... ... ...

Ponad rok temu wprowadził 5-cio godzinny dzień pracy. Teraz cieszy się efektami

Dodane

04-10-2016

Adam Sawicki
Pracownicy Tower Paddle Boards przychodzą do biura o godzinie ósmej rano, a o trzynastej są już poza. Nie mają przerwy na lunch, a w ciągu pięciu godzin uwijają się ze wszystkimi zawodowymi obowiązkami. A przy tym firma wychodzi na swoje.

Na zdjęciu:  Stephan Aarstol, współzałożyciel Tower Paddle Boards | fot. Tower Paddle Boards

9 milionów dolarów przychodu 

Pięciogodzinny dzień pracy obowiązuje w firmie Stephana Aarstola od czerwca 2015 roku. Od tego czasu jego podopieczni pracują efektywniej i szybciej realizuję powierzone zadania. Ostatnio nawet przyznano Tower Paddle Boards tytuł najszybciej rozwijającej się firmy w San Diego, a jej właściciel spodziewa się, że w tym roku osiągnie przychód na poziomie dziewięciu milionów dolarów. 

– Prawda jest taka, że pracujemy przez około 2-3 godziny dziennie, podczas gdy mamy do dyspozycji 8 godzin – powiedział Stephan Aarstol w rozmowie z serwisem Inc. Jego zdaniem pracownicy nie wykorzystują w pełni potencjału popularnego modelu pracy, a co więcej jest on przestarzały. Dodaje, że automatyzacja niektórych procesów zmniejsza ilość czasu, jaki jest potrzeby do wykonania określonych zadań. 

Ograniczenia napędzają biznes 

Co prawda w ciągu pięciu godzin pracownicy są pod dużą presją, ale również są bardziej skupieni i działają szybciej. – Ograniczenia w biznesie zwiększają efektywność i napędzają innowację. To dlatego trzech gości z garażu może zagrozić wielkiej korporacji – dodaje. Wyjaśnia, że ograniczenie jakichkolwiek zasobów mobilizuje ludzi do szukania nowych rozwiązań. Sprzyja to zarówno budowaniu przewagi konkurencyjnej, jak i produktywnej pracy.

Według Aarstola, dzięki wprowadzonej zmianie osoby zatrudnione w Tower Paddle Boards są bardziej lojalne i przywiązane do przedsiębiorstwa. Przede wszystkim dlatego, że mają więcej czasu na realizację swoich pasji oraz dlatego, że postrzegają spółkę, jako tę, która umożliwia im spełniać się również poza pracą.

Równowaga między czasem a rezultatami

Za skróceniem tygodnia pracy jest także meksykański miliarder Carlos Slim Helu. Według niego trzy dni w zupełności wystarczą, żeby wywiązać się z zawodowych obowiązków. Amazon z kolei już testuje 30-godzinny tydzień pracy, bo zdaniem jego właściciela Jeffa Bezosa dotychczasowy model niekoniecznie jest najlepszy. Przedsiębiorca stara się stworzyć takie środowisko, w którym można skrócić czas spędzany za biurkiem, a jednocześnie nadal osiągać pożądane rezultaty.

Komentarze (0)