194 0 29

Nie chciał pracować dla rodziców. Uruchomił serwis Monetyzujemy - Bartłomiej Adamczyk

Dodane

27-08-2015

Adam Sawicki
Mógł wraz z rodzicami prowadzić sklep. Propozycję odrzucił, bo jak twierdzi, od zawsze chciał być „na swoim”. Pomysł na własny biznes nie przyszedł jednak szybko. Pojawił się dopiero, gdy kolega poprosił go o pomoc przy bazie mailingowej. Poznaj historię Bartłomieja Adamczyka i serwisu Monetyzujemy.

Od grafika-freelancera do startupowca

Bartłomiej Adamczyk przedsiębiorczość wyssał z mlekiem matki. Nasz bohater wspomina, że odkąd pamięta rodzice prowadzą własny sklep. Adamczyk nie chciał jednak w nim pracować, bo jak twierdzi, zawsze chciał być „na swoim”. Dlatego też chwytał się różnych okazji. Początkowo pomagał koledze prowadzić knajpę, a także pracował jako grafik-freelancer. Ponadto będąc jeszcze na studiach zaangażował się w rozwój konferencji „Mentorzy e-biznesu”, na której startupowcy spotykają się z bardziej doświadczonymi przedsiębiorcami.

Na zdjęciu Bartłomiej Adamczyk | fot. materiały prasowe 

Mając na koncie pierwsze zawodowe sukcesy, wciąż poszukiwał pomysłu na własny biznes. I jak to z pomysłami bywa, ten przyszedł niespodziewanie. Kolega Adamczyka poprosił go o pomoc. Forum internetowe prowadzone przez kolegę, o którym mowa nie generowało zysków. Znajomy próbował różnych sposób, w tym kampanii mailingowych. - Jednak robił to nieefektywnie i był niezadowolony ze swoich rezultatów. Postanowiłem więc, że mu pomogę, a wykorzystałem do tego swoje kontakty w branży - mówi.

Monetyzujemy działa inaczej niż programy partnerskie

Adamczyk udostępnił wówczas możliwość realizowania kampanii mailingowych jednej z dużych grup mediowych. Dzięki temu kolega zarobił, a nasz bohater dostrzegł potencjał marketingu internetowego. Z tym spostrzeżeniem nieco ponad dwa lata temu Adamczyk wystartował z serwisem Monetyzujemy, który umożliwia m.in. właścicielom portali internetowych i twórcom aplikacji mobilnych generowanie przychodów z baz mailingowych.

Pomysłodawca serwisu przekonuje, że Monetyzujemy działa zupełnie inaczej niż programy partnerskie, czy sieci afiliacyjne, z których często korzystają np. blogerzy. Na czym więc polega różnica wspomniana przez Adamczyka? Przedsiębiorca twierdzi, że korzystając ze standardowych programów partnerskich cały trud w przygotowaniu bazy i kampanii marketingowej spoczywa na właścicielu bazy. W przypadku Monezytujemy sprawa wygląda inaczej.

Ponad 5 tysięcy złotych zysku na jednej bazie

- Kiedy zgłaszasz się do mechanik samochodowego, bo chcesz naprawić auto, to mechanik nie udostępnia ci warsztatu i mówi „masz zrób to sam”. On wykorzystuje swoją wiedzę do tego, aby naprawić twój pojazd. My wychodzimy z podobnego założenia - mówi Adamczyk. Dlatego, gdy nasza baza mailingowa wpadnie w ręce zespołu stojącego za Monetyzujemy, nie musimy martwić się o jej przygotowanie. Osoby zatrudnione przy rozwoju projektu najpierw weryfikują dane pod kątem jakości - nieprawidłowe adresy mailowe są usuwane - a następnie segmentują i personalizują bazę.

Później przekazane przez nas kontakty trafiają za pośrednictwem Monetyzujemy do dużych grup mediowych. One z kolei organizują kampanie marketingowe, podczas których do właścicieli adresów mailowych są wysyłane wiadomości zawierające np. oferty handlowe. Kiedy odbiorca komunikatu kliknie na wiadomość przychodzącą to wówczas zarabiamy. Ile? Średnio nawet nieco ponad 5 tysięcy złotych na jednej bazie. Zyskami oczywiście dzielimy się z Monetyzujemy. - Siedemdziesiąt procent trafia do rąk właściciela bazy, a trzydzieści procent to prowizja mojej firmy, z której musimy pokryć wszystkie koszty związane z zapleczem technicznym - wyjaśnia Adamczyk.

2,8 mln maili wysłanych za pośrednictwem Monetyzujemy

Przedsiębiorca chwali się, że dotychczas za pośrednictwem jego serwisu wysłano 2,8 mln maili reklamowych, z czego większość była skuteczna. - Nasz pierwszy klient jest z nami od ponad dwóch lat. Dlaczego? Jego baza cały czas zarabia i nic nie wskazuje na to, żeby miało się to zmienić - mówi. Mimo pierwszych sukcesów, pomysłodawca Monetyzujemy nie zamierza na tym poprzestać. W najbliższym czasie Bartłomiej Adamczyk planuje wykorzystać Big Data, aby zwiększyć potencjał marketingowy wiadomości wysyłanych pocztą elektroniczną oraz poszerzyć zakres działania biznesu o kolejne obszary marketingu internetowego.

Komentarze (0)