Przedsiębiorstwa w Polsce, i to nie tylko startupy, traktują prace badawczo rozwojowe (B+R) prowadzone w sektorze nauki jako zazwyczaj niezwiązane z potrzebami gospodarki. Czy słusznie? Skąd ta bariera pomiędzy biznesem a nauką? Może warto przyjrzeć się temu bliżej i dowiedzieć kto na tym traci.

Pełna treść artykułu dostępna dla naszych stałych czytelników

Dołącz do naszego newslettera lub podaj swój adres, jeśli już jesteś naszym subskrybentem

Partner technologiczny

Nasze państwo w ostatnich latach wydało w ramach tzw. Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka olbrzymie kwoty, ale jeśli spytać mikro przedsiębiorców, skąd biorą środki finansowe na swoje innowacje, to okazuje się, że 92% firm korzysta ze środków własnych, 11% z kredytu bankowego, 7% bierze pożyczkę od rodziny lub znajomych. Do korzystania z dotacji unijnych w 2013 roku przyznało się zaledwie 2% mikroprzedsiębiorstw, 1% do dotacji krajowych [dane zaczerpnięte z Raportu Banku Pekao S.A. o Sytuacji Mikro i Małych Firm w 2013 Roku].

Zdjęcie royalty free z Fotolia | Autorem tekstu jest Michał Findeisen

Skąd taka bariera pomiędzy biznesem a nauką?

Innowacyjność stanowi samą istotę startupu. Taka firma, cokolwiek zamierza, robi to po raz pierwszy w sensie własnej działalności, a nierzadko po raz pierwszy na danym rynku. Innowacyjność można rozumieć jako umiejętność aktywnego angażowania się w proces prowadzący do określonej zmiany, a zatem działania o charakterze poznawczym, często technicznym, organizacyjnym, finansowym i handlowym. Działania te są podejmowane od pomysłu do urynkowienia wytworzonej w procesie nowości. Innowacyjne są nie tylko startupy. Według cytowanego wyżej raportu w 2013 r. 25% mikro i małych firm wprowadziło innowację produktową, a 16% procesową.

Jak pokazują badania, w biznesie projekty B+R (a więc projekty z potencjałem innowacyjnym) są podejmowane głównie z pobudek rynkowych: przewaga konkurencyjna, popyt.

Wykres 1: BIZNES: Jakie były powody podjęcia decyzji o realizacji projektu?

Źródło: Zarządzanie projektami badawczo-rozwojowymi w sektorze przemysłu, Agnieszka Gryzik, Anna Knapińska, Aldona Tomczyńska, OPI, Warszawa 2012.

Tymczasem po stronie nauki pobudki zazwyczaj są całkiem inne.

Wykres 2: NAUKA: Z czego wynika realizacja projektu?

Źródło: Zarządzanie projektami badawczo-rozwojowymi w sektorze nauki, Agnieszka Gryzik, Anna Knapińska, OPI, Warszawa 2012.

Naukowców do prowadzenia badań najczęściej skłania chęć własnego rozwoju naukowego, realizacja wewnętrznej strategii B+R danej instytucji naukowej, czy wreszcie możliwość skorzystania z dofinansowania badań. W takiej sytuacji nie może dziwić, że wynalazki i technologie powstałe w laboratoriach często nie są interesujące dla gospodarki, a przedstawiciele biznesu nie mają zaufania do naukowców w tym sensie, że nie spodziewają się z ich strony żadnej pomocy w rozwiązywaniu własnych problemów.

Po co sobie zawracać głowę naukowcami?

Dobrym przykładem synergii nauki z biznesem jest praca specjalistów z Microsoftu – niekwestionowanego lidera pod względem przychodów ze sprzedaży oprogramowania. W 1991 roku w siedzibie Microsoftu w Redmond powstały laboratoria badawczo-rozwojowe (Microsoft Research Labs), które miały zapewnić firmie długookresową przewagę innowacyjną w dziedzinie zaawansowanych technologii informatycznych. Choć dziś już bardzo prężnie funkcjonujący dział badań ma być przede wszystkim inkubatorem wiedzy, w którym w 95% realizuje się pomysły indywidualnych badaczy (a nie na przykład zarządu), pozostaje on w ścisłym powiązaniu ze wszystkimi pozostałymi komórkami korporacji.

