Rowerowa ładowarka, personalizacja wyglądu czy osobisty nawigator to tylko kilka z wielu pomysłów na to, jak nowe technologie wpłyną na jazdę na rowerze. Chcieliśmy wykorzystać wrodzoną kreatywność startupowców dlatego wraz z Allegro i Antyweb zorganizowaliśmy konkurs. Jeśli wiesz jak zmienić świat, to musisz wziąć w nim udział.

Mimo, że nowe technologie mają wpływ na większość elementów naszego życia, mało mówi się o tych poprawiających jakość jazdy jednośladem. Pomysłów na modyfikacje jest wiele. Które zainteresowały naszą redakcję?

fot. Matteo de Mayda | Grafika główna royalty free z Fotolia

1. Rower-ładowarka

Carlos Marroquin 20 lat temu wymyślił bicimaszynę, czyli coś w rodzaju stacjonarnego roweru z jednym kołem. Dzięki tym jednośladom możemy zemleć kawę, wyprać w 20 minut trzy pary spodni i trzy koszulki czy wypompować wodę z głębokości 30 metrów. Wynalazek ten ułatwia mieszkańcom Gwatemalii życie i nie jest już niczym nadzwyczajnym. Tomasz Popielarczyk, w komentarzu dla #zmienimyswiat, przekonuje że pomysł warto przenieść na nasze realia.

Zaleca, aby takie jednoślady wykorzystać do ładowania urządzeń, co możemy spotkać na lotniskach. Idea jest prosta: zamiast bezczynnie czekać na samolot, wsiadamy na rower i ładujemy baterię naszego gadżetu. - Niemniej to samo dobrze by było zobaczyć w ich klasycznych odpowiednikach. A stąd już krótka droga do smart-rowerów ze zintegrowaną nawigacją, pulsometrem w manetkach oraz szeregiem innych czujników (...) - mówi Popielarczyk.

2. Jak kameleon

Z kolei Kuba Żmuda chciałby, aby nowoczesne elektryczne rowery były spersonalizowane. Mówi, że każdy chce się wyróżniać w tłumie zwykłych rowerów, więc warto udostępnić taką możliwość. Według jego pomysłu rower miałby zostać pokryty grafenem, dzięki czemu moglibyśmy jednym ruchem smartfona np. zmienić kolor roweru, a może nawet dodać jakieś grafiki. Autor widzi w wynalazku szansę dla firm, które mogłyby wyświetlać na swoich rowerach reklamy.

- (...) marzy mi się tak zestrojony nowoczesny rower aby po wybraniu swojego profilu np sam automatycznie regulowałby np wysokość siedziska, czy tez przełożenia przerzutek w zależności kto jakie doda sobie do "swojego profilu" - komentuje Kuba Żmuda. Idąc dalej, rower mógłby sam lekko przyspieszać podczas podjazdu pod górę. Dobrze by było, gdyby wiedział też jaki jest cel naszego treningu: chcemy schudnąć, czy używamy roweru w celach rekreacyjnych?

3. Osobisty nawigator

Nawigację GPS chciałby wdrożyć Błażej Nowakowski. Taki program miałby nie tylko wybierać priorytetowo trasy gdzie istnieją ścieżki rowerowe, ale także informować o tym, gdzie można jechać chodnikiem. Parametrami takiego wyboru mogłyby być szerokość chodnika i rygorystyczne ograniczenie prędkości na drodze. Taka nawigacja mogłaby też wybierać drogi o małym natężeniu ruchu i bez przeszkód w postaci schodów.

Autor chciałby, aby aplikacja mobilna miała "dobrze rozwinięty interface głosowy, żeby można było z niej korzystać nie patrząc na wyświetlacz a tylko słuchać poleceń przez słuchawki i wydawać polecenia głosowe". Dzięki temu większość uwagi rowerzysta skupiałby na tym co się dzieje na drodze. Jazda na rowerze ze słuchawkami, może spowodować, że nie będziemy słyszeć zbliżających się zagrożeń, dlatego warto jeszcze zadbać innym gadżetem o nasze zdrowie.

4. Czarna poduszka

Problemem bezpieczeństwa na drodze przejął się Kamil Przybył. W komentarzu dla #zmienimyswiat napisał, że chciałby, aby nowoczesne rowery były wyposażone w poduszkę powietrzną z czarną skrzynią. Jej zadaniem miałaby być reakcja, dzięki zamontowanym czujnikom, na zagrożenie życia. Rozumiem, że według pomysłu Kamila poduszka powietrzna miałaby uchronić nas przed uszkodzeniami kręgosłupa podczas uderzenia np. od tyłu.

