnić nasz projekt. 

Kiedy zaczynaliśmy pracę nad serwisem, praktycznie nie wiedzieliśmy nic o polskim rynku czy o prowadzeniu tutaj firmy. Faktem jest jednak to, że Polska, a w szczególności Kraków, jest jednym z centrów społeczności startupowej w Europie. Postanowiliśmy zaryzykować, ponieważ kierunek rozwoju ruchu startupowego wydał nam się niezwykle atrakcyjny, szczególnie jego dynamika i ogromna ilość zaangażowanych ludzi. Codziennie nowe spotkania, nowe znajomości i nowe pomysły. Zrozumieliśmy, że drzemie tu niesamowity potencjał.

Na szczęście nie ma tu korupcji w urzędach

Jednym z największych problemów, z jakim przyszło nam się zmierzyć, była biurokracja. Na początku każdy założyciel firmy pragnie przełożyć całą swą energię na rozwój firmy, a nie na staniu w długich kolejkach i wypełnianiu stosu dokumentów. Z całą pewnością biurokracja zabiera tu więcej czasu niż na Ukrainie. Z drugiej strony przekonaliśmy się o braku styczności z korupcją w urzędach publicznych, poziomie obsługi oraz jasno wytyczonych normach. Niestety przed Ukrainą i Rosją jeszcze bardzo długa droga w tym temacie. Drugim wyjątkowo interesującym aspektem stał się dla nas potencjalny dostęp do dofinansowania i do wyjścia na międzynarodowy rynek, w końcu Polska należy do Unii Europejskiej, ale przede wszystkim to ogromna ilość kreatywnych ludzi i profesjonalistów zainspirowała nas do działania.

W trakcie pracy nad serwisem napotkaliśmy szereg innych, negatywnych okoliczności, które znacznie utrudniły naszą drogę. Jedną z nich był prozaiczny, a zarazem kluczowy problem pod postacią bariery językowej. To nieznacznie opóźniło naszą pracę, przecież nie wszyscy w Polsce są gotowi, aby prowadzić interesy w języku angielskim. Oczywistą przeszkodą był dla nas również brak doświadczenia i funduszy, ale jeśli mówić stricte o specyfice Polski, nieoczekiwaną komplikacją okazał się być reżim pracy. W porównaniu z Ukrainą, zauważyliśmy, że masa ludzi nie spieszy się z podejmowaniem decyzji i często odpowiada na e-maile tylko raz w tygodniu, nie wspominając już o bankach, które wykonują przelewy dopiero na następny dzień. Oprócz tego, kwota podatku od prowadzenia działalności gospodarczej jest wyższa niż na Ukrainie, ale i tak zdecydowanie mniejsza niż w innych krajach Unii.

Polska zapewnia dostęp do funduszy

Nie zważając jednak na wszystkie przeciwności, bardzo chcielibyśmy wyrazić nasz ogromny podziw dla rozwoju Polski w sferze IT, niezwykle atrakcyjnych, zagranicznych projektów, godnego zaufania prawa, braku korupcji oraz przede wszystkim dla dobrych i ciepłych Polaków, którzy trwali przy nas również w tych najcięższych chwilach. Polska zapewnia dostęp do przeróżnych przyszłościowych programów i funduszy oraz możliwość doświadczenia w całej okazałości kultury startup. Właśnie dzięki warunkom tu panującym udało nam się w ciągu trzech miesięcy stworzyć serwis, który oferuje klientom możliwość komunikowania się z fotografami online, szybkiej analizy wszystkich szczegółów potencjalnej sesji i w końcu co najważniejsze, otrzymania gotowych materiałów w tym samym miejscu.

Nasz biznes w Polsce

Już nie trzeba szukać profesjonalistów przez strony, które tylko zawierają informacje kontaktowe w postaci linków do Instagrama czy Facebooka. Już nie trzeba kontaktować się z nimi via e-mail czy przez różne komunikatory i oczekiwać godzinami odpowiedzi. Już nie trzeba kontemplować nad lojalnością i niezawodnością profesjonalisty i już nie trzeba męczyć się z pendrive’ami, ani martwić się złośliwością rzeczy martwych, związanej z trudnościami w transferze danych przez dowolny serwis.

W ciągu roku Framewhere dodał mnóstwo dodatkowych funkcji takich jak albumy Framewhere, dzięki którym fotograf może wysłać zdjęcia nie tylko pojedynczo, ale spakowane w piękne albumy. Zadowoleni klienci mogą dzielić się nimi na swoich stronach w portalach społecznościowych i tym samym umacniać markę fotografa. Obecnie Framewhere przeprowadza test wersji alfa aplikacji mobilnej, ponieważ głęboko wierzymy w jej zastosowanie i przydatność dla firmy. Najważniejszy cel na najbliższe miesiące to właśnie mobilność. 

Oczywiście tak wspaniałe rezultaty nie byłyby możliwe tylko dzięki założycielom. Teraz zespół liczy 11 ludzi, którzy również szczerze uwierzyli w projekt i wciąż wkładają całe serce w swoją pracę, aby mieć pewność, że odniosą zamierzony cel. Cel niezwykle ambitny bowiem Framewhere chce stać się liderem na rynku usług fotograficznych i wideograficznych w Polsce do końca 2017 roku, a w 2018 wejść na rynek europejski. Framewhere wyjątkowo łatwo się rozrasta i założyciele widzą go tylko jako globalne rozwiązanie. W najbliższej przyszłości zostanie wypuszczona aplikacja mobilna i zaczną się pracę nad wieloma funkcjami. 

Obecnie Framewhere wciąż poszukuje wsparcia finansowego, aby realizować wszystkie swoje wyznaczone cele i przygotować się do wyjścia na nowe rynki.

Autorami tekstu są Bogdan Tyskyy oraz Taras Gopko, założyciele Framewhere.

Komentarze (0)