W kontekście funkcjonowania laboratoriów szczególnie ważne są relacje z zespołami opracowującymi finalne wersje produktów Microsoftu. Istota tej współpracy polega na uświadomieniu zespołom badawczym potrzeb klientów i wzajemnym inspirowaniu przyszłych działań. Takie podejście owocuje, czemu nikt nie zaprzeczy, produktami o wysokim potencjale sprzedażowym, których wejście na rynek jest wydarzeniem na globalną skalę.

Są też polskie przykłady. Na konferencji "Motoryzacja-Przemysł-Nauka" zorganizowanej w grudniu 2013 r. przez Ministerstwo Gospodarki jeden z przedstawicieli biznesu pan Rafał Orłowski z AutomotiveSuppliers.pl podał kilka przykładów udanej współpracy z naukowcami i podsumował, że uczelnie i instytuty wnoszą do tej współpracy cenny wkład w postaci:

  1. „Świeżego spojrzenia” na problem techniczny;
  2. Dostępu do nowinek technicznych;
  3. Naukowego spojrzenia i interpretacji zachodzących zjawisk oraz ich przyczyn;
  4. Dostępu do sprzętu badawczego;
  5. Wsparcia w zakresie doboru technologii.

Skoro tak, to jak rozpocząć współpracę nauka-biznes?

Pomysł na Kreatywną Paczkę, czyli dopiero co uruchomiony wirtualny kreator przedsiębiorczości, wziął się właśnie z dostrzeżenia słabości we współpracy nauki z biznesem i chęci jej pokonania. Choć pomysłów na rozwinięcie współpracy pomiędzy środowiskiem nauki i biznesu było już mnóstwo, to tym razem stworzony na portalu pakiet usług można uznać za przemyślany i odpowiadający na realne potrzeby naukowców i biznesmenów. Kreobox daje unikatową możliwość bezpośrednich spotkań przedsiębiorców, uczonych i studentów. To oni sami mogą się tu łączyć w społeczność ludzi pomysłowych, opiniotwórczych i ambitnych. Reprezentanci biznesu zyskają tu dostęp do najnowszych osiągnięć naukowych i podejmą decyzje, w które z nich ewentualnie warto zainwestować.

Dzięki swoim funkcjonalnościom nasz portal to jedyne takie miejsce w sieci. Aby ułatwić nawiązywanie kontaktów, w KreoBoxie znajdziemy takie narzędzia, jak giełda biznesowa (pozwala zapoznać się z gotowymi koncepcjami wdrożeń projektów naukowych), centrum pomysłów (gdzie przedsiębiorcy mogą opisać problemy i szukać wsparcia naukowców) a także zakładki dedykowane dla nauki i biznesu z rozbudowaną bazą ekspertów i aparatury badawczej. Wszystko to sprawia, że KreoBox.pl to instrument wszechstronny – każdy znajdzie w nim coś dla siebie. Startupy mogą tam na przykład:

  • znaleźć ekspertów różnych branż do rozwiązania własnych problemów,
  • zaproponować temat pracy dyplomowej, której efekty będzie można wykorzystać w praktyce,
  • znaleźć pracownika, praktykanta lub stażystę.

dr Michał Findeisen

Autor jest pracownikiem Ośrodka Przetwarzania Informacji – Państwowego Instytutu Badawczego i zajmuje się współpracą nauka-biznes. W tekście wykorzystał fragmenty z publikacji „KreoBox, czyli praktyczny wymiar idei – Struktura i funkcje portalu” autorstwa Aldony Tomczyńskiej i Anny Knapińskiej z Laboratorium Analiz Statystycznych OPI-PIB.

Komentarze (0)