Jednym z podobnych wynalazków jest Hovding, czyli poduszka powietrzna dla rowerzystów w postaci kołnierza, który uruchamia się podczas zagrożenia życia rowerzysty. A co gdybyśmy połączyli te dwa pomysły i zaczęli chronić nie tylko szyję rowerzysty, ale wszystkie części ciała? Może się to wydawać śmieszne, ale stworzenie kombinezonu, który zostałby nadmuchany powietrzem w odpowiednim momencie, mogłoby nas uratować od uszkodzeń ciała.


Każdy z wymienionych autorów (i nie tylko) ma szansę wygrać jedną z dziewięciu nagród w naszym konkursie Zmienimyswiat. Jeśli również chcesz wziąć w nim udział, to wystarczy, że wejdziesz na stronę konkursową i zostawisz swój komentarz dotyczący tego jak nowe technologie wpłyną na jazdę na rowerze. Pamiętaj, aby dodać do wypowiedzi hashtag #zmienimyswiat. Bez niego, Twoje zgłoszenie nie zostanie przyjęte jako konkursowe.

Aktualizacja 14.04.2014

Zwycięzcą nagrody tygodnia (uchwyt na smartfona i bidon z filtrem) został Zbyszek Łupikasza za poniższy komentarz

#zmienimyswiat cz. 2 Źródło zasilania elektrycznego roweru przyszłości to wcale nie taka oczywista sprawa. Używane obecnie akumulatory mogą zastąpić wodorowe ogniwa paliwowe, super-kondensatory lub nowe, nieznane jeszcze typy akumulatorów. Kluczowym czynnikiem w wypadku roweru elektrycznego jest tutaj relacja pojemność/waga.

Gdzie jesteśmy obecnie na tej drodze?

Dziś dobre akumulatory potrafią zagęścić energię do 1 kW na 1 kg. Dobrze zaopatrzony w energię sprzęt powinien dawać przynajmniej 10 kW/kg. Sporo jest więc jeszcze do zrobienia, ale też technologie dość szybko się zmieniają i kolejne generacje akumulatorów stają się coraz bardziej wydajne.

Jak wpłynie to w przyszłości na komfort używania elektrycznego roweru?

Zacznijmy od tego, że zmniejszy się waga sprzętu a sam akumulator zmieści się bez problemu w ramie roweru (rower elektryczny będzie wyglądał niemal identycznie jak zwykły). Pojawią się też różne odmiany rowerów elektrycznych, bo te posiadające ogniwa paliwowe będą wymagały tankowania (zasilania ogniwa wodorem) i utracą możliwość ładowania pedałowaniem czy odzyskiwania energii z hamowania. Chyba, że pojawią się hybrydy z ogniwem paliwowym i dodatkowym akumulatorem, ale tu już wkraczamy w świat sportowo-wyczynowy i rynek raczej niszowy. Ogniwa paliwowe dadzą więcej energii i można je będzie szybko "doładować" uzupełniając zużyty wodór. Akumulatory wymagają niestety czasochłonnego ładowania. Być może najlepszym rozwiązaniem będą super-kondensatory, które można błyskawicznie naładować w stu procentach. Ale i tu ogniwa paliwowe są lepsze, przynajmniej teoretycznie mogą one uzyskać sprawność 124% (brakujące 24% pobierają sobie z ciepła otoczenia wychładzając je)

A może pojawi się zupełnie nowy typ akumulatora?

Przełom w technologiach magazynowania energii nastąpi prawdopodobnie wkrótce po oddaniu do użytku naukowców super-mikroskopu, czy też lasera rentgenowskiego European XFEL, budowanego głównie przez Niemców i Rosjan (ale również Polaków) w Hamburgu. Ten nowy sposób obrazowania procesów zachodzących w materiałach na poziomie pojedynczej cząsteczki i pojedynczego atomu pozwoli w pełni wykorzystać możliwości takich materiałów jak grafen i tworzyć nowe materiały o dowolnych właściwościach, także takie, które będą wykorzystywane w budowie rakiet, samolotów i... elektrycznych rowerów. XFEL to dla inżynierów centrum naukowe o skali i znaczeniu porównywalnym tylko do Wielkiego Zderzacza Hadronów w CERN. Będziemy jeszcze wiele razy słyszeć o tym ośrodku badawczym, bo pomoże on nie tylko w budowie nowoczesnych akumulatorów, ale także leków, materiałów, z których szyta jest odzież i budowane maszyny i urządzenia. Po raz pierwszy "zobaczymy" atomy na filmie, stereo i w 3D. Jeśli uda się choćby i z grafenem - będzie to skok jakościowy, na który od dawna czekamy a razem z nami czekają nasze laptopy, komórki, smartfony, tablety, rowery i samochody elektryczne - superwydajny, szybkoładowalny, lekki, tani i nieduży akumulator o bardzo długiej żywotności.

W trzeciej, ostatniej części napiszę o tym, skąd już niedługo będziemy brać energię do ładowania akumulatora naszego elektrycznego roweru i jak - moim zdaniem - będzie wyglądać sieć dostępnych dla każdego punktów ładowania.

Komentarze (0)