Budując „pierwszą” grupę odbiorców zwykle nie da się uniknąć wydatków – użytkownicy jakoś muszą się o nas dowiedzieć, za co zwykle płacimy. Nikt nie chce przepłacać, dlatego na tym etapie ważne jest rozsądne wydawanie środków, czyli kierowanie przekazu do odpowiednich osób.

Reklamując własną stronę zwykle obiecujemy użytkownikowi, że dzięki nam „zrobi X”, „osiągnie Y” i „zyska Z”. Jeśli po kliknięciu reklamy i trafieniu do nas odbiorca uwierzy w spełnienie tych obietnic, to mamy za sobą pierwszy sukces – jest więc spora szansa, że zostanie naszym klientem.

Teraz pojawia się kolejny etap – faktyczne spełnienie obietnicy. To dzięki niej klient (czyli ktoś, kto jednorazowo uwierzył w spełnienie danej mu obietnicy) może stać się naszym stałym klientem (nazwijmy go „użytkownikiem”). Mając za sobą pierwsze wydatki i spełniając dane obietnice oraz posiadając dzięki temu pewną ilość stałych zadowolonych użytkowników, możemy postarać się o to, by ograniczyć wydatki na reklamę stosując gamę zabiegów mających na celu nakłonienie już posiadanych użytkowników do podjęcia akcji promujących nasz serwis. Dzięki temu staną się naszymi ambasadorami. Jak ich do tego przekonać?

Poczucie, że robimy coś pożytecznego

Przede wszystkim zależy nam na polecaniu i udostępnianiu - ruch wygenerowany przez „share’owanie” w mediach społecznościowych jest darmowy i ... lawinowy. Aby zachęcić użytkowników do udostępniania naszej strony musimy oferować ciekawe treści. To będzie ciężkie zadanie w przypadku sklepu sprzedającego np. sprzęt AGD, jednak w przypadku serwisów informacyjnych czy portali opierających swój „content” na tworzących go użytkownikach ta metoda darmowego pozyskiwania ruchu może napędzić nawet 80-90% odwiedzin.

Ważne jest, aby wszystkie elementy strony zawierające ciekawą treść opatrzone były dobrze widocznymi „call to action” w postaci przycisków „udostępnij”. Najlepiej jeśli wokół strony buduje się społeczność, która współtworząc jej treść identyfikuje się z nią i reagując emocjonalnie na prezentowaną zawartość pragnie ją pokazać innym, co w efekcie skutkuje jej udostępnianiem np. na facebooku. Jeszcze lepiej będzie, jeśli użytkownik udostępniając treść będzie miał poczucie, że zrobił coś pożytecznego np. przekazując ważną bądź rewolucyjną informację. Aby odnieść sukces na tym polu najważniejsze jest prezentowanie inspirujących i oddziałujących na emocje (czyli zabawnych, wzruszających, szokujących czy po prostu interesujących) treści.

Unikalny tytuł linku

Jeśli odwiedzający serwis podają, na jakimś etapie, adres e-mail to jest to jeszcze lepsza okazja do pozyskania kolejnych użytkowników. Zdecydowanie najkorzystniejsze jest wysyłanie maili systemowych czyli takich, których wysłanie uwarunkowane jest wykonaniem określonej akcji przez daną osobę – takie maile nie zostaną odebrane jako spam. Dla takich wiadomości, oprócz suchej informacji o akcji której dotyczyły, w stopce warto dodać wezwania i linki zachęcające do pożądanych akcji, takich jak rejestracja czy polubienie naszej strony. Przykładowo prowadząc serwis pośredniczący w płatnościach internetowych możemy do każdego maila z podziękowaniem za wpłatę dodać krótką informację np. „Jeśli chcesz przyjmować wpłaty w 5 minut – kliknij”. Są to drobne i na pozór oczywiste rzeczy, ale warto o nich pamiętać ponieważ pozwalają na darmowe zwiększenie skuteczności naszych działań.

Kolejną metodą, pod warunkiem, że użytkownicy rejestrują się na portalu, jest indeksowanie ich publicznych profili w wyszukiwarkach. Dzięki temu każdy, kto wyszukuje daną osobę w sieci z dużym prawdopodobieństwem trafi na jej profil w naszym serwisie i jednocześnie dowie się o naszej stronie. Podobnie czynić można ze wszystkimi publicznymi treściami tworzonymi przez użytkowników. Linki należy skonstruować w sposób przyjazny tak by w przypadku imion i nazwisk dane te wchodziły w skład linku, zaś w przypadku innych treści tworzonych przez użytkowników, linki powinny składać się z “tytułów” nadanych stworzonym treściom przez użytkowników. Pomoże to w pozycjonowaniu tych wyników. Prawidłowy wygląd linku to np. twojastrona.pl/john-doe.

Przemycać wezwania do akcji

Gdy oferujemy produkt lub treść, usługę, którą odbiorcy z jakichś powodów (np. własna korzyść) mogą chcieć przedstawić w swoich zewnętrznych witrynach, warto dać im taką możliwość udostępniając „widgety” pozwalające na osadzenie elementów naszej strony w innych stronach internetowych. To umocni pozycję naszej witryny i zapewni dodatkowe przekierowania. Stanie się tak ponieważ większa ilość witryn będzie linkowała do nas. Przykładowo turystyczny portal informacyjny dotyczący określonego regionu może udostępniać “widget”, który hotele czy pensjonaty mogą zamieszczać na swoich stronach, by zwiększyć ich atrakcyjność poprzez prezentowanie “aktualności o regionie” dostarczanych przez “widget” portalu turystycznego.

Podsumowując – aby zwiększać ruch należy konstruować treści w sposób wywołujący emocje zaś ich układ tak, by zachęcał do ich udostępniania. Warto zaangażować społeczność (której zbudowanie wymaga długiej i wytrwałej pracy) w takim stopniu, by w udostępnianiu naszych treść widziała własną korzyść lub by udostępniała je z pobudek „wyższych” (chęć pomocy, przekazania interesujących bądź ważnych informacji, poinformowanie innych o rewolucyjnym produkcie). Warto też w jak najmniej inwazyjny sposób „przemycać” w dowolnych miejscach wezwania do pożądanych akcji i reakcji (np. odpowiednie konstruowanie maili systemowych), a także nagradzać użytkowników np. przyznając dla tych najbardziej zaangażowanych dostępy do dodatkowych funkcji.

Zwiększyć popularność serwisu

Nie istnieją uniwersalne sprawdzające się we wszystkich przypadkach metody – powyżej podane zostały tylko przykłady działań. Najważniejsze czynniki to zadowolenie użytkownika i jego zaangażowanie emocjonalne skutkujące udostępnieniem naszej oferty, a także odpowiednia konstrukcja strony pozwalająca na proste udostępnianie i gwarantujące jej odpowiednie pozycjonowanie się. Dodatkowym elementem może być nagradzanie użytkowników za zaangażowanie i odpowiednie zachowanie. Stosowanie się do tych rad z pewnością może być pomocne w zwiększaniu popularności każdego serwisu choć z równie dużą pewnością nie jest gwarantem zdobycia popularności. Jest to po prostu zbiór obserwacji. Powodzenia!

Michał Starzyński

Aktualnie zaangażowany w startupie zrzutka.pl. Główne zadanie marketing i optymalizacja działań sprzedażowych. Pasjonat sportów (prawie wszystkich) i nauki języków obcych. 

 

 

Zdjęcie głównie artykułu stocksnap.io

Komentarze (0)